artykul
Kto czyta książki, żyje podwójnie
Ludwik Mańczak, 15.11.06
Statystyczny Polak czyta jedną książkę rocznie. To bardzo słaby wynik. Dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę fakt, że pewna część społeczeństwa czyta kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt pozycji w roku. Ale to tylko gorzej świadczy o całej reszcie. A jak wygląda stan czytelnictwa w Nowej Soli?

Wiele jest sentencji dotyczących książek, wypowiedzianych dziesiątki i setki lat temu, które mają charakter ponadczasowy i z powodzeniem można by odnieść je do współczesności: "kto czyta książki, żyje podwójnie", "lubić czytanie - to znaczy godziny nudów, które człowiek miewa w życiu, zmieniać na godziny radości", "czytanie jest dla umysłu tym, czym gimnastyka dla ciała", "ludzie przestają myśleć, gdy przestają czytać". Autorem ostatniej, nieco może złośliwej myśli jest Denis Diderot, ale trzeba przyznać, że jest w niej sporo racji. Miernego poziomu czytelnictwa należy doszukiwać się przede wszystkim w dwóch aspektach. Pierwszy dotyczy cen książek. Ostatnie dziesięciolecie cechowało znaczny wzrost cen, przy jednoczesnym stosunkowo niewielkim wzroście płac. Obecnie książka kosztuje przeciętnie 30-40zł. Drugi aspekt wiąże się z rozwojem technicznym i zmianą stylu życia. Rozwój cywilizacyjny nie zawsze musi iść w dobrym kierunku. Gonitwa za pieniądzem, oszczędność czasu, skłaniają do korzystania z wszechobecnego internetu. Lepiej obejrzeć film na video bądź DVD, niż sięgać po książkę, która wymaga dużo większego wysiłku intelektualnego i pewnej dozy wytrwałości - najczęściej kilkunastu godzin spędzonych nad lekturą, co dla niektórych zamiast przyjemnością, jest prawdziwą udręką.

W ubiegłym roku przynajmniej raz z nowosolskiej biblioteki miejskiej (nie licząc czterech filii) skorzystało 3,2 tys. osób, które to osoby wypożyczyły ogółem 74tys. pozycji. Zdecydowanie najwięcej wypożycza się książek z kategorii literatury pięknej, w następnej kolejności znajduje się literatura popularno-naukowa.
Z biblioteki korzystają czytelnicy w różnym wieku. Sporą grupę stanowi młodzież szkolna, a także osoby aktywne zawodowo. Nieco mniej jest studentów, ale to z pewnością spowodowane jest faktem, że duża część młodych nowosolan studiuje z dala od domu, głównie na wrocławskich i poznańskich uczelniach.
- Zdarzają się nawet czytelnicy 90 letni - mówi Małgorzata Lachowicz-Murawska, dyrektor biblioteki.
Zazwyczaj placówka kupuje książki bezpośrednio od wydawców. W zeszłym roku otrzymała z ministerstwa kultury 37tys.zł. Zorganizowano przetarg i zakup na całą kwotę został zrealizowany w firmie, która ów przetarg wygrała. W sumie na nowe pozycje w roku 2005 wydano ponad 70tys.zł, co pozwoliło na pozyskanie 3 tys. książek i kilkudziesięciu dokumentów audiowizualnych.


W ramach darów biblioteka otrzymała ponad 400 książek o łącznej wartości 6,7tys.zł.
- Kupujemy literaturę beletrystyczną oraz pozycje mające charakter funkcjonalny - poradniki, leksykony. Szczególny nacisk przy wyborze kładziemy na literaturę dobrą jakościowo, ambitną. - dodaje M. Lachowicz - Murawska.

O ile dane statystyczne wskazują, że biblioteka jest dość często odwiedzana, o tyle ruch w nowosolskich księgarniach jest niewielki.
- Z roku na rok sprzedaż spada w sposób drastyczny - mówi Janusz Dobkiewicz, właściciel księgarni mieszczącej się przy pl.Wyzwolenia.
- Młodzież nie czyta książek, a wnioskować to można po tym, że zainteresowana jest tylko pomocami szkolnymi. Dobrze sprzedają się ściągi i opracowania.

Wraz z rozwojem internetu powstało w sieci dziesiątki sklepów oferujących po atrakcyjnych cenach wszystkie możliwe pozycje książkowe. Warto jednak pamiętać, że zakup pojedynczych egzemplarzy jest zupełnie nieopłacalny, gdyż trzeba doliczyć niemałe koszta przesyłki pocztowej.

Mimo wszystko, w ubiegłym roku kilka tytułów w nowosolskiej księgarni sprzedawało się nadzwyczaj dobrze. Przede wszystkim wymienić tu trzeba powieści Katarzyny Grocholi oraz słynny "Kod Leonarda da Vinci" Dana Browna.
- Nieźle sprzedawały się książki związane z historią, które kupowali przeważnie starsi ludzie, zainteresowani dawnymi czasami - zauważa J. Dobkiewicz.



Wydawnictwo Znak w drugiej połowie marca wydało książkę Jana Pawła II pt. "Pamięć i tożsamość", co zbiegło się ze śmiercią papieża. Tytuł ten sprzedawał się znakomicie, ciężko było go dostać.
Jeśli wejdzie zapowiadany od kilku lat podatek VAT na książki, towar ten będzie jeszcze droższy i jego posiadanie stanie się prawdziwym rarytasem. Być może tak się jednak nie stanie, w końcu obecny rząd stawia na rozwój kultury, a wprowadzając podatek, działałby wbrew swoim zapowiedziom. Natomiast władze planują obniżki cen podręczników. Taki projekt uderzyłby nie tyle w wydawnictwa, co właśnie w księgarzy.

- W zasadzie tylko dzięki okresom podręcznikowym utrzymujemy się na rynku - dodaje J.Dobkiewicz.

Strony: 1 2
Wasze opinie
Nikt jeszcze nie dodał tu swojego komentarza. Bądź pierwszy !

Zobacz wszystkie komentarze do tego artykułu


Pseudonim
Wpisz tekst z obrazka:

Tytuł
Treść


Nie masz jeszcze konta? Załóż je!

nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 10 Artykuly
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos