artykul
Człowiek i słowo - o reportażach Ryszarda Kapuścińskiego
Mateusz Płatos, 02.02.07


Kapuściński zawsze zaczynał od konkretu - rozmowy, postrzeżenia, odczucia. Ostatnio w Gazecie Wyborczej ukazał się opis porannego spaceru Kapuścińskiego5 po ulicach Warszawy. Pokazuje on na czym polega jego mistrzostwo - nie na docieraniu do tam, gdzie nikt inny nie zdołał, lecz na wydobywaniu z każdego wydarzenia sensu, na niepowtarzalnej, poznawczej i refleksyjnej postawie wobec świata. Każde drzewo, dom, ulica budzą w jego głowie sieć skojarzeń, odczuć, przemyśleń. Konkret jest odnośnikiem - stary budynek - do historii, polanka - do tragicznych wspomnień z dzieciństwa, kupa śmieci - do filozofii. "Istnieje pewna jedność świata, wspólne mechanizmy, zachowania, postawy niezależne od różnic obyczajowych, koloru skóry, języka. Kiedy opisuję jeden model, to tak, jakbym mówił o wszystkich podobnych"6 - pisze. Dlatego opisywanie, rejestrowanie na kartkach papieru jak na taśmie kamery wszystkiego, co widział i słyszał mija się z celem Kapuścińskiego. Gdyby zebrać wszystkie notatki i doświadczenia o miejscach, które odwiedził, spróbować odtworzyć wszystkie jego podróże i znaleźć wszystkich ludzi, których poznał, powstałby materiał niemożliwy do opracowania i wydania. Tymczasem reportaże Kapuścińskiego, wręcz przeciwnie, przedstawiają tylko niewielki ułamek doświadczeń autora. "Heban" - książka, dokumentująca czterdzieści lat podróży Kapuścińskiego po Afryce, ma trzysta czterdzieści stron. Wybierając tylko niewielkie fragmenty ze swojego życia, Kapuściński drastycznie ogranicza zasób faktów, które może przedstawić. Jednak nie o same fakty chodzi, często, gdyby wyciąć z tekstu jedną, niewielką część, jedynym jej celem okazałoby się opisanie czegoś zupełnie nieważnego dla czytelnika - spotkania, jazdy samochodem, rozmowy. Ale Kapuściński łączy fragmenty i przez porównanie wydobywa z nich sens. "Bo nasz świat, niby-globalny, jest w gruncie rzeczy planetą wielu tysięcy, najróżniejszych i nigdzie nie spotykających się prowincji. Podróż po świecie to wędrówka od prowincji do prowincji, a każda z nich jest samotnie i tylko dla siebie świecącą gwiazdą"7 . Kapuściński właśnie "spotyka prowincje" - świat górskich pastwisk w Ruandzie i ten "nierealny, nieważny i nawet niepotrzebny"8 położony dalej, świat pełnego obfitości miasta i gliniano-blaszanej wsi, świat namacalny i duchowy świat przodków, świat mediów i świat ludzi, świat wielkich pieniędzy z zachodu i chudej, afrykańskiej krowy.

Forma książek Kapuścińskiego, istotnie wyjątkowa, a dla reportażu rewolucyjna, nie powinna nam przesłaniać ich treści - tego, co chciał nam przekazać ich autor. Kapuściński mocno wierzył w siłę słowa - jego pisanie wyrasta z przekonania, że zrozumienie jest drogowskazem do lepszego świata. Jego twórczość była misją, której poświęcił całe życie. Przeciwstawiał się chaosowi informacyjnemu tworzonemu przez media masowe, 30-sekundowym reportażom, które bombardują odbiorcę faktami, których ten nie umie prawidłowo odczytać, wąskiemu ekranowi telewizora, który stał się naszym jedynym oknem na świat. Idąc pod prąd, w swoich "antymedialnych reportażach", jak nazwał je Zbigniew Bauer, szukał przyczyn i skutków, dodawał konteksty, wydobywał znaczenie. Interesowała go zmiana, ruch większy od pojedynczej rewolucji. Pisał o dekolonizacji kulturowej - świat wyzwala się spod kulturowej władzy Europy, ale też zmniejsza się i kultury trą o siebie, zderzają się. Swoją rolę widział w tłumaczeniu nam innych kultur, ukazywaniu swoistej jedności świata, ale i słusznej odrębności jego "prowincji". Wreszcie, w ogólnoświatowej dyskusji kultur i nacji o wolności i równości Kapuściński mówił za tych, którzy nie mają prawa głosu - krzyczał o "cichych" stronach świata, gdzie bieda lub władza zamyka ludziom usta. Czego pragnąłby dzisiaj? Uważnego słuchania, myślenia, rozumienia i działania. Nie wznoszenia pomników, nie bezkrytycznego przyjmowania jego słów. Ryszard Kapuściński był świadkiem swojej epoki i każdego człowieka, oskarżycielem tyranów chwili, adwokatem niemych. Ale nigdy sędzią.

1 "...o przyczynach pisania", http://serwisy.gazeta.pl/kapuscinski/1,23086,457951.html
2 Ryszard Kapuściński, Heban. Warszawa 1998 s. 5; także wszystkie inne cytaty z tego akapitu
3 Ryszard Kapuściński, Heban. Warszawa 1998 s. 9
4 Ryszard Kapuściński, Heban. Warszawa 1998 s. 78, 79
5 Ryszard Kapuściński, Spacer poranny, [w:] Gazeta Wyborcza - Stołeczna, 25.01.2007
6 Ryszard Kapuściński, Autoportret reportera. Kraków 2003 s. 80
7 Ryszard Kapuściński, Heban. Warszawa 1998 s. 180
8 Ryszard Kapuściński, Heban. Warszawa 1998 s. 180 i 181

W tekście wykorzystano fragmenty pracy autora pt. "Autobiografia i dokument. Narracja autobiograficzna i narracja dokumentarna. Wzajemne relacje. Na podstawie reportaży Ryszarda Kapuścińskiego".

Strony: 1 2 3
Wasze opinie
Nikt jeszcze nie dodał tu swojego komentarza. Bądź pierwszy !

Zobacz wszystkie komentarze do tego artykułu


Pseudonim
Wpisz tekst z obrazka:

Tytuł
Treść


Nie masz jeszcze konta? Załóż je!

nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 10 Artykuly
 
© 2005-2011 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos