Papierowy Ekran 2007, czyli kto książki promuje, a kto tylko udaje
Mateusz Płatos, 23.05.2007
Podobno pierwszy raz jest najtrudniejszy. A przynajmniej za pierwszym razem ta wymówka jeszcze przysługuje.
Ogłoszenie wyników konkursu Papierowe Ekran było zaplanowane na godzinę dziesiątą, równo z otwarciem całych Targów Książki, w ramach których odbywała się ta uroczystość. Oznaczało to ni mniej, ni więcej tylko tyle, że większość potencjalnych uczestników była z góry spóźniona o czas, który potrzebny był na wejście na teren Targów i odnalezienie odpowiedniej sali. Piszę "potencjalnych", ponieważ większość rzeczywistych uczestników miała plakietkę "gość", która uprawniała ich do wejścia wcześniej. Składali się na nich przedstawiciele wydawców i prasy wydawniczej oraz trzech nagrodzonych (z góry zresztą o tym fakcie poinformowanych, pozostałych nominowanych nie uświadczyłem). Razem jakieś 20 osób. Na miejscu, oprócz problemów sprzętowych, powitali nas organizatorzy i od razu przeszli do autoprezentacji.
Ideą konkursu było "wyłonienie najlepszych polskojęzycznych serwisów internetowych promujących książki". Pomysł nowy i dobry, bo jest wyciągnięciem ręki przez przedstawicieli wydawnictw i fundacji w stronę internetu, może nawet długo oczekiwanym zainteresowaniem działalnością serwisów internetowych i zrównaniem ich w prawach z tradycyjnymi środkami promocji literatury. A niestety internet wciąż przez wielu ludzi słowa traktowany jest po macoszemu, bo jakże rzecz tak elitarna może być promowana przez medium tak masowe? Może być i to z coraz większym powodzeniem. Internauci odpowiedzieli zaś na ten gest uwagi stu czterdziestoma propozycjami, spośród których wyłonionych zostało trzydziestu siedmiu nominowanych - w tym Papierowe Myśli.
Jury oceniało nominowane strony pod względem estetyki, łatwości znalezienia serwisu w wyszukiwarkach, przyjazności użytkownikowi, kreatywności podejścia i aktualności. Mimo jasnych kryteriów, dokonanie wyboru musiało nie być łatwe. Idea konkursu była bowiem na tyle ogólna, że w konkursie zestawiane były strony z zupełnie różnych internetowych światów. Kto bowiem lepiej promuje literaturę - sklep internetowy Merlin z wielomilionowym licznikiem odwiedzin, ale działający w oczywiście interesowny sposób czy mała, przytulna wręcz strona domowa, która przenosi do świata książek naszego dzieciństwa? Komercyjny serwis, za którym stoi wielki portal internetowy, czy witryna tworzona przez hobbystów, za którą stoją tylko oni sami? Trzeba jednak przyznać, że jury dobrze wybrnęło z powierzonego im zadania. Zwyciężyło Biuro Literackie, którego działalność zawiera w sobie pełną gamę możliwych sposobów promocji literatury. Wyróżnieni zostali Biblionetka - serwis społecznościowy typu Web 2.0 polecający książki i strona Kiedy Byłam Mała - wspomniana prywatna inicjatywa o książkach dla dzieci. Otrzymujemy zatem pełen przekrój typów stron o literaturze z pominięciem tych najbardziej komercyjnych. To dobry komunikat do wydawców, mówiący, że internet nie jest monolitem, można w nim znaleźć dużo różnorodności i wiele pomysłów na wykorzystanie możliwości tego medium.
Pomysł zatem dobry, a laureaci nagrodzeni sprawiedliwie. Cieniem na Papierowym Ekranie kładzie się tylko organizacja i, w konsekwencji, niewykorzystanie potencjału całego wydarzenia. Poza niefortunną godziną i problemami ze sprzętem, które uniemożliwiły prezentację zwycięzców należy tu wymienić punkt z oficjalnego programu Targów, który delikatnie rzecz ujmując wprowadzał odbiorcę w błąd. Brzmiał on bowiem następującą: Papierowy Ekran 2007 - seminarium na temat prezentacji książki w internecie oraz wręczenie nagród dla najlepszych serwisów wydawnictw, księgarń, bibliotek i organizacji popularyzujących czytelnictwo". Wręczenie istotnie nastąpiło, choć z trudem, bo laureat się spóźnił, natomiast mimo szczerych chęci nie dopatrzyłem śladów żadnego seminarium. Musiała to być prywatna inicjatywa autorów programu Targów, ponieważ moim pytaniem o takowe wywołałem tylko zdziwienie, ale potem także próbę ratowania sytuacji, bo "przecież każdy mógł zabrać głos". A szkoda, bo zamiast tego ponurego żartu można by wykorzystać fakt, że impreza odbywała się w czasie Targów i zebrać wiele ciekawych głosów do dyskusji.
Brak konkretnej wizji, zbytni pośpiech i niewykorzystanie potencjału sytuacji. Jednym słowem - było warto. Czekamy na kolejną edycję z nadzieją na wyciągnięcie wniosków.
Ideą konkursu było "wyłonienie najlepszych polskojęzycznych serwisów internetowych promujących książki". Pomysł nowy i dobry, bo jest wyciągnięciem ręki przez przedstawicieli wydawnictw i fundacji w stronę internetu, może nawet długo oczekiwanym zainteresowaniem działalnością serwisów internetowych i zrównaniem ich w prawach z tradycyjnymi środkami promocji literatury. A niestety internet wciąż przez wielu ludzi słowa traktowany jest po macoszemu, bo jakże rzecz tak elitarna może być promowana przez medium tak masowe? Może być i to z coraz większym powodzeniem. Internauci odpowiedzieli zaś na ten gest uwagi stu czterdziestoma propozycjami, spośród których wyłonionych zostało trzydziestu siedmiu nominowanych - w tym Papierowe Myśli.
Jury oceniało nominowane strony pod względem estetyki, łatwości znalezienia serwisu w wyszukiwarkach, przyjazności użytkownikowi, kreatywności podejścia i aktualności. Mimo jasnych kryteriów, dokonanie wyboru musiało nie być łatwe. Idea konkursu była bowiem na tyle ogólna, że w konkursie zestawiane były strony z zupełnie różnych internetowych światów. Kto bowiem lepiej promuje literaturę - sklep internetowy Merlin z wielomilionowym licznikiem odwiedzin, ale działający w oczywiście interesowny sposób czy mała, przytulna wręcz strona domowa, która przenosi do świata książek naszego dzieciństwa? Komercyjny serwis, za którym stoi wielki portal internetowy, czy witryna tworzona przez hobbystów, za którą stoją tylko oni sami? Trzeba jednak przyznać, że jury dobrze wybrnęło z powierzonego im zadania. Zwyciężyło Biuro Literackie, którego działalność zawiera w sobie pełną gamę możliwych sposobów promocji literatury. Wyróżnieni zostali Biblionetka - serwis społecznościowy typu Web 2.0 polecający książki i strona Kiedy Byłam Mała - wspomniana prywatna inicjatywa o książkach dla dzieci. Otrzymujemy zatem pełen przekrój typów stron o literaturze z pominięciem tych najbardziej komercyjnych. To dobry komunikat do wydawców, mówiący, że internet nie jest monolitem, można w nim znaleźć dużo różnorodności i wiele pomysłów na wykorzystanie możliwości tego medium.
Pomysł zatem dobry, a laureaci nagrodzeni sprawiedliwie. Cieniem na Papierowym Ekranie kładzie się tylko organizacja i, w konsekwencji, niewykorzystanie potencjału całego wydarzenia. Poza niefortunną godziną i problemami ze sprzętem, które uniemożliwiły prezentację zwycięzców należy tu wymienić punkt z oficjalnego programu Targów, który delikatnie rzecz ujmując wprowadzał odbiorcę w błąd. Brzmiał on bowiem następującą: Papierowy Ekran 2007 - seminarium na temat prezentacji książki w internecie oraz wręczenie nagród dla najlepszych serwisów wydawnictw, księgarń, bibliotek i organizacji popularyzujących czytelnictwo". Wręczenie istotnie nastąpiło, choć z trudem, bo laureat się spóźnił, natomiast mimo szczerych chęci nie dopatrzyłem śladów żadnego seminarium. Musiała to być prywatna inicjatywa autorów programu Targów, ponieważ moim pytaniem o takowe wywołałem tylko zdziwienie, ale potem także próbę ratowania sytuacji, bo "przecież każdy mógł zabrać głos". A szkoda, bo zamiast tego ponurego żartu można by wykorzystać fakt, że impreza odbywała się w czasie Targów i zebrać wiele ciekawych głosów do dyskusji.
Brak konkretnej wizji, zbytni pośpiech i niewykorzystanie potencjału sytuacji. Jednym słowem - było warto. Czekamy na kolejną edycję z nadzieją na wyciągnięcie wniosków.
Strony: 1
Wasze opinie
Nikt jeszcze nie dodał tu swojego komentarza. Bądź pierwszy !
| Pseudonim | |
| Wpisz tekst z obrazka: | |
| Tytuł | |
| Treść | |
Nie masz jeszcze konta? Załóż je!







