artykul
Szkic do opowieści o losach Profesora - Fantasty
Maria Nowakowska, 07.03.2010

Podejmując chronologię nadszarpniętą dygresją – w latach trzydziestych John zaczyna pisać Hobbita, raczej z przypadku niż z zamierzenia. Jak sam wspomina: "Nie jestem pewien, ale >>Nieproszeni goście<< [pierwszy rozdział Hobbita] został pospiesznie napisany przed rokiem 1935, a na pewno po 1930, kiedy przeprowadziłem się na Northmoor Road 20.” i gdzie indziej – „Na czystej kartce papieru napisałem: >>W pewnej norze ziemnej mieszkał sobie pewien hobbit<<. Ani wtedy, ani teraz nie wiem dlaczego to napisałem. Długi czas nic z tym nie robiłem i przez kilka lat udało mi się tylko sporządzić mapę Throra".

Rokiem przełomowym dla Hobbita okaże się 1936, kiedy to nieukończony tekst trafia w ręce Susan Dagnall z wydawnictwa Allen & Unwin, z którą to oficyną Tolkien zwiąże swoje literackie losy na lata. Susan informuje pisarza, że gdy tylko ten przedstawi jej całość tekstu, od razu uda się z nim do wydawnictwa; od sierpnia John z zapałem dopracowuje książkę i już w październiku Hobbit trafia w ręce swojego pierwszego recenzenta – dziesięcioletniego Raynera Unwina, syn właściciela Allen&Unwin. Krytyk jest zachwycony; tym samym Hobbit trafia do drukarni i ukazuje się we wrześniu 1937 r. Nie jest to ostatni raz kiedy zdanie Raynera pomaga Tolkienowi w karierze. Drugim fascynatem wspomnień Bilba jest Lewis, który publikuje swoją recenzję w „Timesie”. Nakład Hobbita znika z półek do Świąt Bożego Narodzenia; mimo to niektórzy z oxfordzkich znajomych Tolkiena reagują na jego fabularny debiut kpiną czy politowaniem; nie potrafią być wobec książki obojętni, co cieszy jej autora, który zwierza się Unwinowi „Nieustannie pytają mnie, jak się miewa mój hobbit." Za oceanem, w Stanach, nikt nie ma wątpliwości jak miewa się hobbit – Tolkien otrzymuje nagrodę "New York Herald Tribune" za najlepszą książkę dla dzieci. Wydawca zachęca Johna do kontynuowania opowieści; w ten sposób rodzi się Władca Pierścieni. Sukces czytelniczy nie do końca przekłada się na finansowy; Tolkien nadal nie może sobie pozwolić na porzucenie żmudnych, acz dość intratnych akademickich obowiązków w rodzaju sprawdzania prac egzaminacyjnych.

W tym samym czasie – w latach trzydziestych – zawiązuje się grupa miłośników literatury The Inklings, której najbardziej znanymi członkami są Tolkien i Lewis. Inklingowie rekrutują się ze studentów i wykładowców uniwersytetu oxfordzkiego. Jak wspomina Warren Lewis, starszy brat Clive’a, nie tworzyli oni ani klubu ani stowarzyszenia literackiego, byli „czymś pomiędzy”. Grupa działała przez niemal dwadzieścia lat (1930-1949), funkcjonując bez władz, hierarchii i sprecyzowanych zasad. Ot, fascynaci czytelnictwa, patrzący przychylnym okiem na wątki z katalogu fantastyki, ubrane w dobrze skrojoną narrację. To tutaj miała miejsce pierwsza odsłona Władcy Pierścieni, czytanego na głos przez Tolkiena.

Skoro mowa o twórczości Johna z lat trzydziestych warto wspomnieć również o wykładzie z 1936r.; dwa lata wcześniej Tolkien – uzyskawszy stypendium Fundacji Leverhulme’a, zaczyna studiować staroangielski poemat Beowulf (z tego miejsca pragnę bardzo polecić wszystkim krótką powieść Grendel Johna Gardnera, będącą późnym, dwudziestowiecznym spadkobiercą literackim Beowulfa). Medytacje nad tekstem zaowocowały odczytem Beowulf: The Monsters and the Critics, kolejną pracą Tolkiena, która została entuzjastycznie przyjęta przez środowisko naukowe.

Koniec lat trzydziestych oznacza początek II Wojny Światowej. Już w 1940 r. mieszkańców Oxfordu dosięgają skutki hitlerowskiej ofensywy – żywność jest racjonowana, podobnie opał, piwo oraz tytoń. Nie wiadomo co bardziej uprzykrza życie Tolkienowi, przywykłemu w tych kwestiach do sybaryckich standardów. Obecnie John liczy sobie czterdzieści siedem lat i gdyby nawet chciał – nie może dołączyć do żołnierzy na froncie. Swój patriotyczny obowiązek spełnia w służbie półcywilnej w pionie obrony przeciwlotniczej; patroluje okolice sprawdzając, czy ludzie szczelnie zasłonili okna, by utrudnić bombowcom nieprzyjaciela lokalizację celu. Dwóch najstarszych synów przebywa poza granicami kraju; John przebywa na studiach teologicznych w Rzymie, Michael najpierw jest artylerzystą w baterii przeciwlotniczej, potem zaś, razem z RAF-em stacjonuje w Afryce Południowej. Do pokojów zwolnionych przez synów Tolkienowie przyjmują przesiedleńców z okolicznych wiosek. Priscilla i Christopher pozostają w czasie wojny na terytorium Oxfordshire, chociaż Christopher zostanie w 1945 r. na krótko wcielony do RAF-u. Nie jest to łatwy okres; troska o najstarszych synów i finansową stabilność domu wpędza Johna we wrzody żołądka; u Edith pogłębia się artretyzm, dokuczają jej też migreny. Utrzymanie szóstki osób, zwł. dzieci uczących się w prywatnych szkołach, niemal rujnuje majątek rodziny.

Pauline Baynes, ilustracja do "Władcy Pierścieni".


Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13
Wasze opinie
    news
*jubel, 08.03.10
To ja dziękuję :-D

A jednocześnie proszę wszystkich o ew. uwagi faktograficzne, bo już wiem, że jeden drobiazg trzeba dopisać (co wskazała osoba odpowiedzialna za facebookowy profil Kwartalnika Espe, której z tego miejsca bardzo dziękuję).



no title~nincompoop, 08.03.10
To pierwsze tak bogate , porządnie napisane i ciekawie ilustrowane opowiadanie o życiu i twórczości Mistrza jakie czytam w języku polskim .
Dostarcza rzetelnych informacji i ciekawostek z życia pisarza i kolejny raz przekonuje nas o talencie recenzencko-pisarskim Marii Nowakowskiej . Dziekuję i oby tak dalej .




Zobacz wszystkie komentarze do tego artykułu


Pseudonim
Wpisz tekst z obrazka:

Tytuł
Treść


Nie masz jeszcze konta? Załóż je!

nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 10 Artykuly
 
(c) 2005-2010 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos