artykul
Fenomen Terry'ego
Na czym ów fenomen polega? To pytanie zadaję sobie od jakiegoś czasu. Pierwszy raz usłyszałam nazwisko Pratchett od znajomej, jednej z licznych jego fanek i zagorzałych czytelniczek. Ani wcześniej, ani później - tu może przesadzę, ale myślę, że nie będzie to przesada drastyczna - nie słyszałam o więcej, niż kilku twórcach, którzy cieszyliby się podobną popularnością.

Terry Pratchett, to człowiek, pod którego nazwiskiem kryje się kilka imponujących osób: pisarz publikujący odkąd skończył 13 lat, autor około 40 powieści, kreator znanego wszystkim i przez wielu uwielbianego Świata Dysku, twórca ogromnej ilości postaci, a do tego mistrz humoru i kopalnia pomysłów. Jego książki, wydawane jedna za drugą, wytrwale okupują większość wysokich miejsc w rankingach. Czy można jakoś wytłumaczyć to zjawisko?
Spróbuję odpowiedzieć na to pytanie po przeczytaniu zaledwie kilku (czyli około dziesięciu - przy tej ilości dziesięć to niewielka część) książek Pratchetta, a więc nie jako najbardziej zagorzała jego fanka - tu chylę czoła przed wszystkimi, którzy dokonali cudu poznania całej jego twórczości.

Jako podstawową przyczynę ogromnej popularności pisarza wymieniłabym jego niezwykłe poczucie humoru - prawdziwie angielskie (według wielu opinii, bardzo pokrewne żartom Monty Pythona), nieraz absurdalne, a z drugiej strony (choć to słowo kojarzy się niektórym z grubym chomikiem) sympatyczne, takie, że z ofiarami zabawnych perypetii nie boimy się utożsamiać. Niejedna ze znajomych mi osób, włączając moją, czytając Pratchetta wybucha często niekontrolowanym śmiechem, niezależnie od tego, gdzie akurat jest. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że czytanie czegokolwiek z nie schodzącym z twarzy uśmiechem od ucha do ucha, zdarza się niezmiernie rzadko. Ściślej, jeżeli chodzi o mnie, zdarza się tylko przy lekturze Pratchetta.

Humor, oczywiście, dotyczy zarówno słów, jak i sytuacji. Dialogi i opisy są często przedstawiane w sposób niekonwencjonalny, na przykład przywodzący na myśl filmowe klatki lub zbliżenia i oddalenia, wykonywane kamerą. Co jeszcze ciekawe, u Pratchetta po raz pierwszy spotkałam się z dialogami i wypowiedziami realistycznymi; inaczej, niż u innych pisarzy, nie są to długie, zaplanowane eseje ani błyskotliwe riposty, których nikt nie wymyśliłby na poczekaniu. Wypowiedzi bywają niezręczne, przerywane, niektórzy bohaterowie jąkają się i mają problem z wyrażaniem swoich myśli - nie są literatami, tylko przeciętnymi osobami (oczywiście, nie zawsze ludźmi). Przykłady powieściowych zabawnych momentów, nazw, intryg, sytuacji, żartów słownych, nieporozumień - ogólnie: elementów absurdalnego humoru - można mnożyć w nieskończoność. Przytaczanie ich jest raczej bezcelowe, za to zapraszam do lektury.
Wszechobecne, pratchettowskie poczucie humoru jest, według mnie, największym walorem książek pisarza, nie jest jednak jedynym. Kolejnym, wymienionym, przyznam, z rumieńcem wstydu, jest przerażająca łatwość, z jaką pochłania się te powieści. Nieustająca, pełna nieoczekiwanych zwrotów, okraszona licznymi żartami akcja, wciąga w sposób błyskawiczny. Wydaje mi się, że to może być jedną z głównych przyczyn tak ogromnej popularności. Książki Pratchetta są, nie ma co ukrywać, po prostu lekkie i na wolną chwilę. Jeśli nawet wkładamy w ich czytanie jakiś wysiłek intelektualny, dotyczy on głównie rozumienia satyry i znajomości jej obiektów. Właśnie dzięki satyrze i, jak sądzę, tylko dzięki niej, powieści te nie są po prostu komediami - gdyż ośmieszają zjawiska społeczne, elementy kultury (książki, filmy) i egzystencję jako taką; żeby zrozumieć, musimy znać konteksty. Tak czy inaczej, trudno nazwać twórczość Pratchetta wysoką, trudną i wyszukaną intelektualnie. Zresztą, na szczęście, nie ma takiej potrzeby - funkcja tych książek, jak mniemam, to po prostu dawanie ludziom rozrywki.

Wreszcie, nie zapominajmy o tym, że książki Pratchetta to także, a może przede wszystkim, powieści fantasy. Na pewno nie są typowe i wśród zagorzałych czytelników fantastyki mogą, jak sądzę, budzić kontrowersje. Nie zmienia to jednak faktu, że sam akt stworzenia jakiegoś świata to dzieło na miarę Tolkiena, nawet, jeżeli jest to świat zbudowany na absurdzie (Dysk na czterech słoniach na skorupie wielkiego żółwia!), budzący raczej śmiech niż respekt. Ogromna ilość wymyślonych postaci, stworzeń, miejsc, wydarzeń; starannie (choć wydawać by się mogło, że bez wysiłku) opisany porządek - to wszystko świadczy o niewyczerpanej wyobraźni i pomysłowości, a są to cechy najbardziej pożądane u twórcy literatury fantasy. Zatem do ogromnego grona osób kochających twórczość Pratchetta, dołączają kolejne, miłośnicy fantastyki.

Strony: 1 2
Wasze opinie
    news
Terry PratchettAnnie, 23.01.06
jest fenomenem jako człowiek. Warto byłoby przytoczyc tu barwne anegdoty z jego życia. Większosc z nich zapewne wymysliła rzesza fanów, ale w rzeczy samej>
NIEBANALNY TO CZŁOWIEK.




Zobacz wszystkie komentarze do tego artykułu


Pseudonim
Wpisz tekst z obrazka:

Tytuł
Treść


Nie masz jeszcze konta? Załóż je!

nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 10 Artykuly
 
© 2005-2011 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos