artykul
Chłopiec z balonikiem
Mateusz Płatos, 27.09.2012

Niezliczoną ilość artykułów i przynajmniej parę książek poświęcono Boyowi i to jeszcze za jego życia. Żaden chyba inny publicysta, bo ta właśnie rola przysporzyła mu tylu przyjaciół i wrogów, nie był tematem dla tylu innych publicystów...

A przecież Tadeusz Żeleński stał się dziennikarzem stosunkowo późno, bo w wieku 45 lat, kiedy, już po wojnie, zatrudnił się w redakcji „Czasu” i podjął niezwykle intensywną pracę krytyka teatralnego. Przez dwie ostatnie dekady swojego życia napisał blisko 2000 recenzji, część z nich wydał w zbiorze Flirt z Melpomeną. (Przy czym nie cierpiał ponoć kina, twierdząc, że męczy dwa organy, które z racji pracy i tak ma już zmęczone – ich umiejscowienie pozostawiam domyślności Czytelnika). I choć stracił przez te recenzje paru przyjaciół, to nie one były przyczyną jego popularności i kontrowersyjności.

Boy zasłynął bowiem przede wszystkim z kampanii społeczno-obyczajowych oraz historyczno-literackich prowadzonych przede wszystkim w „Kurierze Porannym” i „Wiadomościach Literackich”. Pierwszy był bodaj cykl artykułów o Mickiewiczu, zebrany potem tomie Brązownicy, w którym Boy ujawniał życie prywatne naszego wieszcza, burząc tym samym jego nieskazitelny, a i bezcielesny obraz. W dalszych latach Boy przyglądał się równie krytycznie Fredrze (Obrachunki fredrowskie), a także zajrzał do alkowy Marysieńki Sobieskiej (Marysieńka Sobieska), co rozpaliło już do białości prawicowych publicystów. Krytyka Boya wymierzona była bowiem przede wszystkim w zastałą, pruderyjną, mitotwórczą tradycję interpretacyjną polskiej literatury, a tym samym – w sposób myślenia Polaków o swoich bohaterach, w polskie kompleksy i lęki. Największe jednak emocje wzbudziły kampanie społeczno-obyczajowe dotyczące prawa rozwodowego i unieważniania ślubu kościelnego (co było dostępne podówczas tylko dla najbogatszych) oraz świadomego macierzyństwa, antykoncepcji i aborcji. Artykuły te zebrane zostały w tomach Dziewice konsystorskie, Piekło kobiet i Nasi okupanci. Za swoje poglądy Boy mierzył się z krytyką ze wszystkich stron. Najostrzejszą oczywiście od środowisk konserwatywnych i Kościoła (poza dziesiątkami polemik grożono mu również „likwidacją”), ale i lewicy, dla której był zbyt mało polityczny i radykalny, a wreszcie części intelektualistów, dla których był zbyt pragmatyczny, płytki i zaangażowany społecznie. Nie zmienia to faktu, że był bardzo popularny i przez wielu jednak lubiany. Słonimski (redakcyjny kolega z „Wiadomości...”) nazywał go „pierwszym pisarzem polskim” i bronił go zarówno przed publicystami endeckimi, jak i „Robotnikiem”.


Strony: 1 2 3 4
Wasze opinie
Nikt jeszcze nie dodał tu swojego komentarza. Bądź pierwszy !

Zobacz wszystkie komentarze do tego artykułu


Pseudonim
Wpisz tekst z obrazka:

Tytuł
Treść


Nie masz jeszcze konta? Załóż je!

nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 10 Artykuly
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos