Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Mapa obłędu, Krzysztof Maciejewski

    artykul

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Mapa obłędu

Krzysztof Maciejewski: We wszystkich Pana książkach mamy do czynienia z eskalacją okrucieństwa i bardzo sugestywnymi opisami tortur. Jaki cel Panu przyświeca przy takim epatowaniu przemocą?

Jean-Christophe Grangé: To tak naprawdę tylko warsztat techniczny, którego używam, swoisty dziennik budowy. Istnieje reguła dotycząca budowania wątków w oparciu o lęk i strach, czy też pewne ponaglenie. Za każdym razem mamy do czynienia z mordercą reprezentującym Zło. Czytelnik oczekuje takiej eskalacji od tego typu książek. Zresztą czytelnicy thrillerów są do pewnego stopnia uodpornieni na makabrę, zupełnie jakby zażyli środek przeciwbólowy. Dlatego też muszę posuwać się odrobinę dalej, nawet za daleko, by czytelnika zaskoczyć i zainteresować.

 

KM: Także sceny zbrodni w Pańskich powieściach cechuje też niemal teatralna inscenizacja. Co jest takiego teatralnego w śmierci?

J-C G: Opisy sekcji zwłok czy zbrodni są rzeczywiście szczegółowe, ale to także stanowi część warsztatu. To trochę tak, jakbym wytyczał w głowach czytelników mapę obłędu. Moje książki są takimi podróżami po mózgach różnych szaleńców, którzy dokonują zbrodni. Zawsze chcę dowiedzieć się, dlaczego, w jaki sposób i po co – by ukazać to szaleństwo, potrzebuję zewnętrznych, teatralnych rekwizytów. Najlepszym zobrazowaniem chorego umysłu są właśnie trupy – moje własne wyznaczniki rozmiaru szaleństwa. Za tym wszystkim stoi swoista filozofia, która przyświecała rytuałom w społeczeństwach prymitywnych. Taką kwestią jest mianowicie ideologia składania ofiary. Ludzie potrzebują widoku krwi, by odczuć pewnego rodzaju katharsis, ulgę – niezależnie, czy jest to krew zwierzęcia, czy też człowieka. Podobne są oczekiwania czytelnika w stosunku do thrillerów.

 

KM: W wielu książkach znajdujemy nawiązania do historii, religii, literatury. Czy dużo czasu spędza Pan w bibliotekach przed pisaniem kolejnej książki?

J-C G: W ciągu dziesięciu lat, podczas których pracowałem jako reporter, zdobyłem ogromną bazę informacji, do których się odwołuję podczas pisania moich książek. Tak naprawdę nie poświęcam czasu na osobny research i badania – wszystko dzieje się niejako symultanicznie, w tym samym czasie. Zawsze podczas przygotowań badawczych ryzykujemy, że zostaniemy poniesieni przez materiał dokumentacyjny, a do tego nie chciałbym dopuścić. I dlatego nie ma u mnie dwóch etapów pracy – przygotowawczego i właściwego pisania, one się u mnie przeplatają.

 

KM: Pana książki osadzają się na pewnej umowie z czytelnikami, którzy muszą powiesić na kołku własne stereotypy i osądy rzeczywistości. Czy lubi Pan elementy fantastyki w swoich książkach?

J-C G: Kluczem do rozumienia moich książek jest element zaskoczenia i zadziwienia – i na tym zależy mi najbardziej. Chciałbym, żeby czytelnik, zwracając się ku moim książkom, miał zawsze nieodpartą ochotę przewrócenia kolejnej strony, by dowiedzieć się, co będzie dalej. Uważam, że element zaskoczenia i wprowadzenie czegoś, co jeszcze nie miało miejsca, o czym nikt nie słyszał, są dla czytelnika najważniejsze. Sam często stawiam się w pozycji czytelnika, czy widza, i nie chciałbym, żeby dwa razy podano mi tę samą zupę.

 

KM: Czy czerpie Pan pomysły z rzeczywistości otaczającej, przetwarza Pan ją na własny użytek – to pytanie o źródła natchnienia...

J-C G: Zachowałem naturę freelancera, bo taki był przez wiele lat mój zawód. Dlatego nie próbuję się inspirować tym, co mnie otacza bezpośrednio. Raczej staram się dostarczać moim czytelnikom czegoś wyjątkowego, czegoś, czego jeszcze nie doświadczył. Takie jest moje zadanie, taka jest moja rola – myślę, że od zawsze...

 

KM: W ostatniej Pańskiej powieści „Pasażer” opisuje Pan niesamowity syndrom psychiczny – fugę dysocjacyjną. Czy zetknął się Pan z takim przypadkiem?

J-C G: Nigdy nie spotkałem się z tym syndromem, ale ktoś mi o tym opowiedział i stwierdziłem, że jest to doskonały temat do wykorzystania w thrillerze. Oczywiście, sprawdziłem później, czy taka choroba rzeczywiście istnieje i zdobyłem potwierdzenie.

 

KM:Znamy Pańskie powieści – a czy pisze Pan opowiadania?

J-C G: Nie. Uważam, że jest to bardzo trudne. Kiedyś zaczynałem od pisania właśnie opowiadań zafascynowany Jorge Luisem Borgesem. Jednak odnalazłem się w pisaniu thrillerów opartych na dochodzeniu policyjnym i wynikających z tego uwikłaniach. Na tym opieram swoje pisanie

 

KM: W Pańskiej powieści „Pasażer” główny bohater jest Polakiem. Także w „Przysiędze otchłani” występuje polski ksiądz i miasto Kraków. Czy czuje Pan jakąś więź z naszym krajem?

J-C G: To się dzieje zupełnie nieświadomie :-). Tak naprawdę odnosimy się do rzeczy, które lubimy, z którymi jesteśmy związani. I rzeczywiście, uświadomiłem sobie, że lubię Polskę. W „Przysiędze otchłani” mamy do czynienia z walką z diabłem. Musiałem odnieść się do katolickiego kraju, w którym żyją prawdziwi wojownicy, a myślę, że Polska właśnie takim krajem jest. W „Pasażerze” wybrałem bohatera Polaka, gdyż chciałem, żeby jego ojciec był typowym, silnym, muskularnym mężczyzną, a jego matka – piękną kobietą. A to mi pasuje do przedstawicieli polskiej narodowości.

 

KM: Nad czym Pan ostatnio pracuje?

J-C G: Piszę teraz czterotomową sagę rodzinną, która opowiada o dochodzeniu prowadzonym z ojca na syna, z pokolenia na pokolenie.

 

KM: Co chciałby Pan przekazać polskim czytelnikom?

J-C G: Moje przesłanie jest proste, nie odnosi się do wielkich projektów intelektualnych. Staram się rozerwać czytelnika, ale to nie znaczy, że chcę mu opowiadać głupoty. Chodzi mi raczej o wywołanie emocji – taką emocją jest na przykład strach, po to by czytelnik oderwał się od rzeczywistości, zapomniał o tym, co dzieje się wokół i zanurzył się w fabule.

 

KM: Dziękuję za rozmowę.

 


Strony: 1 2
Wasze opinie

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Nikt jeszcze nie dodał tu swojego komentarza. Bądź pierwszy !

Zobacz wszystkie komentarze do tego artykułu


Pseudonim
Wpisz tekst z obrazka:

Tytuł
Treść


Nie masz jeszcze konta? Załóż je!

nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 10 Artykuly
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos