artykul
Kto z magią wojuje...


U de Campa razi w oczy brak poważnej refleksji na temat zjawisk PSI. Autor pyta, czy osoby parające się magią byli wyłącznie oszustami a jego odpowiedź jednoznacznie potwierdza tę tezę. Dzisiejsza nauka przeczy jednak takiemu postawieniu sprawy. Zbadano fale ludzkiego mózgu i dowiedziono, że potrafimy wprowadzić się w stany świadomości, w których intuicja wychodzi na "pierwszy plan" myślenia i pozwala w pewien sposób nawet przewidzieć przyszłe zdarzenia. Nie w sensie spojrzenia za zasłonę przyszłości, ale poprzez syntetyczne ujęcie znanych faktów, które poprzez podświadome procesy mózgowe ulegają swoistej filtracji i dają możliwą prawdzie odpowiedź czy diagnozę związaną z danym problemem. Nauka nad ludzkim mózgiem dopiero raczkuje, ale już jej odkrycia są porażające.

W tej pozycji o magii autorstwa osoby, która bez przerwy podkreśla zasadność naukowego podejścia do zjawisk dziwi fakt przemilczenia badań PSI w dawnym ZSRR... Rosja sowiecka była pierwszym krajem na świecie, który miał państwowy program badań nad zjawiskami paranormalnymi. Budzi to zdziwienie u Jerzego Prokopiuka, który w swoim obszernym posłowiu do książki opisuje rozwój okultyzmu na obszarze ziem Polski, o którym to zresztą ani słowa w pozycji de Campa, mimo światowych sukcesów naszych badaczy.

Autor nie jest obiektywny w sensie całościowego przekazywania informacji dotyczących zjawisk niewyjaśnionych. Kierował się na pewno marketingiem - niemal w każdym zjawisku uwypukla głównie historie sensacyjne.

Największy błąd, jaki popełnia de Camp, to wrzucanie wszystkich rodzajów "magii", do której zalicza i ESP, do jednego worka i traktowanie ich na równi ze sobą.

Każda pozycja na temat zjawisk paranormalnych czy też nie dających się ująć umysłem ma pewną myśl przewodnią. U de Campa, który sam określa się bezstronnym racjonalistą, uderza właśnie jednostronne "rozumowe" zapatrywanie na te zjawiska. Popełnia on błąd ludzi nauki, którzy nie mogąc znaleźć racjonalnego wytłumaczenia pewnych zjawisk, odrzucają je…

Nauka traktuje obecnie ze znacznie większym poważaniem zjawiska paranormalne niż to miało miejsce w latach 60-ych.
Wydaje się, iż tzw. magia przeżyje nie tyle chrześcijaństwo, co myślenie zawężone "szkiełkiem i okiem".

Strony: 1 2 3
Wasze opinie
    news
Niewyjasniony racjonalizm;)Jery, 04.03.06
Tez sie zastanawialem, co sklonilo autora do tak zawezonego podejscia wobec niewyjasnionych zjawisk. Tym bardziej, ze na poczatku zastrzegal naukowe, otwarte, bez uprzedzen etc. podejscie... To wszystko bylo po prostu tlumaczeniem czlowieka o dosc waskim umysle, z plaska jak na pisarza wyobraznia. Racjonalizm to byc moze w jego przypadku reakcja obronna... przed czym? Ano o to najlepiej go spytac za czas jakis "po drugiej stronie", gdzie juz sie znalazl;)


zjadanie rozumu (2)PeiPei, 23.02.06
Nie mam tu na myśli wiary, tylko to, że ludzkość stoi wciąż na progu Poznania. Szczególnie jeśli chodzi o psychologię, antropologię kultury itp., które mają jeszcze wiele do opisania i odkrycia. Religia czy magia (które Le Camp zdaje się słabo rozróżniać) są w tym pomocne, nie ma powodu oburzać się czy gorszyć ich istnieniem.

PS. Dlaczego taki mały limit znaków na komentarze?



zjadanie rozumu (1)PeiPei, 23.02.06
Bardzo interesująca i wyważona recenzja, czytało mi się z przyjemnością. Tolerancja i wyrozumiałość Autora artykułu wydaje się znacznie większa niż tolerancja i wyrozumiałość autora książki. Wygląda na to, że Le Camp zajmuje zupełnie nieelastyczne i aroganckie stanowisko pseudonaukowca, któremu wydaje się, że skoro nauka współczesna nie potrafi jakiegoś zjawiska wyjaśnić, oznacza to, że dane zjawisko nie istnieje.



Zobacz wszystkie komentarze do tego artykułu


Pseudonim
Wpisz tekst z obrazka:

Tytuł
Treść


Nie masz jeszcze konta? Załóż je!

nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 10 Artykuly
 
© 2005-2011 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos