O Nas

O nas


Mało jest już dzisiaj papierowych myśli, mało ludzi chce je poznawać, czy raczej powinienem powiedzieć – mało jest papierowych myśli, ponieważ mało ludzi chce je poznawać.
Papierowe myśli są bardzo kapryśne i niewdzięczne, przyjazny odtwarzacz DVD wyręcza nas w poznawaniu, pokazuje, a my musimy tylko patrzeć, zresztą jak zaśniemy on dalej będzie pokazywał, przemawiał, objaśniał. Książka jest archaiczna, nie czyta się sama, wymaga większego lub mniejszego wysiłku intelektualnego, wysiłku wyobraźni. Dla wielu to za dużo i dlatego właśnie – mało jest już dzisiaj papierowych myśli.

I jak tu dotrzeć do tych, co chcą poznawać, do tych niewielu, którym coś jeszcze się chce? W XXI wieku do ludzi nie przemawiają ludzie, lecz media. Media potrafią mówić do tysięcy, milionów we wszystkich zakamarkach świata.
Dlaczego internet? Ponieważ, po gazetach, internet jest najbliższy miłośnikom słowa pisanego. Mówi się o nim, jak o najgorszym typie mediów, totalnym bałaganie, ostatecznym zepsuciu. Ale jednak podczas gdy telewizja pokazuje, radio mówi, to internet każe czytać. Przy tym jest najbliższy ludziom. Czy łatwo założyć własną stacje telewizyjną, radiową, wydać gazetę? Do sieci może pisać każdy, jedynym warunkiem jest posiadanie samego internetu, a przecież nie wystarczy mieć telewizora, żeby mieć choćby krótki program. Tak, to dlatego w sieci jest taki bałagan, bo każdy może go zrobić, ale wklepując konkretny adres, zostawiamy go za sobą i wchodzimy w świat, gdzie każdy może coś powiedzieć i każdy, z dowolnego zakątka Ziemi, może to przeczytać. Dlatego internet.

Oczywiście sieć również ewoluuje, zmienia się, idąc w tę samą stronę, co wszystko – w stronę obrazu. Kiedyś internet był tekstem, dzisiaj jest już bardziej animacją, prezentacją. Same informacje również się zmieniają – stają się krótsze, pozbawione komentarza, a nawet autora, bezosobowe i rzeczowe – mamy przez nie poznawać świat. Wybiera się informacje gorące, podaje się zanim zdążą wystygnąć i... zabiera, bombardując odbiorcę następnymi.
Wśród serwisów literackich mamy dwie grupy stron: te należące do dużych portali internetowych i prywatne, tworzone przez hobbystów. W pierwszej grupie informacje są towarem, który się sprzedaje, tu nikt nie ma żadnych ambicji opiniotwórczych, chodzi o zareklamowanie książek, a docelowo – o sprzedanie ich. Do tego sprowadzona jest cała działalność tych bogatych, zawsze aktualnych i rzetelnych serwisów. W drugiej grupie znajduje się ten serwis, wielu z jego redaktorów pochodzi z innych takich stron i... nie podoba nam się ich funkcjonowanie, ich stagnacja, zanik pasji – tu wrogiem jest fizyczne wyczerpanie, wypalenie, bo to właściwie wolontariat – pisze się za darmo, dla własnej satysfakcji, dla swoich idei. Często to trudne, ale naszym zdaniem możliwe. Mamy ambicje być serwisem żywym, chętnym do komentarza, obserwacji, zachęcającym do czytania, podpowiadającym, co czytać.

Papierowe Myśli zrodziły się nie tyle z chęci przeciwstawienia się rewolucji informacyjnej czy obrazkowej, bo to bezcelowe, dzisiaj niemożliwe do zrealizowania. Chcemy raczej działać obok tych zmian i dla tych – którzy wciąż chcą takiego działania. Używając internetu, jako środka przekazu, dotrzemy do takich ludzi i mamy nadzieję wspólnie poznawać i tworzyć własne papierowe myśli.

Administrator, Mateusz Płatos 
nick
 
haslo   
nowe konto     

O nas Wyszukiwarka

 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos