Strona główna > Przeczytaj nius

    news

Słowo na co dzień

Mateusz Płatos, 31.07.2010

Wartałoby była krakowską propozycją biegnącą w poprzek tendencjom uniwersalizującym w języku oraz złorzeczeniom językoznawców. Język jako przedmiot walki, słowo jako wyraz buntu... ciekawe i nośne :)

Ale plebiscyt „Gazety” daje też wiele innych powodów do refleksji. Po pierwsze, osobistej – nad tymi cegiełkami naszego życia, którymi na co dzień posługujemy się raczej bezrefleksyjnie, a nawet nieco bezwzględnie (to inna propozycja w konkursie opatrzona trafną uwagą, iż jest to jedno z niewielu polskich słów mających obok siebie aż pięć dźwięcznych spółgłosek!).

Interesujący jest też jednak przegląd słów, które lubią Polacy. Oczywiście zawieszając na chwilę fakt, że przegląd to niereprezentatywny i odzwierciedlający raczej preferencje redaktorów „Gazety”. W plebiscycie powszechnym wygrałaby pewnie, za przeproszeniem kurwa, co nie byłoby zresztą pozbawione podstaw, bo istotnie słowo to bardzo dźwięczne i równie twórczo używane. Wracając jednak do rewii „Gazety”, na pierwszy plan wybijają się chyba kryteria brzmieniowe. Jest to pole dla estetów, ale i synestetów, bo słowa bywają miękkie, ostre, przytulne, mocne, szorstkie... Czytelnicy „Gazety” lubią słowa historyczne, regionalne, literackie – zawsze jakoś zapomniane i warte ocalenia. Ale przede wszystkim Polacy kochają wprost zdrobnienia lub przynajmniej słowa zdrobnienia przypominające, w każdym razie małe, zgrabne, słodkie i ozdobne. Mamy więc pikusia, bombonierkę, kusika (całuska) i inne usiasiusia, a także fintifluszki, filiżankę i, mój ulubiony, policzek ;) Pojawiają się też słowa emocjonalne i generalnie aprobatywne, jak kocham, lubię, fajnie, miłość, miłostka. Osobiście większości z nich nie lubię i pokazują bezradność języka wobec intymności (ładne słowo) oraz skutki tzw. „nieuzasadnionego użycia słowa”, co zohydziło właśnie na przykład „fajnie”, które jest, moim zdaniem – niefajne.

Mi najbardziej podobał się komentarz do Się, słowa rzeczywiście magicznego, a niedocenianego, oraz pomysł Artura Daniela Liskowackiego, który zaproponował po prostu... Słowo.

Przy okazji przypominam o naszym konkursie na motto (patrz: aktualność) i zapowiadam, że wkrótce również w Papierowych „słowo” oraz różne słowa będą odmieniane na wszystkie możliwe sposoby.






Wasze opinie
Nikt jeszcze nie dodał tu swojego komentarza. Bądź pierwszy !

Zobacz wszystkie komentarze do tego niusa


Pseudonim
Wpisz tekst z obrazka:

Tytuł
Treść


Nie masz jeszcze konta? Załóż je!

nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Patronat Top 20 Książki Top 20 Autorzy Przyjaciele
 
© 2005-2011 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos