Strona główna > Przeczytaj nius

    news

Poezja Dzisiaj nr 109

Anna Nogaj, 21.04.2015

   Pierwszy raz miałam styczność z miesięcznikiem Poezja Dzisiaj i bardzo żałuję, że nie zapoznałam się z nim wcześniej. Ale cóż, cyklicznie pojawiają się nowe numery i sadząc po charakterze magazynu, zjawiskach na jakie zwraca się w nim uwagę, następne będą równie intersujące.  Zaintrygowały mnie cenne treści związane z autorami  i miejscami na poetycko-literackiej mapie, o których dotąd dnie słyszałam. A szkoda, bo jak się okazuje nie tylko to co jest na przysłowiowym świeczniku jaśnieje blaskiem, często przecież odbitym, a to co w cieniu, zaskakuje świeżością spojrzenia i różnorodnością form artystycznego wyrazu. Ta prawda była mi znana oczywiście od dawna ale lektura Poezji… jeszcze raz upewniła mnie w tym fakcie.

   Na pierwszych stronach przedstawiona została sylwetka Andreja Bazylewskiego rosyjskiego poety, badacza literatur słowiańskich i wydawcy. Dzięki niemu powstało wiele przekładów poezji polskiej  i serbskiej oraz dramatów i prozy. Jest właścicielem wydawnictwa WAHAZAR, redaguje  „Słowiańską bibliotekę” m.in. „Polsko-rosyjską bibliotekę poetycką”.   Kilka jego wierszy zamieszczonych pod notą biograficzną wskazuje na człowieka bardzo wrażliwego na biedę duchową  współczesnego świata ale i na drugich, którym trzeba pomóc i służyć swoją pracą. Więcej na ten temat dowiemy się czytając ciekawy esej Andrzeja Zaniewskiego. Informacje o sylwetce twórczej autora uzupełniają dwa wywiady,  jeden z nich został przeprowadzony przez Barbarę Jurkowską. Pojawią się w nim  pytania m.in. o znajomość języka polskiego, o to jaki wpływ na jego poezję miał kontakt z twórczością polskich poetów, czym się kieruje przy doborze tłumaczeń  oraz o to, jaki stosunek do jego pasji ma rodzina. Bazylewski zdradza też  plany wydawnictwa i swoje pomysły, już osobiste.

Po raz drugi zabierze głos Andrzej Zaniewski w tekście Przyjaciel, gdzie opisuje potężny gabarytowo i estetycznie wydany tom przekładów Bazylewskiego, antologii Sdiełano w Polsze, próbie syntezy polskie poezji ubiegłego wieku. Dzięki temu wydaniu można poznać sylwetki twórców zapomnianych ale wybitnych. Jednym z nich jest chociażby  Stanisław Misakowski czyli Władimir  Feofanowicz Demaniuk – rosyjski jeniec, któremu udało uciec się z pociągu wiozącego go do gułagu. Od momentu postawienia stopy na polskiej ziemi stał się polskim poetą.

Czy słyszał ktoś kiedyś o poezji karakałpackiej? Jeśli nie to ma szansę poczytać o tym literackim zjawisku, mającym swoje korzenie w folklorze. Autor nawiązuje do XIX-wiecznego charakteru tekstów zanurzonych w tym nurcie oraz dopełnia je informacjami związanymi z karakałpacką twórczością początku XXI w. Zwraca też  uwagę na zmiany jakie uwypukliły się wraz z upływem czasu, choćby przejście od typowo patriotycznych i miłosnych  utworów na rzecz dzieł napisanych już pod wpływem różnych kierunków: romantyzmu, realizmu jak również modernizmu.  Co ważne, autorem artykułu jest jeden z najwybitniejszych poetów karakałpackich Bakhtiyar Genjemuratov, doktor literatury, laureat licznych nagród i wyróżnień. Oczywiście nie zabrakło kilku tekstów poety w celu przedstawienia jego wyjątkowego stylu artystycznego, niesztampowości.

Ale nie tylko karakałpackie echa odnajdziemy na kartach Poezji…  Pojawiają się także poeci z Iranu, np. Esmail Khoi, proponowany kilka razy do literackiej Nagrody Nobla. Jego wiersze tchną liryzmem i wrażliwością, skierowaną ku drugiemu człowiekowi. Drugi z twórców to kobieta Ziba Karabassi, aktualnie mieszkanka Londynu. Pisze szczególnie na emigracji, przelewając swoją tęsknotę za krajem na papier.

Obok wyżej przedstawionych poetów pojawia się postać Minervy Margarity Villarreal. Wyłowiona przez  autora tekstu Włodzimierza Fenrycha  na wieczorze poetyckim w  Londynie, zauroczyła go swoim talentem. W kilku ciepłych słowach  przedstawił więc osobę Minervy, dając czytelnikowi sposobność do zapoznania się z – dla wielu pewnie nieznajomą – autorką, dobrej przecież poezji.

Kolejnym odkryciem literackim okazał się dla mnie Paulo Leminski, krytyk, prozaik, eseista i w końcu  poeta okrzyknięty mianem przeklętego i kurty bańskiego Rimbauda.  O jego artystycznych poczynaniach oraz pierwiastkach z życia osobistego można poczytać w dwóch artykułach.  Poezja jest wyjątkowa, bo łączy w sobie prostotę i telegraficzny skrót z zabawą językiem.  W prozie poetyckiej również był nieprzeciętny, jego powieść Catatau  jest jedną z najniezwyklejszych książek literatury brazylijskiej.

No i dla mnie chyba najważniejsze dwa teksty dotyczące twórczości K.I. Gałczyńskiego, zamieszczanej na łamach pism dla dzieci, np. Płomyczka. Dowiedziałam się np. że w jednym z numerów ukazała się opowieść dla dzieci w odcinkach Młynek do kawy.  Poeta publikował  też swoje dzieła dla młodego czytelnika w spółdzielczym piśmie Spólnota, o czym przecież  mało kto wie. A szkoda. Oprócz podobnych treści pojawiają się informacje na temat jego quasi społecznych czy typowo politycznych publikacji i pisanych już po wojnie utworów z wątkami socrealistycznymi. Drugi artykuł dotyczy tekstów satyrycznych. Równie ciekawy i warty przeczytania.

   Nie zabrakło również poezji debiutantów, wśród których można odszukać kilka cennych perełek. Ważne, że miesięcznik Poezja… daje możliwość głosu takim osobom, że jest otwarte na nowe i jeszcze często nie zamieszczone w tomikach teksty. Taka szansa często procentuje, bo ktoś zostanie dostrzeżony i doceniony. Za to głębokie ukłony w stronę redaktora Aleksandra Nawrockiego, bo dzięki niemu jest możliwa taka poetycka polifonia.



  źródło: Tekst własny



Wasze opinie
Nikt jeszcze nie dodał tu swojego komentarza. Bądź pierwszy !

Zobacz wszystkie komentarze do tego niusa


Pseudonim
Wpisz tekst z obrazka:

Tytuł
Treść


Nie masz jeszcze konta? Załóż je!

nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Patronat Top 20 Książki Top 20 Autorzy Przyjaciele
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos