Strona główna > Przeczytaj nius

    news

Herito nr 21: Galicja po Galicji

Kamil Nowak, 19.05.2016

 

 

 

Galicja już od pokoleń obrasta w mity, pełna jest swego rodzaju niedopowiedzeń i zniekształceń. Do dziś wzbudza w nas emocje, kusi, przywołuje wspomnienia. Jest wiele wyobrażeń tejże krainy. Najnowszy numer czasopisma Herito jest właśnie poświęcony tym wyobrażeniom. Analizuje mit Galicji, sposoby jej postrzegania i w końcu ludzi, którzy tam żyli…

 

 

 

Na początku warto zwrócić uwagę, że bieżący numer jest po części pokłosiem i uzupełnieniem zorganizowanej w 2015 roku w Krakowie i w Wiedniu wystawy Mit Galicji. Cieszyła się ona ogromnym zainteresowaniem i, jak zauważa sam Redaktor Naczelny Jacek Purchla, potwierdziła (…) nie tylko żywotność galicyjskiego mitu, ale przede wszystkim wagę postawionych w niej pytań [s. 1]. Pierwsze takie pytanie brzmi: Czym w zasadzie jest mit Galicji?. Jacek Purchla, Robert Traba oraz Krzysztof Zamorski zauważają, że obecnie można wyróżnić dwa powszechne (lecz przeciwstawne) wyobrażenia o tejże krainie - Galicji-arkadii oraz Halb-Asien. Ta druga utożsamiana jest z nędzą i niepokojem. Autorzy słusznie podkreślają, iż mit kształtuje ludzka tożsamość, a (...) kolonialna potrzeba szukania czegoś egzotycznego była charakterystyczna dla wielu regionów i warto o tym pamietać, by nie popaść w galicjomanię [s. 29]. Emil Brix, Larry Wolff i Jacek Purchla (w artykule Galicja po Galicji?) zaznaczają, iż pomiędzy historią a pamięcią zawsze była i będzie luka, gdyż obie te rzeczy powstają w umysłach ludzi i nie zawsze są takie, jakimi chcielibyśmy je widzieć w odniesieniu do rzeczywistości (nie wspominając o tym, że polityka pamięci i polityka symboliczna stają się też elementami gry politycznej). Poza tym wszystkim istotne jest także rozróżnienie mitu od stereotypu i miejsca pamięci. Trzeba też mieć na uwadze fakt, iż mit może być niebezpieczny dla rzeczywistości i dlatego należy zawsze odnosić go do wydarzeń, które faktycznie miały miejsce. A przecież do dziś trwają spory o dokładny podział granic, zarówno tych kulturowo-społecznych, jak i terytorialnych. Dlatego rozbieżności nie powinny dziwić, a już na pewno nie wolno ich ignorować.

 

Wart naszej uwagi jest również tekst Katarzyny Kotyńskiej i Tomasza Zaryckiego, którzy piszą o rozwoju kultury i życia kulturalnego na Galicji, definiują w tym kontekście pojęcia Centrum i Peryferii oraz analizują ówczesną kulturę niezależną. Autorzy podkreślają także, iż mit galicyjski stanowi efekt uogólnień i prostych podsumowań. Tutaj nasuwa się termin orientalizm (do czego w pewnym stopniu nawiązują Jacek Purchla, Robert Traba i Krzysztof Zamorski mówiąc o egzotyczności), który niegdyś odnosił się do Bliskiego Wschodu, ale dziś jest też utożsamiany z Europą Wschodnią, tą dziką, nieznaną i trochę nieokiełznaną.

 

W dalszej części czasopisma pojawiają się już rozważania dotyczące konkretnych „wersji” mitu galicyjskiego, gdyż Galicja była przecież miejscem wielonarodowym i wieloreligijnym. Edyta Gawron pisze o Żydach, którzy mieszkali głównie w ośrodkach miejskich i tak zwanych sztetlach. Niemniej jednak można było zaobserwować wśród nich tendencję do częstych wędrówek głównie z powodu niskiego poziomu życia i antysemityzmu. Natomiast w następnym artykule zatytułowanym Hałyczyna w Ukrainie, Ukraina w Europie omawiana jest Galicja ukraińska. Wielka Ukraina, bo właśnie o niej mowa, często bywa uznawana za obcą. Jednak w trakcie kryzysu, czyli w tym wypadku konfliktu z Rosją, aspekty kulturowe, religijne i historyczne okazują się mieć mniejsze znaczenie, niż wspólne dążenie do utworzenia narodu obywatelskiego, w którym panuje wolność i demokracja. W obliczu wojny odmienność Galicji nie jest już żadną barierą, ponieważ ruch w obronie praworządności staje się dla większości priorytetem.

 

Spośród pozostałych tekstów warto zainteresować się artykułem Żanny Komar poświęconym malarstwu Wołodymyra Kostyrki, którego prace jest nam dane podziwiać także w tymże magazynie. Na naszą uwagę zasługują również Specfond w Narodowym Muzeum Sztuki Ukrainy autorstwa Julii Łytwyneć, dotyczący zbioru ukraińskich dzieł zakazanych przez ZSRR ze względu na działalność antypaństwową ówczesnych artystów oraz Ukraina dwa lata po Majdanie Kateryny Botanowej gdzie przeanalizowano obecną kondycję ukraińskiej kultury.

 

Najnowszy numer Herito to publikacja bogata w wysokiej jakości analizy i rozmowy dotyczące Galicji oraz jej form wyobrażonych. Tutaj dawne łączy się z obecnym, a wszystko okraszone jest sporą ilością ilustracji i zdjęć. Trudno znaleźć na naszym rynku tak starannie wydane publikacje, nie mówiąc już o dopracowanej stronie merytorycznej. Dla zainteresowanych tematem jest to lektura obowiązkowa. 



  źródło: tekst własny



Wasze opinie
Nikt jeszcze nie dodał tu swojego komentarza. Bądź pierwszy !

Zobacz wszystkie komentarze do tego niusa


Pseudonim
Wpisz tekst z obrazka:

Tytuł
Treść


Nie masz jeszcze konta? Załóż je!

nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Patronat Top 20 Książki Top 20 Autorzy Przyjaciele
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos