index
Fragment książki Koszmar na miarę
Udostępniony dzięki uprzejmości wydawnictwa Grasshopper

Paweł wyciągnął z kieszeni spodni listek miętówki, po czym włożył go sobie do ust. Nie poczęstował mnie, sobek.
    – Nie ma dnia, żebym nie myślał o tym, aby stąd odejść. Wolałbym gryźć beton, niż przez następny rok męczyć się w tym syfie.
    – Gdyby nie studia, już dawno zwinąłbym żagle.
    Uczelnia była inwestycją, której oddawałem się z gorliwością neofity. Poświęcałem na nią większość tego, co zostawało mi po opłaceniu rachunków, powtarzając sobie, że w ten sposób zdobędę solidne wykształcenie i szansę na... nieważne!
    Zamilkliśmy.
    A potem przestrzeń salonu rozdarł przenikliwy pisk. Pomyślałem, że to któraś ze sprzątaczek zobaczyła mysz, ale zaraz dotarło do mnie, że te dzielne kobiety
pracują w poniedziałki jedynie wieczorami.
    – Co jest? – zaniepokoił się Paweł, a potem znów to usłyszeliśmy. Ktoś wrzeszczał niczym obdzierany ze skóry. Coś złego działo się w należącym do Iwony dziale Hugo Bossa.
    Zaskoczony, posłałem Pawłowi niespokojne spojrzenie.
    Chłopak z kopyta ruszył w stronę wspomnianego działu. Pognałem jego śladem.
    – Chłopaki! – krzyczała dziewczyna, a kiedy dopadłem do niej, trzęsła się tak straszliwie, że ledwie dało się zrozumieć, co mówi.
    – Co się stało? – spytałem, widząc jej wykrzywione w przerażeniu oblicze.
    – Krew! Tu jest w cholerę krwi!
    Paweł jak zahipnotyzowany wpatrywał się w mahoniową szafkę, której wszystkie półki zapełnione były kaszmirowymi szalami. Stanąłem za nim i dopiero po dłuższej chwili zorientowałem się, na co patrzę.
    Szale przesiąkły krwią tak bardzo, że przypominały napęczniałe gąbki do kąpieli. U naszych stóp tworzyła się coraz większa, purpurowa kałuża.
    Nagle całe śniadanie zatańczyło mi w żołądku, jakby ze zjedzonych przeze mnie jajek właśnie wykluwały się pisklęta.
    Odwróciłem wzrok, starając się zapanować nad mdłościami.


Strony: 1
nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
© 2005-2011 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos