Index książek > Przeczytaj o książce

Życie PI


    info
Autor:
   Yann Martel
Wydawnictwo:
   Albatros Andrzej Kuryłowicz
ISBN:
   978-83-7659-928-1
Rok wydania:
   2012
Liczba stron:
   400
Cena:
   32 zł
Kategoria:
   Inne

Ocena recenzenta:

9 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 0)

Brak



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

PI jak pielgrzym


   Yann Martel napisał rzecz fenomenalną. Na początku miałam mieszane odczucia, ale z biegiem fabuły, a szczególnie po znakomitej poincie, wszystko poukładało się w jedną ciekawą całość.  Niektórzy narzekają na to,  iż autor przedstawił sytuację nieprawdopodobną,  przez co wszelkie próby podciągnięcia tekstu pod warstwę symboliczną i psychologiczną, nie mogą się udać. Ale  czy tak jest na pewno. Przecież tu nie chodzi o to, czy fakt koegzystencji na jednej łodzi hinduskiego chłopca i groźnego tygrysa bengalskiego mógł mieć miejsce, ale o to jakie treści można wyłuskać z tego metaforycznego obrazka.

 Przejdźmy więc do meritum. Na początku autor szkicuje tło powieści. Przedstawia szesnastoletniego Piscine Molitor Patela, zwanego Pi, oraz jego ciągłe problemy związane z tym dziwnym nazwiskiem, pochodzącym od nazwy francuskiego basenu. Jego młode życie to przede wszystkim ciągłe poszukiwanie Boga i sens, które stara się odkryć w trzech religiach z jakimi przyszło mu się zetknąć. Wiary uczy się od boga Wisznu (hinduizm), miłość boską odkrywa w kościele katolickim, a spokój znajduje podczas modlitw w meczecie.  Oprócz tropienia tychże kultur większość część czasu spędza w ogrodzie zoologicznym ojca, przyglądając się życiu różnych zwierząt, próbując zobaczyć w nich coś więcej niż tylko bezduszne stworzenia.  Zżyty ze swoim indyjskim miastem i codziennym rytmem życia nagle zostaje wyrwany z tej błogiej egzystencji, gdyż rodzice powodowani konfliktami politycznymi i zbliżającym się niepokojem wynikającym przez zaistniałą sytuacje, decydują się wyjechać do Kanady. Ojciec zamyka zoo, zabiera część zwierząt i pakuje cały dobytek na potężny frachtowiec. Czekająca ich długa droga przez Ocean Spokojny kończy się jednak niebawem dramatycznym wydarzeniem – podczas burzy statek tonie i nikt oprócz Pi nie uchodzi z życiem. Chłopiec traci wszystko. Przerażony znajduje się na małej szalupie wraz z tygrysem, zebrą, orangutanem i hieną. Krzykiem rozpaczy żegna rodziców i brata, a następny dzień przynosi mu już nowe, trudne i wymagające szybkiego przystosowania życie. Wiara, jakiej uczył się do tej pory tutaj owocuje i nabiera właściwych kształtów. Teoria staje się praktyką. Lęk budzi siłę, śmierć rodzi życie. W swoim nowym domu, targany skrajnymi emocjami, uczy się siebie i świata. Obserwuje granice swojej wytrzymałości, rozbija skorupę wrażliwości, musząc zabijać morskie zwierzęta i ryby, aby żyć. Strach przed tygrysem nie paraliżuje, ale daje mu siłę, chęć do przetrwania. Zdeterminowany zaistniałymi warunkami wie, że tylko szybkie działanie i nieugięta wiara pozwolą mu jak najdłużej przetrwać. W chwilach trudnych zanosi modlitwy do Boga. Umie dziękować za to czego nauczył się, za życie, mimo wszystko. Mimo dużej wewnętrznej mądrości i pokoju serca nie umie pogodzić się jednak, ani zrozumieć jednej rzeczy: dlaczego po dopłynięciu do stałego lądu tygrys, Richard Parker nie okazał mu żadnej wdzięczności. Dlaczego to dzikie a jednak oswojone zwierzę po tylu latach tułaczki i wzajemnej pomocy, nie odwróciło się chociaż raz idąc w stronę dżungli. Pi płacze jak dziecko, i już na zawsze zapamiętuje to silne przeżycie. Brak pożegnania z tygrysem. Ale czy na pewno Richard Parker nie zobaczył w nim przyjaciela? Przecież jest w głębi duszy pewien, że w jego oczach zobaczył duszę, zobaczył nie tylko własne odbicie.: „To spaprane pożegnanie boli mnie do dziś. Żałuję, że nie powiedziałem – tak, wiem, że to tygrys, ale to nic – więc żałuję, że nie powiedziałem: „Richardzie Parkerze, już po wszystkim. Przetrwaliśmy. Możesz w to uwierzyć? Nie potrafię wyrazić, jak bardzo jestem ci wdzięczny,. Nie przeżyłbym bez ciebie” (s. 359).

   Oprócz tego, wzruszającego momentu rysuje się jeszcze niesamowita pointa. Pi rozmawia z ludźmi z Departamentu Morskiego w japońskim Ministerstwie Transportu. Oni chcą prawdy o zatonięciu statku Cimcum, on i ją opowiada. Oni nie wierzą, on nie nalega. Mówi, więc alternatywną historię, w której pod cztery podróżujące  z nim od początku zwierzęta podstawia ludzi, m.in. swoją matkę. Japończycy przerażeni drugą opowieścią, bardziej krwawą, ale ludzką, dają za wygraną. Mamy więc symboliczną klamrę spinającą początek, środek i koniec tekstu, jednym słowem – wiarą. Autor delikatnie mówi o Bogu, religii, a właściwie religiach, naprowadza do sensu powieści. Siatka symboli od początku lekko tkana teraz dopiero staje się widoczna. W tle padają ważkie egzystencjalne i teologiczne pytania. Czytelnik ma sam szukać i znaleźć odpowiedzi. Martel nic nie narzuca, tak jak i Pi nie narzuca swojego zdania swoim rozmówcom.

   Powieść napisana z dużą dokładnością, dbałością o każdy szczegół. Mogło by się wydawać, że taka fabuła, niby stojąca w miejscu, może znużyć. Nie jest to prawda, gdyż nie brakuje tu dramaturgii i ciągłego napięcia. Martell maluje słowem, plastycznie ukazuje nie tylko przestrzeń Oceanu ale i przestrzeń serca chłopca. Można się wzruszyć do łez. No i zastanowić nad ukrytym pytanie m w powieści. Wśród szalejących fal, strachu, zmagania z naturą rodzą się rzeczy piękne, niezapominane odczucia. Autor pyta każdego czytelnika – czy wierzysz w tę historię, chociaż wydaje ci się nieprawdopodobna? Czy wierzysz tak jak Pi w to, że wszystko ma sens. Czy szukasz Boga tak jak Pi, który zachwycił się bożym Synem, Jego męką i poświęceniem za człowieka. Ta historia była dla niego nieprawdopodobna, a jednak odkrył w niej wielkie pokłady bożej miłości. A czym może napełnić lektura Życia Pi? Jeśli jest się w stanie uwierzyć w tę baśń, uwierzy się w jeszcze wiele innych rzeczy, i odnajdzie z pewnością coś, albo Kogoś niezapomnianego.




Autor: Anna Nogaj   Data: 07.09.2013



Zobacz komentarze do tej książki [0]

    fragment

Ukazał się mój towarzysz niedoli. Oparł się łapami o burtę i spojrzał w moim kierunku. Nagłe pojawienie się tygrysa robi niesamowite wrazenie w każdym otoczeniu, ale tutaj efekt ten był jeszcze spotęgowany. Kontrast między jaskrawopomaranczową , żywą barwą jego pręgowanego futra a martwą bielą kadłuba był uderzający. Tego już było za wiele dla moich wyostrzonych, udręczonych zmysłów. Choć otaczał nas bezmiar oceanu, nagle odniosłem wrażenie, że oddziela nas od siebie tylko wąska fosa, pozbawiona murów i prętów.

    autor
Yann Martel

Podróżnik i filozof



ur. w Hiszpanii w 1963 r. Wspolczesny pisarz kanadyjski. Mlodość spędził w kilku miejscach (Kostaryka, Meksyk, Kanada i Francja). Dorastanie w kilmacie wielu kultur ioraz liczne podróze m.in. do Turcji, Indii, Iranu rozwinęło jego pasję do pogłębiania wiedzy z zakresu religioznawstwa i filozofii. Studia filozoficzne ukińczył na Trent University w Ontario. Debiutował jako poisarz zbiorem Seven Stories, a jego kariera literacka roziwnęła się po  napisaniu Życia Pi (ksiązka uhonorowana nagrodą Bookera).




nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos