Index książek > Przeczytaj o książce

Żywe trupy, Tom I: Dni utracone


    info
Autor:
   Robert Kirkman, Tony Moore
Wydawnictwo:
   Taurus Media
ISBN:
   brak danych
Rok wydania:
   2011
Liczba stron:
   144
Cena:
   43 zł
Kategoria:
   Komiksy

Ocena recenzenta:

6 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 0)

Brak



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

Zombiaki rysowane


Już na samym początku chciałbym wyznać, że moje doświadczenie związane z komiksami zawsze było dosyć wąskie. Ograniczało się ono raczej do kilku tomików o przygodach Kaczora Donalda (bez podtekstów politycznych proszę) oraz króciutkich odcinków o walce Spider Mana z przerażającymi jaszczurkami, „oktopusami” i innymi marvelowskimi wymysłami wyobraźni. Ach, była także manga, którą do dziś uważam za wyższą formę tworzenia historii obrazkowych, coś znacznie szlachetniejszego w hierarchii. Gdy ktoś nazywał tę japońską sztukę prezentacji obrazu i tekstu komiksem, zawsze zapowietrzałem się niczym znawca tematu i jawnie gardziłem spaczonymi gustami amatorów nieumiejących rozróżnić tych dwóch odmiennych produktów całkowicie innych kultur. Ale to było moje dzieciństwo. Z czasem super bohaterowie przestali mnie interesować, pojawiły się nowe fascynacje, mangi sprzedałem, spidermanowe magazyny poleciały do śmietnika. Komiks jako taki poszedł w niepamięć. Aż do teraz…

 

Żywe trupy to opowieść, której tytuł normalnie by mnie odstraszał. I w sumie nadal to robi. Przecież zombie to temat na horror, taki pusty, literacki „zapełniacz” – nie wymaga skupienia, krew się leje, a ty czytasz beznamiętnie, ostatecznie przewracasz ostatnią kartkę, zamykasz i zaraz zapominasz. Było minęło. Ani to ambitne, ani twórcze. Ale widziałem serial The Walking Dead (pierwszy sezon). Dla mnie żadne fajerwerki, ale dowiedziałem się, że w USA zrobił furorę, a komiksy Kirkmana to absolutny hit, który zyskał miano klasyka. Mówiło się o nim coraz więcej, także w Polsce, ponieważ doczekaliśmy się również wersji w języku ojczystym. To chyba był ten czynnik ponownie determinujący początek mojej ścieżki przez świat historyjek obrazkowych, początek całkiem świeży, z nową oprawą i jeszcze większymi oczekiwaniami.

 

Komiks Kirkmana pod kontem plastycznym prezentuje się naprawdę przyzwoicie. Tony Moore zadbał o szczegóły, kreska jest pociągnięta bardzo dobrze. To niezwykle istotne, przecież w komiksach o tematyce zombie flaki, poodcinane członki ciała itd. powinny być kreślone dosyć wyraźnie. Zastosowanie kilku falistych sinusoid koło rozpłatanego brzucha nie wystarczy. Na szczęście rysownik się spisał i nie zaniedbał tego aspektu. Duży plus.

 

Niestety scenariusz prezentuje się znacznie gorzej. Nie pomagają tłumaczenia Kirkmana we wstępie odnośnie tego, że jego praca jest czymś przełomowym, odmiennym. Wybaczcie, może w świecie komiksu jest to coś unikalnego, ale dla zwolennika prozy tłumaczenie, iż w publikacji, w której bohaterowie starają się przeżyć w postapokaliptycznym świecie opanowanym przez zombie, nie chodzi o bryzganie krwią i zjadanie siebie nawzajem, tylko (wyjątkowo) o relacje między ludźmi (czyli nie-zombie) starającymi się przetrwać w tym wrogim środowisku, jest trochę określeniem wtórnym i naiwnym. Rozumiem, autor stara się uszlachetnić formę, nadać jej świeżości, pragnie dać czytelnikowi do zrozumienia, że komiks wcale nie jest synonimem kiczu lub taniej popkultury, ale już po kilkunastu stronach nie sposób nie zauważyć pewnych braków i niedoskonałości.

 

O ile rysunki są świetne, o tyle dialogi wciąż pozostają tuzinkowe. W oczy rzuca się również sztampowość zarówno w czynach bohaterów, jak i w prowadzonych przez nich rozmowach. Czytelnik szybko dostrzeże mankamenty. Obietnica nietuzinkowości nie zostaje całkowicie spełniona. Jeżeli jesteś osobą, która miała okazję oglądnąć pierwszy sezon serialu telewizyjnego, ale nie sięgnęła jeszcze po pracę Kirkmana i Moora, to powinieneś wiedzieć, Drogi Czytelniku, że moje odczucia po jego zakończeniu były podobne do tych po lekturze pierwszego tomu Żywych trupów - klasyfikowały obie formy jako przeciętne.

 

Jest jeszcze druga właściwość, niestety typowa chyba dla większości komiksów wliczając w to Żywe trupy – „naturalna” dewaluacja doniosłości przeżywanych przez bohaterów emocji. Oznacza to, że czasami istotność jakichś przeżyć może zostać „spłycona” w akcie czytania. O ile w filmie można stworzyć odpowiedni klimat, połączyć ze sobą obraz, muzykę i dialogi w taki sposób, że konkretna chwila zyska duży ładunek emocjonalny, o tyle w komiksie nie jest to w pełni wykonalne, środki wyrazu są poważnie ograniczone, nawet w przypadku, gdy wyobraźnia odbiorcy jest rozbudowana. Proszę zauważyć jak łatwo sprawić, że filmowa scena typu „kocham cię” będzie balansować na granicy kiczu i to nawet przy silnym oddziaływaniu na ludzkie zmysły (obraz, dźwięk, w wyjątkowych sytuacjach także dotyk i zapach). W przypadku historii obrazkowych uniknięcie takiego zjawiska jest o wiele trudniejsze.1

 

Podsumowując, Żywe trupy okazują się być dobrą i ciekawą publikacją, ale próżno oczekiwać po niej czegoś więcej. Autorzy chcieli złamać niektóre, niepisane zasady, ale niestety nie w pełni im się to udało. Niemniej jednak, jest to pomysł, którego realizacja zmierza we właściwym kierunku. Być może kolejne tomy okażą się bardziej atrakcyjne i osobliwe w swoim rodzaju, czyniąc z serii coś naprawdę wyjątkowego. Mocną stroną jest także kreska. Rysunki zasługują na pochwałę i sprawiają, że projekt dużo zyskuje. Osobiście ja, człowiek, który komiksów na co dzień nie czyta, nie jestem całkowicie kontent. Praca Kirkmana i Moora to świetny kąsek dla fanów gatunku oraz ludzi zafascynowanych serialem. Pozostałym też polecam, ale jednocześnie zaznaczam, że nie jest to lektura typu „must read”.

 

---

 

1 Czasami do książki wydawane są soundtracki lub proponuje się odtwarzanie konkretnych utworów w trakcie czytania. Takie zabiegi stanowią swego rodzaju stymulanty, zwiększają doznania emocjonalne czytelnika w trakcie lektury. Inne rozwiązania to m.in. wzbogacanie treści materiałami wideo lub obrazkami. W przypadku audiobooków, coraz bardziej popularne staje się wykorzystywanie dodatkowych efektów dźwiękowych oraz angażowanie do projektu wielu lektorów.



Autor: Kamil Nowak   Data: 13.09.2013



Zobacz komentarze do tej książki [0]

    autor
Robert Kirkman

Miłośnik zombie


Robert Kirkman jest autorem wielu komiksów. Na rynku historii obrazkowych stał się popularny przede wszystkim dzięki publikacjom: "The Walking Dead", "Invincible", "Ultimate X-Men" oraz "Marvel Zombies". Obecnie związany jest z Image Comics. Tworzy także dla Marvel Comics. W swojej karierze współpracował m.in. z Tonym Moorem, Charliem Adlardem, Robem Liefeldem oraz Toddem McFarlaneem. Na podstawie komiksu "The Walking Dead" stworzono serial o tym samym tytule. W roku 2005 Paramount Pictures zakupiło prawa do stworzenia filmowej adaptacji "Invincible" oraz zatrudniło Kirkmana jako scenarzystę. Kirkman obecnie mieszka w Kentucky ze swoją żoną i synem.




Tony Moore

Ołówkiem tworzy świat


Twórca komiksów, rysownik. Skupia się głównie na pracach z gatunku horror i science fiction. Współpracował z Robertem Kirkmanem przy pierwszych sześciu numerach projektu „The Walking Dead”, który odniósł ogromny sukces na rynku wydawniczym. Popularność zdobył także dzięki pracom „Fear Agent” oraz „The Exterminators”. Tworzy również projekty okładek.




nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos