Index książek > Przeczytaj o książce

Wiersze Ostatnie


    info
Autor:
   Czesław Miłosz
Wydawnictwo:
   Znak
ISBN:
   83-240-074-5
Rok wydania:
   2006
Liczba stron:
   92
Cena:
   29 zł
Kategoria:
   Poezja

Ocena recenzenta:

10 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 2)

10 / 10



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

Miłosz bliski i bliższy


Trudno jest dzisiaj wziąć do ręki tomik Miłosza bez uprzedniego założenia, że jest to doskonała i mądra poezja. I choćby sam autor tysiące razy stawiał się w jednym szeregu z przeciętnym człowiekiem, przypominał błędy młodości (np. w wierszu "W garnizonowym mieście" : I ja tam byłem, tamtejsze piwo piłem/ w moim dawnym życiu eleganta i snob") i podkreślał, że jego ostatnim słowem jest pytanie, a nie odpowiedź ( Ostatnim słowem stało się "Dlaczego?"), to dla czytelników stał się już postacią, która wie więcej niż inni, której należy się szczególne uznanie. Po lekturze "Wierszy ostatnich" utwierdzą się oni w tym przekonaniu - odnajdą tam to, co przyciągnęło ich lub zachwyciło we wcześniejszych wierszach. Powracają tematy dzieciństwa nad Nieważą i młodości w Wilnie, problem relacji człowieka i natury. Powraca Miłosz, który wciąż nie pozwala zachwycić się człowieczeństwem, pokazując w wierszu "Żółw" jak bliskie czasem to natury - człowiecza i żółwia (Janek i Nela nie pojmowali żółwia/ Poniżało ich jego pokrewieństwo z nimi). W innym określa naszą kondycję zdaniem: wszystkim nam właściwa jest pewna koślawość". W trakcie czytania "Wierszy ostatnich" przypominają się też emocje towarzyszące doświadczaniu i opisywaniu świata - ciągłe dążenie do istoty rzeczywistości i świadomość, że nigdy nie odkryje się o niej całej prawy, jak w wierszu "Niebiański": nigdy nie nasycić się dotykaniem/ migotliwej tkaniny na warsztacie świata.

Miłosz, wrażliwy obserwator rzeczywistości, w ostatnich wierszach nie zrezygnował z krytyki otaczającego świata. Nie były mu obojętne sprawy, które dopiero niedawno stały się ważne - rozpad autorytetów i pojęcia obowiązku wobec ojczyzny, sztuczny świat mediów i kanon piękna przez nie wykreowany. Jak mało kto może pisać o nich z perspektywy historycznej, która ujawnia wszystkie absurdy tego, co wokół nas się dzieje. Teksty, które dotyczą tych problemów ("W tumanie", "Flet szczurołapa, "Stary człowiek ogląda TV" czy "Normalizacja") to także płaszczyzna, na której może się spotkać mądrość poety z doświadczeniem dzisiejszego, nowoczesnego człowieka.

"Wiersze ostatnie" to nie tylko możliwość spotkania się po raz kolejny ze znaną już ironią połączoną z pobłażliwością, ale także zauważenia, jak tendencje, które można było spotkać w ostatnich tomikach, przybierają wyraźniejszą postać.

Zmącony i nieszczęśliwy ja człowiek
Zupełnie inny zostanę w moich wierszach.
Chciałbym ostrzec czytelników, prosić wybaczenia.

Tak pisze Miłosz w ostatnich latach życia, na przekór wszystkim, którzy oczekiwaliby od niego, jako od wielkiego poety, właśnie w ostatnich wierszach wielkiej syntezy swojej twórczości. Uderzająca w całym tomie "Wierszy ostatnich" jest pokora, z jaką autor zwraca się do innych ludzi (Wstydzę się układać wiersze/ zajęcie nieskromne/ schlebiać czytelnikowi/ aż powie dobry wiersz) i, może przede wszystkim, do Boga. Postawa ta jest tym wyraźniejsza, że teksty zebrane w tej książce są bardzo osobiste; w wielu z nich Miłosz mówi w pierwszej osobie, rezygnując z tak typowego dla wcześniejszych wierszy zapośredniczenia. Wydaje się, że do im późniejszej jego poezji sięga się, tym częściej można utożsamić jej podmiot z samym autorem - autobiografizm i autotematyzm stają się jej stałym elementem. Miłosz widzi się w tłumie, jako równego innym uczestnika historii codziennej, ale także jako artystę (Tak, rzeczywiście, napisałem dzieło), który stara się zostać większym od siebie. Obie te perspektywy przeplatają się w dwóch wierszach, bardzo korespondujących ze sobą - "Dziewięćdziesięcioletni poeta podpisuje swoje książki" i "Żywotnik" to unikalne próby Miłosza zobaczenia siebie z perspektywy całego życia, wystarczająco surowe i pobłażliwe dla poety, aby uznać je za szczere. Wprowadzają one jednocześnie do tematu wielokrotnie podejmowanego w tym tomiku - do problemu starości, śmierci i Boga.

Niewystarczające wydaje się, często spotykane w prasie podsumowanie "Wierszy ostatnich" jako tekstów dokumentujących zmaganie się poety ze sprawami ostatecznymi. Choć rzeczywiście sprawom ostatecznym poświęconych jest wiele wierszy, to należy pamiętać, że zawsze leżały one w kręgu zainteresowań Miłosza, że problem boskiej obecności i swoistą wizję tego, co dzieje się poza życiem doczesnym można znaleźć już w dużo wcześniejszych wierszach. Nie ulega natomiast wątpliwości, że z czasem tematy te były podejmowane częściej i zmienił się sposób pisania o nich - z perspektywy ludzkości, którą Bóg opuszcza na indywidualny dialog. Dojmujące jest poczucie wchodzenia w "Inne, poza czas i przestrzeń", brak języka, aby porozumieć się z żywymi i doświadczenie starości: W szpitalach nauczyłem się pokory i Na głębinach mojej depresji poznawałem świat bez nadziei. Pora na pobożną literaturę - Miłosz pisze wiersze odwołujące się do "Biblii", układające się w wyznanie wiary, trudnej wiary, o której niejednokrotnie w Polsce dyskutowano. Wspaniały jest poeta, który w jednym wierszu stawia tragiczne pytanie: Cóż jest człowiek bez Twego imienia na ustach, ale w innym potrafi też napisać: Otchłań nie je, nie pije/ I nie daje mleka./ Co robi? Czeka. - choć zabawnie, zawsze na serio.

Kontynuacja obejmuje nie tylko tematy i ewolucję perspektywy, ale także zbliżanie się języka poetyckiego do bardziej bezpośredniego - szczególnie kwestie naszej ludzkiej fizyczności zostają nazwane po imieniu, biologiczność i seksualność nie ukrywają się wśród metafor. To kolejna cecha, obok osobistego przesłania wierszy i wspomnianej już pokory oraz poczucia wspólnoty z ludzkością, która przyciąga i ułatwia spotkanie z ostatnimi wierszami Miłosza. Zastanawia jednak, że poeta, który niegdyś pisał: Zawsze tęskniłem do formy bardziej pojemnej/, która nie byłaby zanadto poezją ani zanadto prozą, który zazwyczaj wiersze o regularnej budowie, rymowane tworzył tylko w szczególnych przypadkach, w ostatnich latach życia korzystał niejednokrotnie właśnie z tej formy. Niech pozostanie to jednak problemem literaturoznawców, a nam, czytelnikom, przyniesie ciekawą różnorodność i możliwość obserwowania, jak dopełniają się odmiennie zbudowane wiersze.

Czytając "Wiersze ostatnie" Miłosza należy pamiętać także o tym, że tytuł i kolejność utworów zostały wybrane nie przez samego autora, ale przez grono znawców jego twórczości, którzy zresztą opatrzyli tomik wiele wyjaśniającą i zbliżającą do wierszy notą "Od wydawcy". Ta świadomość zapośredniczenia zdejmuje z czytelnika poczucie, że to wiersze ostatecznie uformowane, być może zmniejszając w ten sposób dystans dzielący noblistę od tego, kto czyta jego teksty i sprawiając, że ten ostatni może mieć poczucie współtworzenia sensów tej poezji.



Autor: Aleksandra Wiśniewska   Data: 10.01.2007



Zobacz komentarze do tej książki [0]

    autor
Czesław Miłosz

Niezależność na miarę człowieka


"Dobrze jest urodzić się w małym kraju, gdzie przyroda jest ludzka, na miarę człowieka, gdzie w ciągu stuleci współżyły ze sobą różne języki i różne religie. Mam na myśli Litwę, ziemię mitów i poezji", Czesław Miłosz, fragment odczytu z okazji otrzymania Nagrody Nobla

Czesław Miłosz urodził się 30 czerwca 1911 roku w Szetejnach nad Nieważą i każdy, kto choć raz zainteresował się jego twórczością, zna te nazwy z wierszy czy esejów. Ich autor tak często wraca do czasów swojej młodości na terenach dzisiejszej Litwy, także do lat nauki w Wilnie, ponieważ zdaje sobie sprawę, jak głęboki wpływ na jego życie i twórczość miało pochodzenie. Wynikała z niego przynależność do tego, co przeminęło - do tradycji Wielkiego Księstwa Litewskiego. Ten świat przeminął wraz z nadejściem II wojny światowej, skazując Miłosza na konieczność ciągłego poszukiwania własnej ojczyzny. Odnalazł ją w języku polskim, w którym tworzył przez całe życie.

Dzieciństwo na Kresach Wschodnich oznaczało także przebywanie wciąż w wieloetnicznym i wielojęzykowym świecie. To doświadczenie zaowocowało przekonaniem o potrzebie współistnienia wielu narodów i przenikania się tradycji. Dzięki niemu Miłosz mógł przez całe życie pozostać niezależnym od nacjonalizmu, etnocentryzmu i od wszelkich ideologii. Za tę niezależność zapłacić musiał jednak wysoką cenę - oskarżany był o zdradę po przyjęciu stanowiska dyplomaty PRL w USA, dokąd wyjechał po wojnie, aby wydostać się z miejsca, w którym nie widział szans na rozwój twórczy. Krytykując rząd emigracyjny i przyznając się do antyprawicowych poglądów, pisał jednocześnie jeden z najważniejszych tekstów krytykujących wszelki totalitaryzm (także komunizm), czyli "Zniewolony umysł". Już po kilku latach od wydania książki teksty Miłosza będą dostępne tylko w tzw. drugim obiegu. Wtedy poeta na dobre zamieszka już w Stanach Zjednoczonych, gdzie będzie wykładał literaturę polską i rosyjską na uniwersytetach, dzięki czemu jego biografia po raz kolejny zbliży się do biografii jednego z najważniejszych mistrzów Miłosza - Adama Mickiewicza. Przed wyjazdem do Berkeley przebywał jako emigrant w Paryżu, gdzie współpracował z Instytutem Literackim Giedrojcia. Dzięki tej instytucji ukazały się jego kolejne książki.

Kwestia opowiedzenia się za lub przeciwko władzy w Polsce nie była jedyną, wobec której Miłosz wypracował swoją własną postawę, niepowtarzalną, ale jednocześnie sytuującą go poza przyjętymi normami. Podobnie było z problemem przynależności religijnej. Miłosz mówił o sobie: "niepokorny chrześcijanin" (i przetłumaczył na nowo znaczne fragmenty "Biblii"). Nie do końca jasna deklaracja wiary i przynależności religijnej przysporzyła nieprzychylnych wypowiedzi pod adresem poety, gdy miał zostać pochowany w Krakowie na Skałce - dopiero wypowiedź Jana Pawła II rozwiała wszelki wątpliwości.

Życie Miłosza po przyjęciu pracy na uniwersytecie ustabilizowało się. Zamieszkał wraz z żoną i synami, Antonim i Piotrem, na Niedźwiedzim Szczycie w Berkeley. Przyszedł wtedy czas na recepcję jego twórczości w szerszych kręgach i kolejne nagrody. Wszystkie jednak nie mogły równać się z Nagrodą Nobla, która została mu przyznana w 1980 roku za całokształt twórczości, na który składało się już kilkanaście tomików wierszy, poematy, eseje i powieści. Był to moment przełomowy szczególnie dla polskich czytelników Miłosza. Po ponad dwudziestu latach przebywania poza krajem noblista powrócił jako autorytet, stawiany w jednym rzędzie z Lechem Wałęsą i Janem Pawłem II. Po roku 1989 poeta bywał w Polsce regularnie, a na miejsce swojego pobytu wybrał Kraków. Kilkakrotnie odwiedził też swoje rodzinne strony na Litwie. Przez cały czas pisał kolejne teksty.

Czesław Miłosz zmarł 14 sierpnia 2004 roku.




nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
© 2005-2011 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos