![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||
![]() |
Index książek > Przeczytaj o książce Fiasko
Bolesne wspomnieniaGdyby cała powieść Imre Kertesza miała wyglądać tak jak jej pierwsze 100 stron, lepiej byłoby, żeby taka książka w ogóle nie ujrzała światła dziennego. Każdy, kto po raz pierwszy zetknąłby się z twórczością węgierskiego noblisty czytając "Fiasko", mógłby po tym początkowym fragmencie wywnioskować, że taki jest właśnie styl pisarski autora. Styl rozlazły i jednocześnie zawiły, mogący w krótkim czasie zirytować nawet najbardziej spokojnego i cierpliwego czytelnika. Na szczęście 300 kolejnych stron pozwala uwierzyć, że Kertesz potrafi jednak dość interesująco pisać.
Narratorem jest "stary" pisarz, który większość czasu spędza w swoim małym mieszkaniu. Głównie traci go na rozmyślania, czasem przyjmuje jakieś zlecenia tłumaczenia tekstów, za co otrzymuje skromne wynagrodzenie. Za takie pieniądze nie byłby w stanie się utrzymać, na całe szczęście "stary" ma żonę, która pracuje w barze mlecznym. Bohater napisał książkę, jednak pozycja owa została odrzucona przez wydawnictwo. Choć po cichu spodziewał się takiego obrotu sprawy, nie bardzo chce w to uwierzyć. Jest tym faktem nieco zaskoczony, ale nie podłamuje się. Zresztą czy taka błahostka może skruszyć człowieka, który już dawno został skruszony? Stary ma bowiem bogate doświadczenia, niekoniecznie należące do przyjemnych. Pobytu w obozie koncentracyjnym na pewno nie należy traktować w charakterze rozrywki. Stary zaczyna pisać nową powieść i ...wreszcie zaczyna dziać się coś - przynajmniej w miarę - ciekawego. Wkraczamy w życie bohatera o nazwisku Kovesz, który przybywa do miasta (jakiego? nie wiadomo...), celnicy sprawdzają jego bagaż i przydzielają lokatorne mieszkanie. Zanim Kovesz dotrze pod wskazany adres, noc spędzi w parku na rozmowie z dopiero co poznanym pianistą. Największe zdziwienie bohater przeżyje wówczas, gdy listonosz przyniesie mu wypowiedzenie z pracy, bowiem Kovesz podobno pracował jako dziennikarz w znanej gazecie. Podobno, ponieważ wiedzą o tym niemal wszyscy z wyjątkiem samego zainteresowanego. Wszystko dzieje się tu na granicy absurdu. Kovesz jest jak kafkowski Józef K. Gdyby czytelnik czasem zagubił się w powieści, autor spieszy z pomocą następującym zdaniem, które można znaleźć na tylnej okładce: "Nawet jeśli mówię o czymś zupełnie innym, mówię o Auschwitz". Świadczy to o wielkim bólu, który choć minęło wiele lat od czasów wojny, wciąż tkwi w duszy zarówno autora, jak i "starego" bohatera powieści. Te jego ciągłe rozmyślania, te jego błądzenie myślami, życiowe zagubienie, przypominanie sobie historii z obozu, jakby to było wczoraj. "Fiasko", tą swoistą powieść w powieści można w części uznać za utwór autobiograficzny. Wiele elementów z życia Imre Kertesza można odnaleźć zarówno w życiu "starego", jak i Kovesza. "Fiasko" w całości przepełnione jest pesymizmem, nastrojem iście depresyjnym. Świat, życie człowieka ukazane jest w szarych barwach. Nieliczne przyjemności nie są w stanie zrównoważyć lęków i zrezygnowania. Brak tu jakiejkolwiek nadziei. "Fiasko" to druga część nieformalnej trylogii, na którą składają się jeszcze "Los utracony" i "Kadysz za nienarodzone dziecko". Najnowsza powieść Kertesza - "Likwidacja" przez niektórych krytyków dołączana jest do trzech pozostałych, tym samym tworząc wspólnie tetralogię. Zobacz komentarze do tej książki [0]
| ||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||