Index książek > Przeczytaj o książce

Wschód


    info
Autor:
   Andrzej Stasiuk
Wydawnictwo:
   Czarne
ISBN:
   978-83-7536-559-7
Rok wydania:
   2014
Liczba stron:
   304
Cena:
   40 zł
Kategoria:
   Inne

Ocena recenzenta:

9 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 0)

Brak



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

Podążając za minionym


 

Z Ułan Ude do Czyty było pięćset pięćdziesiąt siedem kilometrów. Jechaliśmy w dzień elektrycznym bez przedziałów. Siedem albo osiem godzin. Co jakiś czas stawaliśmy w miejscach, gdzie bezkresna zielona powłoka pękała na chwilę i wyrastały spod niej ziemiste zabudowania. Nagie drewno, eternit, płoty. Albo coś w rodzaju miasteczka. To przypominało trochę wschodnią Polskę, dalekie Podlasie, ale rozcieńczone tym bezkresem [s.28].
Wschód był wydarzeniem. Stasiuk, rzadko widywany w programach poświęconych literaturze, nagle stał się gościem numerem jeden. Nic dziwnego, jego książki zawsze robiły dużo szumu i podbijały serca tysięcy fanów. Tym razem było podobnie. Ludzie pokochali ten styl, ten nastrój, te historie. Autor, świadomie lub nieświadomie, zbudował sobie pomnik. Co najważniejsze, potrzebował do tego tylko słów, a jego najnowsza pozycja to budulec najwyższej jakości, literatura jakiej oczekiwaliśmy - hipnotyzująca i zapadająca w pamięć.
Andrzej Stasiuk po raz kolejny wraca do przeszłości. Odtwarza swoje dzieciństwo - poszczególne miejsca, sytuacje, dźwięki, a nawet zapachy. Zmysły okazują się być tutaj niezwykle istotne. Dzięki opisom sensualnych doznań czytelnik jeszcze bardziej zanurza się w tej materii, jest bliżej wydarzeń, ma wręcz wrażenie, że sam brał w nich udział, że był ich świadkiem. Poznając te historie, odbiorca dotyka rzeczy ulotnych, nietrwałych. Bo właśnie taki jest świat Stasiuka - płynny jak Bug, rzeka, do której autor wielokrotnie powraca myślami. Jednak Wschód to również książka o ludziach żyjących w trudnych czasach.:
(…) pachnieli tak samo jak zwierzęta i tak samo rodzili potomstwo. Po sto pięćdziesiąt złotych na dziecko. W domach obok stajni, w tym samym zapachu. Zaraz za ścianą zaczynała się ciemność i ciągnęła kilometrami. Ale tutaj było ciepło i pachniało gnojem i sianem jak w Betlejem. Ponieważ mieli się rodzić niczym nowi bogowie i zaludniać ziemię aż po najdalsze krańce [s.27]. 
Oni byli tylko częścią tej rzeczywistości, nigdy władcami. Stanowili element większej układanki. Na równi ze zwierzętami, na równi z dziką naturą, starali się przetrwać kolejny dzień. Tworzyli wielkie cywilizacje, walczyli, a potem znów odchodzili w nieznane. Stasiuk próbuje ogarnąć to wszystko rozumem. Ludy, które wędrowały przez stepy - ogromną, pustą przestrzeń bez granic, której nie można opisać słowami. Pewnie dlatego tam się wybiera, na wschód - do Rosji i jeszcze dalej. Pragnie odnaleźć to, co myśmy już utracili, o czym zapomnieliśmy. I chociaż jego matka mówi, aby został, on i tak wsiądzie do swojego auta i pojedzie. Kolejna wyprawa do jądra metafory [s.158]. Inaczej po prostu być nie może. Przecież nie wyruszy na zachód…
Rosja była źródłem, ale to Chiny miały stać się falą, która zaleje świat. Dlatego musiałem tam pojechać, żeby zobaczyć, w co zmienia się komunizm, którego byłem dzieckiem [s.214].
Najnowsza publikacja Andrzeja Stasiuka to kolejny literacki majstersztyk. Wschód wypełniony jest melancholią - tęsknotą za minionym. Przebłyski przeszłości, zapachy, Bug, matka człapiąca po mieszkaniu w swych starych kapciach… Podróż wgłąb Azji daje możliwość chwilowego zapomnienia, oderwania się od naszej nudnej rzeczywistości. Pustka, przestrzeń - to one pozwalają nam przystanąć na moment i powrócić do tego, co pierwotne. Takie oczyszczenie jest potrzebne. Jak twierdzi sam autor, niebawem pamięć i historia przestaną być istotne. Codzienność stanie się jedynym wymiarem znanym ludzkości. Zatem, jeżeli nadarza się okazja, warto czasami wrócić do tego, co zamierzchłe. Być może dzięki temu pozostanie w nas jeszcze jakaś cząstka człowieczeństwa. 

Z Ułan Ude do Czyty było pięćset pięćdziesiąt siedem kilometrów. Jechaliśmy w dzień elektrycznym bez przedziałów. Siedem albo osiem godzin. Co jakiś czas stawaliśmy w miejscach, gdzie bezkresna zielona powłoka pękała na chwilę i wyrastały spod niej ziemiste zabudowania. Nagie drewno, eternit, płoty. Albo coś w rodzaju miasteczka. To przypominało trochę wschodnią Polskę, dalekie Podlasie, ale rozcieńczone tym bezkresem [s.28].

 

Wschód był wydarzeniem. Stasiuk, rzadko widywany w programach poświęconych literaturze, nagle stał się gościem numerem jeden. Nic dziwnego, jego książki zawsze robiły dużo szumu i podbijały serca tysięcy fanów. Tym razem było podobnie. Ludzie pokochali ten styl, ten nastrój, te historie. Autor, świadomie lub nieświadomie, zbudował sobie pomnik. Co najważniejsze, potrzebował do tego tylko słów, a jego najnowsza pozycja to budulec najwyższej jakości, literatura jakiej oczekiwaliśmy - hipnotyzująca i zapadająca w pamięć.

 

Andrzej Stasiuk po raz kolejny wraca do przeszłości. Odtwarza swoje dzieciństwo - poszczególne miejsca, sytuacje, dźwięki, a nawet zapachy. Zmysły okazują się być tutaj niezwykle istotne. Dzięki opisom sensualnych doznań czytelnik jeszcze bardziej zanurza się w tej materii, jest bliżej wydarzeń, ma wręcz wrażenie, że sam brał w nich udział, że był ich świadkiem. Poznając te historie, odbiorca dotyka rzeczy ulotnych, nietrwałych. Bo właśnie taki jest świat Stasiuka - płynny jak Bug, rzeka, do której autor wielokrotnie powraca myślami. Jednak Wschód to również książka o ludziach żyjących w trudnych czasach:

 

(…) pachnieli tak samo jak zwierzęta i tak samo rodzili potomstwo. Po sto pięćdziesiąt złotych na dziecko. W domach obok stajni, w tym samym zapachu. Zaraz za ścianą zaczynała się ciemność i ciągnęła kilometrami. Ale tutaj było ciepło i pachniało gnojem i sianem jak w Betlejem. Ponieważ mieli się rodzić niczym nowi bogowie i zaludniać ziemię aż po najdalsze krańce [s.27]. 

 

Oni byli tylko częścią tej rzeczywistości, nigdy władcami. Stanowili element większej układanki. Na równi ze zwierzętami, na równi z dziką naturą, starali się przetrwać kolejny dzień. Tworzyli wielkie cywilizacje, walczyli, a potem znów odchodzili w nieznane. Stasiuk próbuje ogarnąć to wszystko rozumem. Ludy, które wędrowały przez stepy - ogromną, pustą przestrzeń bez granic, której nie można opisać słowami. Pewnie dlatego tam się wybiera, na wschód - do Rosji i jeszcze dalej. Pragnie odnaleźć to, co myśmy już utracili, o czym zapomnieliśmy. I chociaż jego matka mówi, aby został, on i tak wsiądzie do swojego auta i pojedzie. Kolejna wyprawa do jądra metafory [s.158]. Inaczej po prostu być nie może. Przecież nie wyruszy na zachód…

 

Rosja była źródłem, ale to Chiny miały stać się falą, która zaleje świat. Dlatego musiałem tam pojechać, żeby zobaczyć, w co zmienia się komunizm, którego byłem dzieckiem [s.214].

 

Najnowsza publikacja Andrzeja Stasiuka to kolejny literacki majstersztyk. Wschód wypełniony jest melancholią - tęsknotą za minionym. Przebłyski przeszłości, zapachy, Bug, matka człapiąca po mieszkaniu w swych starych kapciach… Podróż w głąb Azji daje możliwość chwilowego zapomnienia, oderwania się od naszej nudnej rzeczywistości. Pustka, przestrzeń - to one pozwalają nam przystanąć na moment i powrócić do tego, co pierwotne. Takie oczyszczenie jest potrzebne. Jak twierdzi sam autor, niebawem pamięć i historia przestaną być istotne. Codzienność stanie się jedynym wymiarem znanym ludzkości. Zatem, jeżeli nadarza się okazja, warto czasami wrócić do tego, co zamierzchłe. Być może dzięki temu pozostanie w nas jeszcze jakaś cząstka człowieczeństwa. 



Autor: Kamil Nowak   Data: 19.11.2014



Zobacz komentarze do tej książki [0]

    autor
Andrzej Stasiuk

Zbuntowany pustelnik


Nie ukończył szkoły średniej. We wczesnych latach 80. zaangażowany w ruch pacyfistyczny, zdezerterował z wojska, półtora roku spędził w więzieniu.

W 1987 wyjechał z Warszawy i zamieszkał w Beskidzie Niskim.

Laureat nagrody Fundacji Kultury (1994), Fundacji im. Kościelskich (1995), im. S. B. Lindego (2002), kilkakrotnie nominowany do literackiej nagrody Nike. W 2005 r. otrzymał Nike za Jadąc do Babadag.

Autor licznych felietonów prasowych ("Tygodnik Powszechny", "Gazeta Wyborcza", "Tytuł", "OZON", "Frankfurter Allgemeine Zeitung" i inne).

Jego książki zostały przetłumaczone m.in. na angielski, fiński, francuski, holenderski, niemiecki, rosyjski, norweski, ukraiński, węgierski i włoski.




nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos