Index książek > Przeczytaj o książce

Mała zagłada


    info
Autor:
   Anna Janko
Wydawnictwo:
   Wydawnictwo Literackie
ISBN:
   978-83-08-05420-8
Rok wydania:
   2015
Liczba stron:
   264
Cena:
   30 zł
Kategoria:
   Dokument

Ocena recenzenta:

9 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 0)

Brak



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

Pewnego razu w Sochach


Anna Janko napisała książkę mocną w wymowie i niezwykle poruszającą. Skreśliła w niewielkim objętościowo zapisie przerażający obraz wojny utkany ze wspomnień swojej matki Teresy Ferenc (wówczas dziewięcioletniej dziewczynki), szukając w tragicznych wydarzeniach odpowiedzi na wiele pytań dręczących od wielu lat rzesze ludzi. Wśród nich jest i ona, córka ofiary wojennej zawieruchy, niemogąca pogodzić się z zaistniałą sytuacją i naznaczona znamieniem wydarzeń jakie rozegrały się pamiętnej dla niej daty 1 czerwca 1943 roku.

Sposób przedstawienia eksterminacji ludności soszańskiej, zamieszkującej wówczas wioskę nieopodal Zamojszczyzny, sprawia, że i tak już masakryczny obraz czasu eksterminacji został wzmocniony do granic ludzkiej wytrzymałości. Snuty nieśpiesznie monolog wewnętrzny Anny przeplatany fragmentami rozmów przeprowadzonymi z matką, pozbawiony patosu i emocji, daje odwrotnie wrażenie. Napięcie cały czas rośnie, w niektórych momentach jest wręcz nie do ogarnięcia, kiedy np. narracja spiętrzona jest opisami ludzkiej tragedii, czasownikami wyrażającymi ruch i rwetes, krótkimi zdaniami. Strach ma tu naprawdę olbrzymie oczy i za nic nie chce odejść, a co najgorsze zostaje już do końca życia wraz z ofiarami wojny. Można nawet powiedzieć, że to książka o wiecznej obawie przed złem, czyhającym gdzieś za rogiem, zmieniającym tylko formę i ubiór w przeciągu wieków. Dlatego też pojawiają się akcenty opowieści o innych tragediach, jakie wydarzyły się dziejach ludzkości, choćby w Rwandzie, Jugosławii, Białorusi, Korei Północnej czy Hiroszimie. Mówi się tu o ludobójstwie, śmierci niewinnych dzieci i ofiarach wielu różnych wojen.

Anna Janko nadaje tym wydarzeniom imię, ubiera w dokładność, szuka w przeszłości odcisków prawdy. Stąd jej wycieczki do obozów zagłady, rejestrowanie tego co tam zobaczyła i przepuszczanie przez filtr swojej wiedzy i wrażliwości. Brało się to także z chęci opanowania w sobie lęku, jaki przechodzi na kolejne pokolenia, nie dotykając bezpośrednio ofiary. Ale on jednak jest, i trzeba się z nim zmierzyć, aby móc normalnie żyć i „ugłaskać” w pewien sposób zastraszone, schowane w sobie małe dziecko. Teresa Ferenc, teraz już dojrzała matka i żona, na całe swoje życie została małą zagubioną dziewczynką. Rozgrywająca się przed jej oczami wojna wciąż zbiera żniwo, nie tylko pustosząc dalej jej wnętrze, ale i wnętrze córki, która ze wszystkich sił chce pomóc matce i sobie. Można powiedzieć, że kobiety zamieniły się rolami, aby odegrać tę jedną, najważniejszą w swoim życiu. Przestać się bać i odpowiedzieć sobie na pytania nie dające im spokoju, stonować czarną barwę wojny, namalować ją do nowa.

Sochy są więc tutaj nie tylko obrazem wojennych wydarzeń, ale i alegorią wojny w ogóle. Autorka chce przypomnieć o tym, że każde ludzkie istnienie jest ważne, że ci co zginęli mieli imiona, rodziny, że zostali ci, co płakali i często płaczą po dziś dzień. To nie żadna abstrakcja tylko wiarygodne sceny jakie co dnia rozgrywają się w różnych częściach świata, zabierając w wir historii nowe ofiary, lęki, niespełnione marzenia. Tego oszalałego tańca nie da się zatrzymać, ale można starać się go w małej części oswoić, oddzielić od siebie murem pewnego zobojętnienia. I to właśnie robią nasze bohaterki. Jedno wydarzenie, rozłożone na części pierwsze, zdanie po zdaniu, kartka po kartce, przeanalizowane na nowo jest składane w puzzle, ale już z nową emocją. Aby zobaczono, że jedna mała zagłada odzwierciedla każdą inną, tę potężną czy najmniejszą, ale w której zawsze ktoś traci życie. A każde takie życie, każdy głos i każdą twarz Anna Janko chce ocalić i pokazać światu, umiejscowić i ulokować w konkretnym czasie. Związywane w mocne węzły, postrzępione już nieraz wspomnienia nabierają barwy i zaczynają żyć. Powracanie do nich jest bolesne, ale tworzy nową rzeczywistość, w której będą miały nowe miejsce, spokojniejsze i bardziej bezpieczne od dotychczasowego.

Pozostaje już tylko zadać sobie pytanie: czy książka Anny Janko jest reportażem? Według mnie tak, bo jest w niej wiele czynników na to wskazujących – konkretne daty, potwierdzone wydarzenia. Z tyłu znajdziemy kilka stron z numerami domów i nazwiskami ludzi, którym przyszło zginąć w soszańskiej tragedii. Po lekturze na pewno zostaną w pamięci różne sceny, bardzo mocno plastyczne, nabierające znamiona realności. Szkoda tylko, że wiele takich wydarzeń i miejsc jest przemilczanych, że historia często zakłamywana i skracana, zrelatywizowana, nijak ma się do rzeczywistości. Chwała więc autorce za ten tekst, bo być może stanie się on asumptem do napisania kolejnych, równie mocno prawdziwych i oczyszczających ludzkie serca.

--

Warto również zwrócić uwagę na okładkę. Tonacja barw mocno wymowna - delikatny brąz, a na jego tle twarze dwójki dzieci z pustym, przeszywającym serce wzrokiem, a na boku czerwony pasek, niby margines, a na nim fragmenty wyciągnięte z recenzji uznanych krytyków literackich o książce. To jednak, moim zdaniem, raczej niepotrzebne. Ale ogólnie pod względem wydania wszystko na duży plus.



Autor: Anna Nogaj   Data: 11.10.2015



Zobacz komentarze do tej książki [0]

    autor
Anna Janko

Przywracająca pamięć najmniejszych


Właściciwe Aneta Jankowska. Ur. w 1957 r. w Rybniku. Oprócz powieści pisze też wiersze, felietony, teksty krytyczne. Napisała też kilka książek dla dzieci . Nominownaa do kilku nagród,m.in. do Nike. W 2009 r. otzrymała nagrodę im. Reymonta. Aktualnie współpracuje z czasopismem "Zwierciadło". Jets członkiem PEN-clubu i Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.




nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos