Index książek > Przeczytaj o książce

Preparator


    info
Autor:
   Hubert Klimko-Dobrzaniecki
Wydawnictwo:
   Od deski do deski
ISBN:
   978-83-65157-99-7
Rok wydania:
   2015
Liczba stron:
   232
Cena:
   32 zł
Kategoria:
   Inne

Ocena recenzenta:

9 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 0)

Brak



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

Zło intymne


 

Kim jest preparator? Człowiekiem, którego nie obejmuje nasza rzeczywistość, społecznym kaleką na zawsze pozostawionym na uboczu, poza strumienim naszej codzienności i wspaniałego, poukładanego życia. Jego obecność wzbudza niechęć, często obrzydzenie. Wiemy, że ktoś taki musi istnieć. To on nadaje śmierci godny wygląd, obmywa, pudruje, wyzbywa cech nietrwałości. W książce Huberta Klimko-Dobrzanieckiego tytułowy preparator jest kimś więcej. To istota rzucająca wiele cieni, której tkanka, gdy się ją przetnie, skrywa pokłady niezdefiniowanego zła, odkładającego się w niej przez lata niczym tłuszcz. Autor postanowił się w to zło zagłębić. Powoli, kawałek po kawałku, odkrywa jego pokłady…
Preparator ma formę dialogu. W czasie rozmowy główny bohater opisuje swoje życie i doświadczenia. Pierwsza miłość, pierwsza praca, pierwsza kradzież… Swojej matki nienawidził, w siostrze widział rywalkę i przyszłą kopię rodzicielki. Tylko ojciec, przeważnie obojętny na wszystko, introwertyk, momentami stawał się dla niego wzorem oraz pewnym wsparciem. Ale to były tylko krótkie epizody, pojedyncze dni wyjęte z szarego i nieszczęśliwego życia naszego protagonisty. W końcu pojawia się żona. Jego świat się zmienia. Na chwilę… Z upływem czasu miłość blaknie. Jego uczucia ulegają dalszym przeobrażeniom - afekt zamienia się w obrzydzenie. Druga połówka staje się ciężarem, ściąga go na dno. Tak samo jak kiedyś jego matka. Jedyną rzeczą, która pozostała taką samą jest praca. Zmarli zdają się być dla niego lepsi niż ci żyjący. W jednym pomieszczeniu liczy się tylko on, obce ciało i otaczająca je cisza. Jak na ironię, tylko tutaj istnienie preparatora zdaje się mieć sens…
Hubert Klimko-Dobrzaniecki napisał książkę, która stanowi niecodzienną analizę zła. Jej nieprzeciętność polega na sposobie jej przeprowadzenia. Zwykła rozmowa, w której gdzieś między poszczególnymi zdaniami nagle dostrzegamy mrok. Czerń ta przeraża i jednocześnie nie pozwala się ruszyć. Paraliżuje zmysły, zamyka nasze usta, ale nie uszy. Autor w Preparatorze opisuje wypaczoną naturę ludzką, która napawa lękiem i niszczy człowieka od wewnątrz. Pisze o naszych słabościach i bolączkach, o głęboko skrywanych uczuciach, o obojętności, o zgubieniu sensu życia i zaprzestaniu jego poszukiwań, w końcu o destrukcji, zerwaniu granic moralności i dehumanizacji. Rzadko można przeczytać tak świetnie napisaną książkę. Hubertowi Klimko-Dobrzanieckiemu się to udało. Chylę czoła.

Kim jest preparator? Człowiekiem, którego nie obejmuje nasza rzeczywistość, społecznym kaleką na zawsze pozostawionym na uboczu, poza strumienim naszej codzienności i wspaniałego, poukładanego życia. Jego obecność wzbudza niechęć, często obrzydzenie. Wiemy, że ktoś taki musi istnieć. To on nadaje śmierci godny wygląd, obmywa, pudruje, wyzbywa cech nietrwałości. W książce Huberta Klimko-Dobrzanieckiego tytułowy preparator jest kimś więcej. To istota rzucająca wiele cieni, której tkanka, gdy się ją przetnie, skrywa pokłady niezdefiniowanego zła, odkładającego się w niej przez lata niczym tłuszcz. Autor postanowił się w to zło zagłębić. Powoli, kawałek po kawałku, odkrywa jego pokłady…


Preparator ma formę dialogu. W czasie rozmowy główny bohater opisuje swoje życie i doświadczenia. Pierwsza miłość, pierwsza praca, pierwsza kradzież… Swojej matki nienawidził, w siostrze widział rywalkę i przyszłą kopię rodzicielki. Tylko ojciec, przeważnie obojętny na wszystko, introwertyk, momentami stawał się dla niego wzorem oraz pewnym wsparciem. Ale to były tylko krótkie epizody, pojedyncze dni wyjęte z szarego i nieszczęśliwego życia naszego protagonisty. W końcu pojawia się żona. Jego świat się zmienia. Na chwilę… Z upływem czasu miłość blaknie. Jego uczucia ulegają dalszym przeobrażeniom - afekt zamienia się w obrzydzenie. Druga połówka staje się ciężarem, ściąga go na dno. Tak samo jak kiedyś jego matka. Jedyną rzeczą, która pozostała taką samą jest praca. Zmarli zdają się być dla niego lepsi niż ci żyjący. W jednym pomieszczeniu liczy się tylko on, obce ciało i otaczająca je cisza. Jak na ironię, tylko tutaj istnienie preparatora zdaje się mieć sens…


Hubert Klimko-Dobrzaniecki napisał książkę, która stanowi niecodzienną analizę zła. Jej nieprzeciętność polega na sposobie jej przeprowadzenia. Zwykła rozmowa, w której gdzieś między poszczególnymi zdaniami nagle dostrzegamy mrok. Czerń ta przeraża i jednocześnie nie pozwala się ruszyć. Paraliżuje zmysły, zamyka nasze usta, ale nie uszy. Autor w Preparatorze opisuje wypaczoną naturę ludzką, która napawa lękiem i niszczy człowieka od wewnątrz. Pisze o naszych słabościach i bolączkach, o głęboko skrywanych uczuciach, o obojętności, o zgubieniu sensu życia i zaprzestaniu jego poszukiwań, w końcu o destrukcji, zerwaniu granic moralności i dehumanizacji. Rzadko można przeczytać tak świetnie napisaną książkę. Hubertowi Klimko-Dobrzanieckiemu się to udało. Chylę czoła.

 



Autor: Kamil Nowak   Data: 22.11.2015



Zobacz komentarze do tej książki [0]

    autor
Hubert Klimko-Dobrzaniecki

Pisarz od rzeczy gorzkich i nieprzyjemnych


 




nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos