![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||
![]() |
Index książek > Przeczytaj o książce Jeszcze się spotkamy
Przeznaczenie i miłośćCzytając informację na wewnętrznej stronie okładki książki pt. "Jeszcze się spotkamy", której autorem jest francuski prozaik Marc Levy, zastanawiałem się, dlaczego jedne powieści osiągają sukces, a inne, choć stylem i tematyką niekiedy bardzo zbliżone, kiepsko się sprzedają. W przeciągu zaledwie kilku miesięcy książka Levy'ego rozeszła się w ponad pół miliona egzemplarzy, tak więc jest to niesamowity wynik, którego nie powstydziliby się najbardziej znani współcześni pisarze, jak powiedzmy Paulo Coelho, Dan Brown, Helen Fielding, a może nawet i J.K.Rowling. Już w trakcie lektury doszedłem do nader oczywistego wniosku, że ludzie po prostu lubią czytać historie miłosne. Wystarczy, że kilka elementów fabuły zostanie przedstawionych w oryginalny sposób, żeby opowieść nabrała kolorytu. I wcale nie musi należeć do tzw. literatury z wyższej półki, by móc się podobać setkom tysięcy czytelników na całym świecie. Również mi.
Powieść "Jeszcze się spotkamy" to kontynuacja losów bohaterów znanych z książki "Jak w niebie". Gdy najnowsza produkcja Francuza wpadła w moje ręce, nie wiedziałem, że jest to sequel. Czas naglił na tyle, że nie bardzo mogłem sobie pozwolić na zapoznanie się z pierwszą częścią. I był to, muszę przyznać, wielki błąd. Zdarzają się bowiem momenty, w których przydaje się zmysł detektywa, ponieważ akcja odwołuje się do sytuacji z poprzedniej części, na których - ze zrozumiałych względów - autor się nie koncentruje. Są książki, których kontynuacje choć łączą się w jakiś sposób ze swoimi poprzedniczkami, stanowią odrębną całość. "Jeszcze się spotkamy" do takich pozycji nie należy. Warto więc zachować należytą kolejność i nie powielać mojego błędu. Czytanie oparte w dużej mierze na domysłach nie jest najprzyjemniejszą rozrywką. Akcja zaczyna się wraz z powrotem do San Francisco młodego architekta, Arthura. Spędził on długi czas w Paryżu, chcąc zapomnieć o kobiecie, Lauren, w której był zakochany bez pamięci, ale wskutek pewnych okoliczności nie mogli być razem. Niegroźny z pozoru wypadek, któremu ulega, sprawia, że dochodzi do spotkania z Lauren. Trzeba w tym momencie zaznaczyć, że wcześniej nie tworzyli oni związku, ba! - nawet się de facto osobiście nie znali, mimo tego darzyli wielkim uczuciem. Brzmi to absurdalnie, ale znaczącą rolę w historii Arthura i Lauren odgrywa element fantastyczny/magiczny. W pierwszej części to mężczyzna uratował życie kobiecie, w drugiej role się odwracają. Ale co, jak i dlaczego - zapraszam do lektury. Miłość. Najpiękniejsze uczucie w życiu człowieka. Każdy o nie marzy, wielu udaje się ją osiągnąć. Wielu innym z kolei tylko się wydaje, mylą ją z chwilowym zauroczeniem, o czym przekonują się dopiero po kilku/nastu latach. Prawdziwa miłość jest tylko wtedy, gdy jest się w stanie poświęcić wszystko, żeby pomóc ukochanej osobie. Zrezygnować ze swoich pasji i marzeń. Decyzję podjętą bez wahania, bez jakiejkolwiek kalkulacji. Niczego nie żałować. Poświęcić się drugiemu człowiekowi w całości. Właśnie takie uczucie łączy Arthura i Lauren. Choć autor z zawodu jest architektem, książka nie jest idealna pod względem konstrukcji. Niektóre dialogi brzmią nieco dziwnie, szeleszczą papierem, tchną lekką naiwnością, ale na całe szczęście nie jest to notoryczne. Nie chciałbym się zbytnio rozdrabniać, powiem trywialnie, ale to najlepiej odzwierciedli - ogólne wrażenia z lektury są bardzo fajne. Oczywiście nie jest to książka dla każdego. Ci, którzy nie lubią miłosnych historyjek, nie dopuszczają do siebie myśli o teorii dwóch połówek jabłka, nie wierzą w przeznaczenie, niech nie sięgają po tę pozycję, bo srogo się zawiodą. Zobacz komentarze do tej książki [0]
| ||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||