Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Sandor Marai, Krew świętego Januarego: W oczekiwaniu na cud


Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Index książek > Przeczytaj o książce

Krew świętego Januarego


    info

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Autor:
   Sandor Marai
Wydawnictwo:
   Czytelnik
ISBN:
   978-83-07-03120-0
Rok wydania:
   2007
Liczba stron:
   326
Cena:
   30 zł
Kategoria:
   Obyczajowe

Ocena recenzenta:

7 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 0)

Brak



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

W oczekiwaniu na cud


Głównym przesłaniem powieści pt. "Krew świętego Januarego", której autorem jest jeden z najbardziej znanych węgierskich pisarzy, Sandor Marai, jest ukazanie nieludzkiej twarzy ustroju komunistycznego. Pisarz na własnej skórze doświadczył nieprzyjemności ze strony władz systemu. Nie była to wprawdzie przemoc fizyczna, lecz nacisk psychiczny, który - kto wie - czy nie jest gorszy. Przy użyciu literackiej fikcji, opartej częściowo na własnych doświadczeniach, Marai demaskuje głupotę komunistycznej ideologii.

Akcja powieści rozgrywa się w małym miasteczku Posillipo, położonym nieopodal Neapolu. Miejscową ludność stanowią głównie drobni handlarze, rybacy, rzemieślnicy, którzy mają na utrzymaniu często liczne rodziny. Bieda jest tutaj bardzo dobrze znana. Ludzie liczą na cud, liczą, że znajdzie się ktoś (przede wszystkim Amerykanie albo... święci), kto im pomoże. Jest tam też pewien człowiek, cudzoziemiec. Jedni mówią, że to Anglik, inni zaprzeczają twierdząc, że to Polak. Ludzie przychodzą do niego, zwierzają się ze swoich problemów i zmartwień. Czują się lepiej, gdy zostaną wysłuchani. Człowiek ów nie musi nic nawet mówić, udzielać jakichkolwiek rad.

Opuścił swą ojczyznę z powodów politycznych. Ci, którzy przez lata protestowali przeciw ustrojowi, zaczęli odczuwać zmęczenie. Ludzie przestali sobie ufać. Bohater obawiał się, że niebawem nie będzie mu się chciało chcieć, że nie będzie miał siły protestować i gniewać się, a w dalszej kolejności nie będzie mógł już ufać samemu sobie. Wtedy zdecydował się wyjechać. Nie bał się, że komuniści odrąbią mu rękę...bał się, że przyjdzie dzień, w którym będzie musiał uścisnąć rękę jakiemuś komuniście. Ale czy można być prawdziwie szczęśliwym żyjąc poza ojczyzną? Na obcej ziemi łatwo o utratę tożsamości narodowej. Dla ludzi z zasadami, wrażliwym sumieniem, jest ona bezcenna.

Warto zwrócić uwagę na piękne opisy przyrody, które pobudzają wyobraźnię, malując przed czytelnikiem barwne obrazy. Czarne pola Kampanii, użyźnione popiołem lawy; łąka alg, emanująca błękitnym blaskiem, Zatoka Neapolitańska ze skalnym wybrzeżem, obijanym przez morskie fale. Piękne ogrody, pełne kwiatów i drzew owocowych, uginających się pod ciężarem smacznych owoców. Niepowtarzalny zapach mimoz. Dość zauważalnym minusem książki są natomiast przestoje, w których albo niewiele się dzieje, albo zupełnie nic. Po pewnym czasie znużenie i senność mogą dopaść nawet najbardziej wytrwałych miłośników słowa pisanego. Gdyby "Krew świętego Januarego" miała nie 320 stron, a sto mniej, myślę, że wyszłoby to dla niej z korzyścią. Niekiedy tempo zbliżone jest do tego, w jakim pracuje sprzedawca orzeszków ziemnych. Najpierw wysypuje towar na stoliku, a następnie kładzie się na leżaku, mruży oczy i zapala papierosa, od czasu do czasu leniwie się przeciąga, czekając na klientów.

Cieszę się, że zapoznałem się z twórczością węgierskiego prozaika. Być może w przyszłości sięgnę po inne jego książki. "Krew świętego Januarego" jest ciekawą powieścią, choć nie zaliczyłbym jej do tych, do których wraca się z sentymentem. Jedno jest pewne - inaczej odbierano książkę 50 lat temu, a zupełnie inaczej obecnie, gdy nowe pokolenia poznają totalitaryzmy przede wszystkim z podręczników historii.


Autor: Ludwik Mańczak   Data: 07.12.2007



Zobacz komentarze do tej książki [
Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
0]

    autor

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Sandor Marai

Zagorzały przeciwnik komunistycznej dyktatury


Sándor Márai często określany jest mianem jednego z najwybitniejszych pisarzy węgierskich. Urodził się 11 kwietnia 1900 roku w Koszycach. Był niezwykle uzdolnionym uczniem. Już w szkole średniej biegle władał językiem niemieckim i francuskim. Ukończywszy ją wyjechał do stolicy, a w1919r. do Niemiec, gdzie zaczął studiować dziennikarstwo. Został współpracownikiem "Frankfurter Zeitung". Przesyłał także felietony i opowiadania do gazet węgierskich. Tłumaczył dzieła Kafki na węgierski. W 1923r. przyjechała do niego z Koszyc Ilona (Lola) Matzner, z którą niebawem wziął ślub (ich związek określano jako wielką miłość, przeżyli razem 63 lata). Pięć lat później wrócili do swego ojczystego kraju i osiedli w Budapeszcie.



nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos