Index książek > Przeczytaj o książce

Pudełko na makaron


    info
Autor:
   Magdalena Komoń
Wydawnictwo:
   Staromiejski Dom Kultury
ISBN:
   83-89492-13
Rok wydania:
   2005
Liczba stron:
   35
Cena:
   10 zł
Kategoria:
   Poezja

Ocena recenzenta:

7 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 5)

7 / 10



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

Kobieta, makaron i pudełko


Dlaczego pudełko i dlaczego na makaron? I jak można upchnąć tam wiersze? Może znajdą się czytelnicy, których to zdziwi, ale znalazła się odważna, która nie tylko zmieściła do środka całą książkę, ale jeszcze wszystko poukładała i domknęła z gracją.

Każdy wiersz to osobna historyjka połączona z innymi osobą opowiadającej, której zrozumienie i zaakceptowanie wydaje mi się kluczowe dla zrozumienia tej poezji. To przede wszystkim kobieta - taka, która się nad swoją kobiecością nie zastanawia, nie ukrywa jej ani nie epatuje nią przesadnie. Po prostu jest? Nie, to raczej aż. Jej bycie wiąże się z uciekaniem schematom, unikaniem egzaltacji i łatwych rozwiązań spod hasła "bo ja jestem taka słodka". Moja czytelnicza pamięć zakodowała tę specyficzną kobiecość Komoń jako "kobiecizm"(słowo tylko pozornie "brutalne"!). "Artystyczna" końcówka tego słowa (-izm) podkreśla, że kobieta stoi przed niezliczonymi wyzwaniami, dlatego tylko, że nią jest.

W tych wierszach życie to sztuka, i to sztuka trudna. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że mężczyźni. Pojawiają się znikają, chcą, nie chcą, a my musimy być dzielne, robić złą (dobrą, bojową, naiwną) minę do złej (niesprawiedliwej, podniecającej, męczącej) gry. Po drugie dlatego, że inne kobiety, które musimy obserwować, od których musimy się uczyć, chcąc wypełnić matczyne, babcine i pozostałe przykazy. Pamiętaj, jesteś dziewczynką więc musisz...Nasza bohaterka też to robi, wszystkie to robimy. Stąd w pudełku na makaron matka, babka, gruba lewandoska i mała historia tamtej. Ale uwaga - to jest tylko tło, materiał do obserwacji, albo ostrzej (i chyba prawdziwiej) do podglądania. Bo pani Komoń nie da sobie w kaszę dmuchać i wie czego chce. Jest dziewczynką i nic nie musi. No chyba, że patrzeć najlepiej prosto przed siebie, bo to jej mania, podpatrywać i opowiadać historie o wszystkim, od żółtego psa aż do babcinego testamentu. ("ona czasem tak bezwiednie patrzy. jakby widziała więcej"). Pojawiające się inne kobiety to nie wzory do naśladowania, tylko części świata, który jest, więc trzeba go poznać. No bo trzeba prawda? To tam jest wszystko i tego wszystkiego trzeba samodzielnie dotknąć. Napluć. Podmuchać. Szczypnąć. Uderzyć. Wsadzić palec w sam środek. Zajrzeć. Opowieści z pudełka pełne są energii, jest akcja, jest działanie. Czyli to co może, powinna, musi robić współczesna kobieta. Nic innego jej nie pozostaje jeśli wymaga się żeby była asertywna, ale uległa, seksowna, ale dyskretnie elegancka, wrażliwa, ale bezwzględna. Poetka wskakuje w różne role, ale zawsze tak samo pełne autentyzmu i rozbrajającej chęci poznania, wyciśnięcia ostatniego soku z każdej rzeczy, nie tylko cytryny ("potykam się o wyboje wyobraźni", ale też bywam / w męskich kiblach i olewam siebie przeciekam mylę ręce").

Sprawy, których dotyka wiążą się z codziennością i z nami się wiążą, bo czasami mamy ich po dziurki, i to absolutnie wszystkie. Tutaj nie nużą, nie wydają się banałem. Ratuje je świeży i oryginalny punkt (a bardziej kąt i to ostry) widzenia. Niemal cała książka mogłaby rozgrywać się w kuchni. Całkiem logicznie, bo gdzie poza kuchnią trzymać pudełko na makaron. Pomieszczenie jest pewnie duże i ma wielkie okna. Można w nim parzyć fasolę, piec piernik, śnić o warzywach, zawijać marzenia w pierożek. (a "pod stołem po kolei pęczniała nasza bezczelna młodość"). Do tych wszystkich czynności ("nurzam ręce w pieluszce z mąki. zawijam marzenia w pierożek") razem zagotowanych albo upieczonych, podanych na ciepło lub zimno Komoń zaprasza czytelników. "W ciepłe dni tamta pluje z balkonu" a wy? Chciałaby byśmy przekonali się do poznawania świata tak, jak sama to robi ("w garnku na kuchni parzyła się fasola./ zajrzałam do środka i moja nieświadomość zsunęła się/ jak majtki. albo może dlatego zdjęłam mu gacie/i ścisnęłam ledwocowystającą fasolkę/ taki różowy strączek (z niego/ i ze mnie nic nie będzie a kolor w palcach pozostał.)".

Jesteśmy w świecie, który jest dla nas i o nas. W pudełku na makaron. W pudełku na 28 wierszy. Trochę się tutaj mieści. Jakieś zaproszenie i jakaś metoda na bycie i poznawanie. Kilka zdań, które powinniśmy wpisać do kalendarzy ("tutaj się tylko mierzy. wytycza cele i skokiem o tyczce tnie perspektywy"). W wierszu "(to może być papier)" Komoń pisze "mamy mało i to mało od siebie / bierzemy". Przeczytałam do końca, zamknęłam tomik, schowałam do torebki. Potem myślałam o tym jak to dużo, takie mało. Takie małe pudełko.


Autor: Zofia Bałdyga   Data: 06.01.06



Zobacz komentarze do tej książki [3]

    autor
Magdalena Komoń

Kim jest Magdalena Komoń?


Magdalena Komoń r. 1977. Absolwentka polonistyki UW. Mieszka w Wołominie, pracuje w Warszawie.



nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
(c) 2005-2010 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos