![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||
![]() |
Index książek > Przeczytaj o książce Dziewczynka w baśniowym lesie
Literackość ponad seksemRzadko się zdarza czytać książkę o teorii literatury, która sama w sobie jest literaturą. Taką ocenę niewątpliwie można wystawić "Dziewczynce w baśniowym lesie". Autorem tej książki jest Pierre Péju, który w swojej pisarskiej karierze pisywał również powieści - i być może dlatego styl jego teoretycznej eseistyki naprawdę zachwyca.
Nie jest to kolejna książka o bajkach - francuski eseista próbuje raczej odnaleźć własny sposób ich odczytywania. Autor za wszelką cenę wystrzega się interpretowania fantastycznych historii. Jego zdaniem powinniśmy raczej wsłuchać się w głosy bajarzy, podążyć lasem o rozwidlających się ścieżkach, nieustannie kreśląc mapę dziwnych miejsc, które mijamy w swojej podróży. Możemy wszak zanurzyć się w opowieści, dać się porwać narracyjnym nurtom, nie rozstrzygając raz na zawsze o ich znaczeniach. Autor rozprawia się dość bezwzględnie, chociaż z dużą dozą taktu, z wszelkimi teoriami, które każą interpretować baśnie z punktu widzenia psychoanalizy. Szczególnie otwarcie polemizuje z tezami Brunona Bettelheima z jego kultowej książki "Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni". Ten znany z badań nad autyzmem psychiatra wysnuł teorię, w myśl której wszystkie baśnie sprowadzić można do roli terapeutycznych opowiastek mających na celu uporanie się dziecięcych słuchaczy z problemami własnej seksualności. Śpiąca królewna? Bierna kobiecość oczekująca na osiągnięcie dojrzałości. Zły wilk z bajki o Czerwonym Kapturku? Symbol mężczyzny czyhającego na niewinną dziewczynkę. Z kolei męscy bohaterowie baśni cierpią albo na lęk przed kastracją, albo też pożądają własne matki. "Chciałbym ocalić inne słuchanie baśni i stanąć w obronie (…) wielkiej obfitości cudownych lub fantastycznych pomysłów, które do nas docierają i nas oczarowują" - pisze tymczasem w swojej książce Pierre Péju. Aby docenić literacki wymiar opowieści, trzeba się jednak wyrwać z pułapki schematów i skojarzeń. Już pierwszy stereotyp związany z baśniami, który każe im być opowieściami dla dzieci, dość łatwo obalić. W tradycji baśnie opowiadano na wieczornicach, w których brali udział wszyscy członkowie społeczności, bez względu na wiek. Także w ostatnich dekadach ten gatunek zaczyna się kojarzyć raczej z dorosłymi odbiorcami - może dzięki gwałtownemu rozwojowi poważnej fantastyki. Interpretacja Pierre’a Péju, mimo, że odrzuca wszelkie konotacje wiążące baśniowe światy z kompleksami edypalnymi i innymi rekwizytami z gabinetu Zygmunta Freuda, jednak kreśli własne mapy skojarzeń. Punktami orientacyjnymi na tych mapach są motywy cienia, ożywionych automatów, mandragory, luster i straconego odbicia, metamorfozy czy wreszcie mrocznego wielbiciela. Pojawiają się one w wielu baśniach, są zatem obecne w społecznej podświadomości jako archetypy. Widać więc, że w pewnym sensie autor nie odrzuca do końca teorii głoszonych przez przedstawicieli szkoły psychoanalizy. Jednak w jego ujęciu świat przedstawiony nie wpada w sztywne ramy interpretacyjne, a można powiedzieć, że zyskuje nawet nowe odcienie interpretacji. Ciekawie zarysowany jest w książce obraz tytułowej dziewczynki zagubionej w lesie opowieści. Z pewnością wiele ciepłych słów wypowiedziały pod adresem Pierre’a Péju feministki… Pisarz zauważa bowiem, że obraz kobiecości w baśniach pozostaje dość tradycyjnym odzwierciedleniem rzeczywistości, w której los kobiety zależy od kaprysów mężczyzn. Jakże często w baśniach kobiety przedstawiane są jako ofiary męskich stereotypów. Autor wysnuł dość ciekawą tezę - otóż w baśniowej fabule to kobieta często jest sprytniejsza, mądrzejsza i bardziej przedsiębiorcza od mężczyzny. Jednak tylko do pewnego momentu - bo zazwyczaj popada nagle w bierność i kierat tradycyjnego podziału ról. Jeżeli tego nie uczyni, wówczas skazana jest na los czarownicy albo oderwanej od rzeczywistości zwiewnej istoty znikającej między drzewami. W "Dziewczynce w baśniowym lesie" znajdziemy wreszcie przekrój XIX-wiecznych utworów literackich, które sa baśniami lub z baśni się wywodzą. Szczególnie obszerne fragmenty dotyczą niemieckiego romantyzmu, ale trudno się temu dziwić, skoro to Bracia Grimm stworzyli swoisty kanon gatunkowy. Czytając eseje o filozofii nierealnych światów sami powracamy do lat dzieciństwa i ze zdumieniem przypominamy sobie, że kiedyś już słyszeliśmy opowieści o podziemnych jaskiniach pełnych świec czy też o tajemniczych mandragorach, które można odsprzedać tylko po cenie niższej od tej, po której się je kupiło. Dla tych powrotów i dla odświeżenia swojego spojrzenia na baśnie także warto przeczytać tę książkę. Zobacz komentarze do tej książki [0]
| ||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||