![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||
![]() |
Index książek > Przeczytaj o książce Lonniedyn
Alicja po drugiej stronie miasta"LonNiedyn" to książka, która sprawia, że tęsknimy za dzieciństwem i wczesną młodością, gdy człowiek miał kilkanaście lat na karku i wydawało mu się, że świat jest dziwnym miejscem. Potem się dorasta, a wtedy okazuje się, że jest jeszcze dziwniej, niż nam się wydawało. Ze stronic powieści bije niczym światło jakaś wiara w siłę rozpasanej wyobraźni, jeszcze nieskażonej racjonalnym widzeniem świata.
China Miéville po raz pierwszy w swojej karierze stanął przed trudnym zadaniem napisania książki dla dzieci. Parafrazując stare powiedzenie, dla młodego czytelnika pisze się tak samo, jak dla dorosłego, tylko lepiej. Trzeba przyznać, że "LonNiedyn" to dowód udanej eksploracji nowych lądów. Ale nie można się dziwić! Mówimy w końcu o autorze takich książek, jak "Dworzec Perdido" czy "Blizna", które zachwyciły rozbuchaną pomysłowością i barokową fantazją, w których wykreowano wszechświaty literackie bardzo spójne pod względem wizji. Tutaj kreacja nie potrzebowała aż tak wielkiej skali - tytułowy LonNiedyn stanowi swoiste odbicie w krzywym zwierciadle stolicy Wielkiej Brytanii. Znajdziemy w nim przedmioty przestarzałe i niemodne, takie odrzuty z rzeczywistości, które tu są nie tylko rekwizytami, ale wręcz budulcami rzeczywistości. Pod niebo wyrastają więc domy zbudowane ze starych płyt winylowych, inne budynki przypominają gigantyczne komody, a ich szuflady służą za noclegownie dla… ptaków. "Byłoby bardzo dziwne, gdyby ptaki nie miały gdzie spać i zasypiały gdzie popadnie…" - tłumaczy jeden z bohaterów i trudno się z nim nie zgodzić. Mieszkańcy tego miasta są równie dziwni i zakręceni, jak jego architektura. O sile wyobraźni brytyjskiego autora świadczy choćby wizja przerażających mięsożernych żyraf, które są postrachem lonniedyńskich ulic. Czy ktokolwiek, kiedykolwiek przedtem wpadł na pomysł obsadzenia przyjacielskich żyraf w roli potworów ze złych snów? Świat przedstawiony utworu pozostaje więc oniryczny, ale także pełen humoru. Można nawet odnieść wrażenie, że autor trochę wzorował się na twórcach animowanych filmów dla dzieci, w których wiele gagów i odniesień przeznaczonych jest do znacznie starszego odbiorcy. Z innych zapożyczeń z pewnością nie można pominąć "Alicji w Krainie Czarów", "Czarnoksiężnika z Krainy Oz" czy wreszcie kilku utworów Neila Gagmana (przez chwilę w trakcie lektury miałem bardzo silne skojarzenia z jego powieścią "Nigdziebądź"). Do tego dziwacznego miasta trafiają więc dwie nastolatki - Zanna i jej przyjaciółka Deeba. To wokół nich zawiąże się fabuła. Kiedy dziewczynki odnajdują tajemne przejście, prowadzące z Londynu, okazuje się, że ich przybycie zapowiedziały starożytne przepowiednie zapisane w mówiącej księdze, Proroctwo opisuje Zannę jako "Wybraną", która ma ocalić LonNiedyn przed złowrogim Smogiem. Ale nagle wszystko zaczyna iść nie tak - główna protagonistka zostaje w praktyce wyeliminowana, a jej zadanie musi przejąć druga z dziewczynek, o której stara księga nie wspomina - co zresztą prowadzi do wielu humorystycznych scen. Nie chcę streszczać fabuły, a jedynie zasygnalizować sposób, w jaki China Miéville bawi się z konwencją. Trzeba też zauważyć, że podobne gry mają miejsce na poziomie języka - tu duże słowa uznania należą się tłumaczowi. A więc przez LonNiedyn przepływa rzeka o nazwie Azimat, natomiast jednym z miejsc, w które trafią bohaterowie jest Opactwo Siećminsterskie (oryg. Webminster Abeby). Warto również wspomnieć, że książkę wzbogacają ilustracje wykonane przez samego autora - dzięki temu możemy skonfrontować swoją wyobraźnię z wizjami pisarza. Książka ma również swoje wady - czytelnik nie może jednak zapominać o tym, że mimo wszystko jest to pozycja skierowana dla nieco mniej wyrobionego odbiorcy. Stąd nieuniknione są w niej pewne przerysowania i uproszczenia. Oczywiście, malkontentów nie przekonam - jestem pewien, że wielu recenzentów pokręci nosem i z wyższością wycedzi - to nie jest "Dworzec Perdido"… Cóż, zaiste nie jest. Sądzę, że "LonNiedyn" może być znakomitym prezentem dla młodych czytelników, którzy pochłaniali kolejne tomy przygód Harry’ego Pottera. Dorośli również odnajdą w niej coś dla siebie. Ciekawe, czy doczekamy niedługo wersji filmowej? Zobacz komentarze do tej książki [0]
| ||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||