![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||
![]() |
Index książek > Przeczytaj o książce Viriconium
Miasto nieistniejąceViriconium jest światem, który usiłuje sobie przypomnieć samego siebie. Miastem, w którym nawet głupie, pozbawione świadomości kamienie dokonują niekończącego się aktu przywoływania wspomnień. Za każdym razem, gdy je odwiedzamy, staje się innym miejscem. Może dlatego, że wcale nie jest miejscem w sensie geograficznym, lecz alegorią? Opowieści M. Johna Harrisona o Viriconium wydane właśnie w Polsce w formie tzw. omnibusa przez Wydawnictwo MAG dzieją się właśnie w tym mieście-symbolu.
Miasto utkane ze wspomnień leży gdzieś w odległej przyszłości na umierającej Ziemi, pokryte jest pyłem minionych dawno epok i dawno zapomnianych technologii. Nowela "Pastelowe miasto" to opowieść o najeździe barbarzyńców widziana z perspektywy poety i szermierza zarazem, niejakiego lorda tegeus-Cromisa. "Skrzydlaty sztorm" stanowi swoiste odbicie pierwszej - tym razem miasto atakowane jest przez owadokształtnych kosmitów, a sama historia opowiedziana jest z dwóch punktów widzenia - przez ludzi i przez kosmicznych najeźdźców. Jeszcze dziwniejsza jest minipowieść "W Viriconium". Jej bohaterka - malarka Audsley King - uświadamia sobie, że zamieszkuje fikcyjny świat, lecz jej obrazy przedstawiają prawdziwą rzeczywistość. Krótsze opowiadania to z kolei gry z czytelnikiem, który może zagubić się w różnych wariantach opisywanego świata, ale taki jest zamysł autora, do którego zresztą przyznaje się w licznych wywiadach. "Nawet dziecko wie, że mapa nie jest idealnym odwzorowaniem powierzchni ziemi. Mapa, podobnie jak teoria naukowa czy świadomość to tylko rodzaj snu o kontroli. Podobnie rzecz ma się z książkami" - pisze M. John Harrison w jednym z esejów. Wypada więc ostrzec czytelników, którzy mają zamiłowanie do jasnych fabuł tworzących w trakcie lektury wyraźne obrazy i chronologię przedstawianego świata. Z "Viriconium" tak łatwo nie będzie. Trzeba nastawić się na oniryczny klimat, nieokreśloność i symbolikę - bo tej ostatniej z pewnością tu nie zabraknie. Dzieło angielskiego pisarza wpisuje się w nurt literacki zwany postmodernizmem, lub może bardziej szczegółowo - w modny ostatnio odłam fantastyki określany jako "New Weird". Podobnie zresztą, jak inne pozycje wydane w serii "Uczta wyobraźni", które mieliśmy możność poznać dzięki Wydawnictwu MAG. Jeżeli można coś zarzucić tej książce, to może nieco zaburzoną równowagę między scenografią a fabułą - oczywiście na niekorzyść tej ostatniej. Złośliwi stwierdzą, że nawet opisy scen walki występujące na stronach "Viriconium" mogą usypiać. To zdecydowanie zbyt krytyczna opinia, lecz nie da się ukryć, że w większych dawkach lektura okazuje się nużąca. Tyle, że mamy do czynienia z formą omnibusa, czyli książką zawierającą wszystkie wcześniej wydane pozycje danego cyklu. Tak się złożyło, że trzy minipowieści i cykl opowiadań o Viriconium w Polsce nie były wcześniej znane, a więc teraz otrzymujemy je w wersji hurtowej. I tu przestroga - lepiej nie czytać ich jednym ciągiem, bo nawet najlepsza potrawa w zbyt dużej ilości będzie niestrawna. Zobacz komentarze do tej książki [0]
| ||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||