Index książek > Przeczytaj o książce

I tak doczekaliśmy końca


    info
Autor:
   Joshua Ferris
Wydawnictwo:
   Nowa Proza
ISBN:
   978-83-7534-080-8
Rok wydania:
   2009
Liczba stron:
   456
Cena:
   0 zł
Kategoria:
   Obyczajowe

Ocena recenzenta:

8 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 0)

Brak



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

Biurowy paragraf 22


Podobno nikt nie zna nas tak dobrze jak ci, którzy siedzą obok nas na spotkaniach służbowych i zapełniają biurowe lodówki podpisanymi jogurtami. Każde biuro jest rodzajem rodziny, a agencja reklamowa w Chicago, którą w swojej pierwszej książce błyskotliwie opisuje Joshua Ferris., jest rodziną dziwaczną i ciekawą. Ale szufladkowanie I tak doczekaliśmy końca jako komedii wyśmiewającej biurowe absurdy, takiej literackiej wersji komiksów o Dilbercie, to grube nieporozumienie.

Debiut młodego pisarza można śmiało porównać ze słynnym Paragrafem 22 Josepha Hellera - powieścią, która w groteskowy sposób ukazywała bezsens i absurdalność wojny. Tym razem mamy do czynienia z demaskacją absurdów życia w wielkiej korporacji w dobie wielkiego kryzysu. W obu powieściach za humorem i śmiechem kryją się poważne treści dotykające najtrudniejszych wyborów, przed jakimi staja ludzie. U Hellera oficerowie walczyli o wyższe szarże kompletnie lekceważąc życie młodych pilotów. U Ferrisa miejsce pracy pokazane jest w chwilami przerażającym studium wyobcowania i postępującego zobojętnienia.

W biurze istnieją dwa obiegi informacji - w postaci oficjalnej i w formie nurtu podskórnego tworzonego przez plotki i obsesyjne roztrząsanie decyzji przełożonych. Prawda przekazywana jest nie w komunikatach i formowych mailach, ale w czasie przerw na kawę. O co chodzi tak naprawdę z tą tajemniczą numeracją krzeseł i dlaczego trwa walka o najlepsze meble biurowe pozostawione przez zwolnionych? Kto zlecił społeczną kampanię walki z rakiem piersi, która w trudnym okresie staje się dla agencji jedynym zleceniem? Dlaczego jeden z copywriterów płaci 300 dolarów miesięcznie za przechowywanie pewnego indiańskiego totemu? Odpowiedzi na te pytania nurtują pracowników firmy, zajmując ich wolny czas.

Bardzo ciekawym zabiegiem jest utrzymywanie pierwszoosobowej narracji prowadzonej w liczbie mnogiej. Z początku daje to wrażenie dość sztucznej konstrukcji, którą kojarzyć możemy z firmowymi prezentacjami wizerunkowymi, swoistej pluralis corporatis. Jednak po pewnym czasie ten zbiorowy narrator traci swoją wyjątkowość, a czytelnik uświadamia sobie, że być może autorowi chodziło o coś zupełnie innego. Zwłaszcza, że z rozwojem akcji obserwujemy drastyczne uszczuplanie zespołu agencji na skutek grupowych zwolnień. W ogóle Joshua Ferris potrafi czytelnika zaskoczyć - do pewnego momentu fabuła toczy się wręcz bezrefleksyjnie wokół bezsensownej egzystencji biura, by nagle całkowicie zmienić nastrój. Ta zmiana pokrywa się ze zmianą sposobu narracji - oto w pewnym momencie czytamy, jakby wtrącony, długi rozdział opisujący ostatni wieczór pewnej kobiety przed czekającą ją operacją. Nawiązanie do tego fragmentu w samym finale wcale niczego nie wyjaśnia - do końca nie wiemy, czy czytaliśmy prawdziwe opisy, czy też może fragment zupełnie innej powieści.

Ta nieco surrealistyczna opowieść mówi wiele o kondycji współczesnego człowieka skazanego na wyścig szczurów, gdy alternatywą jest brak środków do życia. Joshua Ferris mimo młodego wieku już wie, że życie może być zabawne i smutne zarazem. I taka jest jego powieść.


Autor: Krzysztof Maciejewski   Data: 12.10.2009



Zobacz komentarze do tej książki [0]

    autor
Joshua Ferris

Obserwator życia biurowego


Joshua Ferris urodził się w 1974 roku, a w 1996 zdobył dwa dyplomy - z angielskiego i filozofii na Uniwersyctecie Iowa. Przeniósł się do Chicago, gdzie przez kilka lat pracował jako copywriter w agencji reklamowej. To zajęcie bez wątpienia było głównym źródłem natchnienia, kiedy zdecydował się na debiut powieściowy.



nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
© 2005-2011 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos