![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||
![]() |
Podróż
"Módlmy się za tych co uprawiają seks..."Pierwszym problemem, jaki napotkałem zaczynając czytać ten esej jest styl. Rozbudowane do granic możliwość zdania, zawierające niekiedy zbędne dla czytelnika informacje, pełne literackiej egzaltacji, powodowały gubienie przeze mnie sentencji i nie zachęcały do dalszego poznawania lektury. W połączeniu z treścią opartą na obrazach statycznych nadającą pewnym sytuacjom z życia pisarza przerysowanej mistyczności i spokoju ducha, który może zostać odczytany na "TAK" jedynie przez osoby o podobnym charakterze lub w przybliżonym przedziale wiekowym było jak środek nasenny. Czułem się jak głaskany po głowie chłopiec, któremu ktoś mówi z przesadną pewnością: "spokojnie nic złego ci się w życiu nie stanie". Taka "mieszanka" początkowo nie zachęcała mnie do myślenia, tylko nużyła tą długością wyrafinowanych zdań. Nie czułem charyzmy w budowanych słowach. Widocznie mój typ tak ma.
Być może, dlatego, że w pierwszych rozdziałach pisarz wchodzi w głąb siebie, po to by się odkryć nieco przed czytelnikiem, ukazać swój świat dzieciństwa przeżyty częściowo podczas wojny, młodości i nieco z późniejszych czasów. Odnosiłem wrażenie, że są to wywody zadumanego człowieka stojącego na wysokiej górze, wywyższonego prze Boga ponad wszystkimi ludźmi i przywołującego minione obrazy z życia, w których uświadomił sobie wtedy lub dopiero teraz nadzwyczajność w jego działaniach spowodowaną przez ingerencję sił wyższych. Byłem oburzony. Emocjonalna obojętność wobec przebiegu wydarzeń, które go otaczały nieco mnie irytowała. Tekst nie zmuszał do zadawania sobie pytań, nie kierował na osobiste toki myślenia, gdyż nie były to myśli otwarte, lecz jednoznaczne. Gdyby została napisana 15-20 lat wcześniej, może miałaby pewnie inny charakter, więcej emocji, ale byłaby o wiele skromniejsza o szereg analiz i spostrzeżeń, o czym miałem się przekonać. W takiej podróży nie chciałem trwać, ale zmieniłem zdanie. Po minięciu 90 stron pojawiają się jako tło dynamiczne obrazy pozwalające uczestniczyć czytelnikowi w przeżyciach i wędrówkach pisarza. Oblewa nas chłód podziemnych wód, osaczani jesteśmy zamkniętą przestrzenią jaskiń, czujemy powiew górskiego powietrza, słuchamy kazania w kościele. Następuje poruszenie bardziej interesujących tematów, autor sięga po problemy ogólnoludzkie, otaczające lub dotykające każdego z nas, do których już nie można się odnieść z obojętnością. Nareszcie treść zaczyna wciągać, jednak nadal opierając się na rozbudowanych zdaniach. Dostrzec w tym należy dążenie do wypompowania zasobów języka polskiego w artystyczny sposób. Wszystko wymagało, więc mojego przyzwyczajenia do specyfiki pisania. Wygodą książki jest możliwość czytania fragmentów osobno. Każdy z nich stanowi swoistą całość, choć często są ze sobą powiązane. Dlatego czyta się tę książkę najlepiej małymi porcjami, codziennie sięgając po kilka rozdziałów, wtedy ma to głębszy sens, a ponadto zostawia w pamięci przemyślenia, niezanieczyszczane pojawianiem się następnych przy zapominaniu o poprzednich. Drążąc następne tematy autor zachęca do poznawania kolejnych nie pozwalając do zbyt szybkiego odkładania książki, która jest zbiorem wnikliwego rozkładania na czynniki pierwsze stanów emocji, prawd wiary, przeżyć, zjawisk, które wkraczają do każdego świadomego umysłu. Sytuacje, kiedy Kuczyński zostaje sam na sam z naturą w jaskini, pod wodą, w lesie, dżungli, w kościele, na ulicy, prowokują do przemyśleń i nad sensem istnienia. Wkracza w świat wierzeń, snów, nauki, uczuć. W tej ostatniej kwestii intrygujące jest jego jednoznaczne podejście do miłości, które jest przedstawione jako przejaw egoizmu człowieka wobec drugiej osoby. Pisarz unika dialogów, pojawiają się z rzadka jedynie jednozdaniowe wypowiedzi, co przez cały czas, kiedy opisuje ciężkie doświadczenia stawia go jakby na szali obojętności wobec ich znaczenia, o czym wspominałem nakreślając styl pisarski. "Podróż" jest wtargnięciem do naszej świadomości, ukazującym znaczenie naszego życia i poszerzającym nasze horyzonty myślowe. Nasze ciało i dusza to jedność. Świadomość i podświadomość żyją obok siebie. Na pierwszą możemy wpływać, na drugą nie. Lecz jest to siła wyższa, której obecność należy przyjąć do wiadomości, bo jest to kontakt pomiędzy tym, co poznane, a tym, co niepoznane. Nie ignorujmy w życiu tego, co zostało nam dane. Teraz wiem, że wywołane emocje, jakie mi towarzyszyło przy czytaniu "podróży" świadczą o jej wpływie na czytelnika. Zobacz komentarze do tej książki [0]
| ||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||