![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||
![]() |
Index książek > Przeczytaj o książce Droga Cienia
Magowie z ferajnyNiektóre książki bardzo okrutnie udowadniają, że ich autorzy zdobywali doświadczenie w trakcie pisania. Cóż, Droga Cienia to powieściowy debiut Brenta Weeksa i stanowi wręcz podręcznikowy przykład takiej właśnie opowieści. Co ciekawe, pisarz rzeczywiście w miarę upływu fabuły poprawia swój język i wygładza braki warsztatowe, wprowadzając nieco porządku w pierwotny chaos. Ale końcówka znów razi uproszczeniami…
Droga Cienia to tak naprawdę droga niejakiego Merkuriusza, którego poznajemy na pierwszych stronach jako młodego złodziejaszka tułającego się po miejscu znanym jako Nory. Chłopak jest na usługach gildii i ma tylko dwoje przyjaciół: Jarla i Laleczkę. Kiedy szef złodziejskiego gangu kolejny raz upokarza Merkuriusza i jego najbliższych, młodzieniec postanawia się zemścić. Aby to jednak stało się możliwe, musi wpierw zostać uczniem najsłynniejszego mordercy w kraju – cynicznego Durzo Blinta. Co, po przejściu koniecznych prób i niepowodzeń, ostatecznie się udaje. Ale najpierw mamy odpowiednią dawkę chaosu. W początkowych rozdziałach autor zasypuje czytelnika szczegółami dotyczącymi świata przedstawionego, które kompletnie wyrwane z kontekstu, zupełnie nic nie wnoszą. Swego czasu sam Andrzej Sapkowski wyśmiewał dobrotliwie autorów fantasy, którzy umieszczają na początku swoich książek mapy opisywanych krain. Rzeczywiście, niektórzy pisarze za bardzo silą się na naśladowanie Johna R.R. Tolkiena. Tu mamy jednak sytuację odwrotną – Brent Weeks używa w opisach miejsc, architektury i ludzi obcego nazewnictwa, które nie wywołuje żadnych skojarzeń. Tym, co w książce Brenta Weeksa, niewątpliwie się udało, jest interesujące przemieszanie schematów znanych z fantasy i filmów sensacyjnych opowiadających o mafii. Ciekawie pokazani są również bohaterowie – dalecy od krystalicznie pozytywnych rycerzy zaludniających zwykle baśniowe światy. Jednak – cytując nieśmiertelnego Misia - trzeba pamiętać, aby te plusy nie przysłoniły minusów. Bo to są nadal schematy (chociaż w intrygującej mieszance), tok akcji jest bezlitośnie przewidywalny, a w kreacji psychologicznej postaci chwilami straszliwie zgrzyta niekonsekwencja. W tej książce prawie nie ma zaskoczeń – obserwujemy zatem rozwój stosunków Merkuriusza i jego mistrza – zakończony nieodzownym konfliktem, kilka wątków miłosnych, czarodziejskie artefakty i czarną magię. Na szczęście, zabrakło krasnoludów i elfów… Nie chciałbym, żeby czytelnik tej recenzji odniósł wrażenie, że Droga Cienia to zupełnie nieudana lektura. Wręcz przeciwnie – widać, że w autorze drzemie olbrzymi potencjał, że doskonale panuje nad ścieżką dialogową. Książkę czyta się bardzo szybko i bez bólu, a fabuła wciąga bez reszty. To wszystko daje nadzieję, że autor będzie się dalej rozwijał – a potwierdzenie tych oczekiwań znajdziemy w dwóch pozostałych częściach cyklu o Merkuriuszu. Zobacz komentarze do tej książki [0]
| ||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||