Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Sylvain Chomet, Nicolas Crecy, Dziadek Leon. Brzydki, zły i chory oraz Módl się za nami: Piękny, bogaty, wybitny


Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Index książek > Przeczytaj o książce

Dziadek Leon. Brzydki, zły i chory oraz Módl się za nami


    info

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Autor:
   Sylvain Chomet, Nicolas Crecy
Wydawnictwo:
   Egmont
ISBN:
   978-83-237-3608-0
Rok wydania:
   2009
Liczba stron:
   200
Cena:
   99 zł
Kategoria:
   Komiksy

Ocena recenzenta:

8 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 1)

8 / 10



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

Piękny, bogaty, wybitny


Zacznę od pochlebstw, co gorsza – pod własnym adresem. Rzadko zdarza się, żeby czytany utwór przerósł mnie czy zaskoczył na tyle, bym po lekturze została z oszołomionym „ale o co właściwie chodzi” w głowie. Dotychczas było tak np. z komiksem Blackhole Charlesa Burnsa, utworem, który jest jednym z najwybitniejszych, jakie miałam okazję czytać – zarówno w obrębie gatunku, jak i literatury w ogóle. I oto trafiam na dzieło podobnego kalibru, chociaż tak inne estetycznie – na tom Dziadek Leon. Brzydki, biedny i chory oraz Módl się za nami .

Ten komiks jest labiryntem wytyczonym na palącym gruncie ponowoczesności; od krytyki kapitalizmu i merkantylizacji wszelkich wymiarów życia, przez opis kryzysów emocjonalnych i depresji po ukazanie zagrożeń ze strony histerycznej, sekciarskiej religijności – podążamy za Gege aż do stalowej paszczy Minotaura.


Autorzy tego komiksu nie stronią od groteski i przerysowań; podczas lektury pojawia się jednak wrażenie, że czasy i porządek, w których żyjemy razem z Gege, są w pewnych odsłonach tak karykaturalne, że Dziadka Leona możemy uznać za upiorny dokument spod znaku małego realizmu.

Pisałam już przy okazji recenzji pierwszego tomu o charakterystycznych cechach stylu Creciego. Od czasów tej publikacji (komiksu, nie mojej recenzji) jego maestria jeszcze wybujała, czyniąc z Brzydki, biedny i chory oraz Módl się za nami album w znacznie szerszym znaczeniu niż komiksowy. Paleta pozostaje bez zmian, wahając się od przyjaznego ciepła zabielanej pomidorówki (piszę tak, byście nabrali większego apetytu) po melancholijne błękity, z ostrymi akcentami zarezerwowanymi dla wydarzeń rozgrywających się w klubach nocnych. Crecy w niebywały sposób oddaje zarówno specyfikę prowincjonalnego miasteczka, jak i zagadkową obcość Paryża klasy B.

W tytule tomu nie wymieniono jeszcze jednej części, która – w bardzo przewrotny sposób – wchodzi w jego obręb – „Poradnika savoir-winner”. Cóż bowiem sprowadza Gege do stolicy Francji? Nieszczęśliwy splot wydarzeń i szczypta prawdziwego pecha. Otóż , na skutek pomyłki, w księgarni zamiast spodziewanej książki o radioaktywnym ogrodnictwie, dostaje wspomniany poradnik autorstwa Briana Moldurena. W międzyczasie żona Gege, w wyniku zatrucia lakierem do włosów z rodzinnej fabryki swego męża, traci ciążę. Gege stacza się w otchłań depresji, nieopatrznie chwytając się książki, która – jak zapowiadała – odmieni całe jego życie.

Powraca tu wątek antykapitalistyczny, tak silnie eksploatowany w pierwszym tomie; książka Moldurena zaczyna się frazą „Na początku było słowo. Słowo >>przedsiębiorczość<<”. Jest to typowa publikacja z cyklu „domorosły trening menedżerski dla zdeterminowanych”, wypełniona przykładami z życia wielkich mężów gospodarki – przede wszystkim zaś Hitlera i Moldurena. Gege wpada w nią z łatwowiernością dziecka, gotowego przebiec skrzyżowanie po przekątnej na widok cukierka; a trzeba dodać, że jest to cukierek w bardzo ekskluzywnym, lakierowanym papierku. Gdy spojrzymy na niego od tej strony, Dziadek Leon 2 to także gorzkie memento, ukazujące nam jak niewiele trzeba, by z przyjaznego – wybaczcie mi proszę określenie – gamonia, stać się gamoniem cynicznym, bezdusznym i amoralnym. Przy okazji warto zwrócić uwagę, że „Poradnik savoir-winnera” w interesujący formalnie sposób przenika się z „właściwą” częścią komiksu.

Chomet oddaje tym komiksem hołd postaci flâneura, w którą – z przypadku? z uporu? z ochoty? w wyniku obłędu? – wciela się Gege; jest to jednak bardzo smutne oblicze tej tradycji, właśnie za sprawą głównego bohatera.

„Brzydki, biedny i chory oraz Módl się za nami” przesiąknięte są wątkami i obrazami przywodzącymi na myśl twórczość Kafki oraz – do pewnego stopnia – Schulza. Ze względu na liczne odwołania do marionetkowego świata nasuwa się skojarzenie z Bergmanem. Właśnie ten wątek w komiksie wzbija się na wyżyny enigmatyczności. Sama wymowa komiksu jest dosyć oczywista, jednak powikłania fabularne, a nade wszystko niesamowity ładunek upiornego surrealizmu zdarzeń i kreski czynią ten utwór zagadkowym, niepokojącym, niejednoznacznym. Samo przeprowadzenie rozdziału na „prawdę” i „fikcję” w obrębie komiksowego świata nastręcza niemałych problemów. Niesamowicie barwne są postaci drugiego planu, które z biegiem kartek stają się bardziej wyraziste od samego Gege. Zwłaszcza urocza, ale twarda jak brylant babcia, ex-partyzantka i diaboliczny mesjasz-księgowy zasługują na wspomnienie. To zaskakujące, że przy tak specyficznej, wahającej się między surrealizmem a ekspresjonizmem, formie przedstawienia postaci cechuje taka naturalność gestów, ruchów, zachowań; talenty Chometa i Creciego idealnie się w tym zgrały. Końcówka (ale i kilka fragmentów po drodze – zwł. z udziałem marionetki Dziadka Leona) rozbroiła moje zdolności poznawcze i analityczne. Nie jestem pewna tego, co przeczytałam i jest to uczucie dziwne, zaskakujące i działające na mnie z baśniowym magnetyzmem.

Zastanawiam się czy osoby, które nie miały okazji przeczytać pierwszego tomu Dziadka Leona nie będą miały problemów ze zrozumieniem zdarzeń opisanych w kontynuacji. Wydaje mi się, że taka lektura będzie wyprawą trudną, po niepewnym gruncie, ale nie niemożliwą. Warto jednak skusić się na obie części; prostsza, pierwsza i bardziej oniryczna druga składają się na niepokojący portret współczesności, w którym możemy się zarówno zanurzyć, jak i przejrzeć.

PS. Zastanawiam się również, czy skoro recenzja wyszła mi taka przeintelektualizowana, to czy sam komiks taki nie jest... zachęcam do sprawdzenia samemu :-)



Autor: Maria Nowakowska   Data: 03.02.2010



Zobacz komentarze do tej książki [
Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
0]

    autor

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Sylvain Chomet

Kreślarz słodkiej Francji


Studiował grafikę w Angouleme – mieście słynącym z międzynarodowego festiwalu komiksów. Studia ukończył w 1982 roku. Cztery lata później opublikował swój pierwszy komiks zatytułowany „Sekrety ważki”. W 1988 roku Sylvain Chomet przeprowadził się do Londynu, gdzie jako animator pracował w studio Richarda Purduma.



Nicolas Crecy

Ojciec chrzestny Dziadka Leona


Nicolas de Crécy urodził się we Francji we wrześniu 1966. Ukończył studia ze sztuki komiksu w Angoulême. Debiutował w 1987 r. albumem Bug Jargal, adaptacją (scenariusz Sylvaina Chometa) jednej z prac Victora Hugo. Przez dwa lata pracował dla francuskiego Disney’a. W międzyczasie narysował wysoko oceniany album Foligatto, do scenariusza innego kolegi z Angoulême, Alexiosa Tjoyasa. Komiks opowiada historię młodego śpiewaka-kastrata; od strony wizualnej koresponduje z estetyką baroku, Klimta, ze względu na specyficzne użycie koloru ma duszną, niesamowitą atmosferę. Foligatto był dla Crecy’ego trampoliną na komiksowy firmament słodkiej Francji. W 1995 r. Crecy ponownie łączy się we współpracy z Chometem; owocem ich pracy jest Dziadek Leon, który koniec końców osiągnie rozmiar trylogii. Równolegle powstają plansze do Monsieur Fruit (Super Pan Owoc) oraz Bibendum Céleste. Innym polem aktywności Francuza jest animacja. Pracował (znowu z Chometem) przy filmie Starsza Pani i gołębie. W 2003 r. wydał album Prosopopus, w 2005 r. zaczął rysować serię Salvatore. W 2006 r. ukazał się (po angielsku) jego komiks Glacial Period, który można przeczytać pod tym linkiem:




nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos