Firma Endo przyzwyczaiła nas przez lata do oryginalnie zaprojektowanych, starannie uszytych i wykonanych ubrań, zabawek oraz dodatków; kto nie zna ich miękkich breloczków z Muminkami, barwnych chustek, futrzastych toreb, nadruków przygotowanych przez Elżbietę Wasiuczyńską, dowcipnych kupletów koszulkowych, pachnidełek kąpielowych, czy wreszcie misiowych ciuszków, książeczek i mebelków – zaprawdę, powiadam mu, że wiele stracił. Ostatnio na endowy okręt wkroczyły dwie książki dla dzieci i o nich właśnie tutaj będzie mowa. Zacznijmy od Tylko dla prawdziwych księżniczek .
Formalnie jest to zbiór króciutkich wierszyków, które opowiadają , jakżeby inaczej, o cieniach i blaskach księżniczkowego życia. I nie o jednej młodej damie jest tutaj mowa! Mamy ich całą galerię; jest pieguska, grubcia, okularnica, leniuszka, są nawet bliźniaczki – i wiele więcej. Spędzają one czas na różnych aktywnościach (w wypadku leniuszki – raczej na ich braku); piątka z nich stara się dopaść i ucałować żabę, czyli młodzieńca krwi błękitnej, który – jak powszechnie wiadomo – uległ złym czarom. Wierszyki nie zawsze odznaczają się może precyzją rymu i rytmu na miarę Marii Konopnickiej, ale są naprawdę urocze. Osobiście wolę mowę wiązaną trochę staranniej, ale domyślam się, że wdzięk całości w czytelniczych oczach pokryje te drobne niedostatki.
Styl Agaty Dudek przypomina mi nieraz, ten, który wypracowała Marta Ignerska, jednak nie można mówić o plagiacie. Tylko dla prawdziwych księżniczek utrzymane jest w pastelowych barwach – i tu chciałam napisać „z przewagą różu”, gdy z pewnym zdziwieniem zauważyłam, że różowa (ba! różana!) jest tylko co trzecia kartka; w mojej głowie tego różu było po lekturze znacznie więcej. Ale i całowania żaby było w rzeczywistości mniej niż zapamiętałam, może więc po prostu siedzi mi na ramieniu jakaś łobuziara i szepcze dziwne rzeczy do ucha.
Wracając do ilustracji – podoba mi się takie podwórkowo-zeszytowe łączenie tuszu, kredy i wycinanek, w tle różne wzorki, kwiaty, serca, taki mały rozgardiasz; nie dosyć, że pasuje do treści to jeszcze bardzo miło się to ogląda. Zresztą – uwaga, nie tylko ogląda! Endo przygotowało dla fanów księżniczek całą serię rzeczy, które kupić można w sklepach, bądź na stronie internetowej. Mamy więc lalki-przytulanki, grę typu memory, kocyk, biżuterię, śliczne aksamitne torby (w trzech kolorach!) i wiele więcej. Podoba mi się tworzenie takiego kolekcjonerskiego świata wokół książek, nawet jeśli ma to do pewnego stopnia wymiar merkantylny.
Tylko dla prawdziwych księżniczek może być również prezentem dla dam, które nie mają już mlecznych zębów; trudno nie uśmiechnąć się nad sztywnymi kartkami, które swym urokiem prześcigną niejednego pluszaka czy bombonierkę. Od czytania książek dla dzieci korona z głowy nie spada.
Podpisano – księżniczka, że mucha nie siada.