![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||
![]() |
Atlas świata. Afryka
Podróż i niejeden uśmiechSerię LektorKlettowych atlasów świata znam do połowy (Azja, Afryka, Ameryka Południowa) i muszę przyznać, że ta połowa zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Atlasy wyróżniają się dwoma oryginalnymi rozwiązaniami, z którymi – przyznam – spotykam się chyba pierwszy raz w życiu. Pierwszy z nich to ilustracja wykonana na sztywnej kalce. Pokazuje ona co było (kalka) a co jest (następna strona) albo uzupełnia o nowe informacje znajdującą się pod kalką mapę (czyli np. kalka z wyrysowaną mapą polityczną i maskami poprzedza obrazek Afryki ze zwierzaczkami afrykańskimi). Drugim „mykiem” są wycięte strony, przygotowane tak, żeby otwory w jednej kartce odsłaniały fragmenty kolejnych. Osobna pochwała należy się za wybór tematu; samotna podróż Kazimierza Nowaka przez afrykański kontynent była pierwszą taką wędrówką w dziejach świata. Postać podróżnika nie jest przesadnie popularna (chociaż przywoływał go i bardzo cenił za odwagę i zapiski Ryszard Kapuściński) – tym lepiej, że pojawiła się na kartach Atlasu świata. Obie koncepcje są przykładem genialnej prostoty; nie wiem komu dokładnie gratulować (Dorocie Nowackiej? Szarej Gęsi?), ale to strzał w dziesiątkę atrakcji – za każdym razem czekam na te strony i mówię zupełnie na głos „łaaał”. Bardzo, bardzo dobry pomysł. Ważne też, że jego realizacja nie wpłynęła znacząco na cenę publikacji (23 zł; z pewnym przerażeniem zauważam, że średnia cena dobrze wydanej książki dla młodego czytelnika to ok. 35 zł – i rośnie). Drobnym niedociągnięciem jest brak nazwisk ilustratorów na okładkach; raz, że po prostu im się to należy, że tak stwierdzę kategorycznie, dwa – nazwiska te są znane i na pewno przyciągnęłyby do Atlasów … książkowych wyjadaczy. Jury graficzne dwukrotnie nominowało Martę Ignerską do nagrody Książki Roku 2009 r. – raz za ilustracje do Babcia robi na drutach , drugi – właśnie za Atlas świata. Afrykę . Styl artystki jest bardzo dobrze rozpoznawalny, zindywidualizowany. W przypadku Afryki łączy różne rodzaje kreski z charakterystyczną dla siebie stylizacją postaci (zarówno ludzkich, jak i zwierzęcych). Na tło ilustracji składa się miks różnych tworzyw – tkaniny, papieru, folii bąbelkowej. Całość jest intrygująca, charakterna, z pazurem. Z trzech znanych mi tomów atlasu ten jest najodważniejszy graficznie. Jednak atlasowe wydawnictwa LektorKlettu to nie tylko obrazki, ale również zbiór bardzo interesujących i rzetelnych (konsultacja naukowa!) informacji na temat danego kontynentu. Przy konstruowaniu tej serii dużo uwagi poświęcono środowisku i ciekawostkom na jego temat, co nie znaczy, że cywilizacja człowiecza została zupełnie zmarginalizowana – dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy o domach, metropoliach, plemionach i zróżnicowaniu etnicznym Afryki. Każdy tom kończy baśń Zofii Staneckiej, umieszczona w stosownych do tematyki książki realiach. W wypadku Afryki mamy opowieść o chłopcu-nomadzie, który ma okazję wybrać w szyngeti turban, który – położony na ziemi -- zamienia się w wieczne źródło. Poznanie końca i morału tej historii nie należy do opłaconego pakietu wycieczki, prosimy więc udać się na zwiedzanie indywidualne. Zobacz komentarze do tej książki [0]
| ||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||