![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||
![]() |
Index książek > Przeczytaj o książce Krew nie woda
Demony przeszłościSerial o detektywie-egzorcyście Feliksie Castorze ma się dobrze – już niebawem do polskich księgarń trafi kolejny, czwarty już tom opowieści zapoczątkowanej przez Mojego własnego diabła. Na razie w Anglii wydano pięć tomów cyklu, a jego autor, czyli Mike Carey, zapowiada, że seria zamknie się na sześciu odcinkach. Tym razem nie mamy więc do czynienia z gigantycznymi opóźnieniami, z jakimi przyszło nam się zmagać w przeszłości w przypadku innych cykli. Tym razem Felix Castor zostaje wezwany na miejsce zbrodni nie jako współpracownik policji, ale raczej jako… podejrzany. Albowiem zmasakrowana ofiara wypisała na szybie samochodu własną krwią nazwisko naszego egzorcysty. Wkrótce okaże się, że na pobliskim osiedlu zagnieździły się jakieś tajemnicze siły. Żeby jednak pokonać dziwne, żywiące się przemocą demony, Castor będzie musiał wpierw uporać się z demonami pochodzącymi z jego własnych wspomnień. Bohater spotka bowiem dawnych znajomych ze szkolnych lat spędzonych w Liverpoolu (tam urodził się również autor). A my wreszcie dowiemy się nieco więcej na temat przeszłości egzorcysty. A także o… pochodzeniu demonów. Całość znów napisana jest w sposób bardzo zgrabny i wciągający. Mike Carey umiejętnie dawkuje napięcie rodzące się między bohaterami. Odrobinę zgrzyta w fabule, bo chociaż mamy do czynienia z wieloma powieszonymi strzelbami, z których każda w odpowiednim momencie wypala, to jednak niektóre z nich załadowano ewidentnie ślepakami. Jednym z takich rozczarowujących wątków jest rozwiązanie zagadki tożsamości pewnego zombie spotkanego w jednym z pierwszych rozdziałów – autor chyba chciał za wszelką cenę zaskoczyć czytelników, a jednak w konwencji powieści detektywistycznej oczekujemy przecież właśnie tych najmniej oczekiwanych wyjaśnień. Po przeciwnej stronie można natomiast umieścić wątek relacji rodzinnych Feliksa. Oraz jego antyklerykalizm… W paru miejscach nieco na siłę wciśnięte są wulgaryzmy – do tej pory w poprzednich trzech tomach występowały także gęsto, ale jakby w bardziej stosownych momentach je umieszczano. Nie chcę wyjść na jakiegoś rycerza niepokalanej polszczyzny, ale niekiedy wulgarna odzywka zabija dowcip (tak samo zresztą, jak czasami jej brak). Zakończenie powieści Krew nie woda to z kolei klasyczne zawieszenie napięcia, zwane przez Anglosasów cliffhangerem. Wiele wskazuje na to, że czytelnicy będą z wielką niecierpliwością oczekiwali wydania piątego tomu, czyli The naming of the Beasts. Miek Carey każdym kolejnym tomem udowadnia, że jest nie tylko świetnym scenarzystą komiksów, ale i coraz lepszym pisarzem. Zaś osobom, które mogą stwierdzić, że infantylne i przesadzone jest zachwycanie się dziełami literatury wagonowej można tylko odpowiedzieć, że mają rację – cykl o Feliksie Castorze to naprawdę tylko i wyłącznie czytadła i strata czasu. Ale naprawdę trudno o milej i przyjemniej stracony czas. Zobacz komentarze do tej książki [0]
| ||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||