![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||
![]() |
Słownik Maqiao
Raz jaśmin, raz gardenia„Władze, szukając miejsca, do których można by wysłać wykształconą młodzież, miały na oku miejscowości ubogie i słabo zaludnione. Maqiao (czyt. Ma-ćsiał) było właśnie jedną z nich”. W czasie krwawej Rewolucji Kulturalnej lat 1966-1976 głównym narzędziem propagandowym była tzw. Czerwona Książeczka, zbiór myśli i cytatów Mao Zedonga (czyt. Mao Ce-tunga) głosząca wyższość analfabetów nad ludźmi wykształconymi, a pracy fizycznej nad umysłową. Młodych ludzi z miast zsyłano na wieś by wspierały poprzez swoją pracę lud chłopski, co paradoksalnie miało bardziej przysłużyć się ICH reedukacji niż niewykształconych rolników. Han Shaogong (Han Szau-gung) miał w 1968 roku 15 lat, gdy przybył do Maqiao. Przez sześć kolejnych, wraz z grupą kolegów pracował na wsi i brał udział przy robotach publicznych. Jest to więc książka o nim i mieszkańcach tytułowej wioski. Maqiao leży w prowincji Hunan, w powiecie Pingjiang (Ping-dzieng), dzień marszu od najbliżej położonej rzeki, Luo, przez którą można było przeprawić się tylko łodzią. Wioska, jak wioska, ale prawdziwą mieszankę wybuchową stanowił miejscowy język, który zaskoczył młodego Hana. Oczywiście, był to chiński, wywodzący się z języka ogólnonarodowego, ale zmodyfikowany i wzbogacony o lokalny, specyficzny zasób słów, który krótko rzecz ujmując można określić mianem slangu Maqiao. Życie w Maqiao Shaogong ujął w formie słownika, który pełni nie tylko funkcję leksykonu języka chińskiego. Każde z przedstawionych w nim haseł stanowi oddzielny rozdział z historii osady. Jest punktem wyjścia do opowiedzenia losów jej mieszkańców oraz legend i anegdot, tłumaczących pochodzenie miejscowego słownictwa. Jest ono pełne zwrotów i słów przekornych, antonimicznych wobec pierwotnego znaczenia lub otrzymujących nowy sens, znany tylko lokalnej społeczności. Przykładem mogą być następujące wyrażenia: kosztowny, czy przebudzony znaczą tyle, co "głupi", niezgodna (w stosunku do kobiety), znaczy "ładna", zaś uśpienie to "inteligencja", a cudny w znaczeniu „wspaniały” nie ma żadnego rozgraniczenia ze słowem „cudaczny”. Używa się tu ponadto pojęć, których my Polacy nie znamy, takich jak wspólny garnek, wybić czerwień, pytać książki, przygwoździć plecy, postawić zmarłego, biała mowa, choroba ulicy itd., itd. Z pozoru wydaje się to nielogiczne, ale autor tłumaczy nam reguły rządzące tą małą społecznością. Tak jak w brydżu odpowiednich słów używa się w konkretnych zagrywkach, tak mieszkańcy Maqiao potrafią oceniać i opisywać świat w znany tylko im sposób. Choć zabawni w swojej językowej przekorze, są takimi samymi ludźmi jak my. Bywają okrutni, zazdrośni, zawistni, mściwi, potrafią plotkować, żartować, toczyć ze sobą spory, wszczynać awantury, zdradzać się, karać za występki, a nawet zabić. Losy Maqiao to starcie świata nauki, rozumu i techniki (miasta) ze światem wierzeń i prostoty (wsi). Podczas gdy w miastach (zwanych barbarzyńskimi stronami) szalała rewolucja wymierzona przeciw inteligencji, kulturze, tradycjom i przyzwyczajeniom, gdzie taoizm zamieniał się w maoizm, w mieszkańcach Maqiao zachowała się nieskażona nauką i polityką resztka mistycyzmu i duchowości, choć i tu, jak w każdej wsi, wprowadzono reformę rolną i organizowano przedstawienia na cześć Mao. Jednak prosty lud wyśpiewując hasła i myśli przewodnie wodza nie do końca rozumiał ich treści. Kierowani strachem, troską o siebie czy rodzinę lub chęcią wyrwania się ze wsi, by móc zobaczyć miasto, wypełniali polecenia władz partyjnych. W Maqiao uważano, że jeśli ktoś ma stanowisko w partii lub bierze czynny udział w życiu politycznym oznacza to „mieć postawę” i „prawo głosu”. Tak jak w „Chłopach” Reymonta życie mieszkańców podporządkowane jest cyklom pór roku i siłom natury, którym podlega ich praca. Dla ciężko spracowanych rąk i obolałych pleców tylko deszcz jest ukojeniem i zbawienną chwilą odpoczynku. Żyją w harmonii z przyrodą i jej siłami. W tym słodko–gorzkim świecie ludzie mają swoje wartości i kodeks moralny, choć dla nas może niezrozumiały, ale związany z ich obyczajami. Nakreślone w powieści postaci posiadają swoją indywidualność, co sprawia, że każdą z osobna zapamiętamy inaczej. To zasługa Shaogonga, który jest świetnym narratorem. Tych niemal pięćset stron czyta się znakomicie. Obrazy, które szkicuje zapadają głęboko w pamięć. Gdy przytacza historię pracowitego i wyszydzanego Yanzao (Jen-dzau), „bezmyślną” śmierć syna Shuishui (Szłej-szłej) czy historię bawoła Trzywłosego – ściska za serce. Gdy pisze o pochówku niewiernej Tiexiang (Tchie-siang), porusza temat „niewymawialnego” – przeraża. Bawi, gdy sprawy widziane z dystansu wydają się zabawne, a osoby stają się karykaturami samych siebie, jak na przykład Zhonqi (Dżung-ćsi), który przystawiał wszędzie pieczątki „zgoda”. Całe szczęście, że gdy Shaogong zaczyna filozofować i zahaczać o inne tory, zatrzymuje się w odpowiednim momencie. Jako osoba wychowana w mieście jest sceptyczny i poddaje w wątpliwość wszelkie zdarzenia natury duchowej. Gdy zabiera się do tłumaczenia czyjejś postawy nigdy nie broni i nie oskarża. Kreśli rys historyczny wsi, przedstawia historię jej mieszkańców (ludzi, a nawet zwierząt) nie komentując i nie oceniając. Ujawnia jedynie swój racjonalizm w stosunku do spraw duchowych i związanych z tym wydarzeniami. Shaogong historie bohaterów swojej książki, jeśli je zna, prowadzi do końca. Część z nich umarła lub wyjechała. Gdy wraca po latach do wioski, niektórych osób nie znajduje lub nie poznaje. Świat się zmienia a z nim również Maqiao. W oczach chińskiego pisarza, z jednej strony pozostanie ono symbolem ludzkiej indywidualności, z drugiej zaś będzie nadal żywym wspomnieniem fizycznej udręki związanej z pracą dla komunistycznego reżimu. Dla mnie Słownik Maqiao przypomina o wielkiej krzywdzie, jakie wyrządziły Chinom zmiany ustrojowe w dwudziestym wieku, uderzając w kulturę, obyczaje i prawa człowieka, które nawet w chwili obecnej, mimo, że jest to jedna z najszybciej rozwijających się gospodarek świata, łamane są notorycznie. Na zakończenie dodam, że na ostatnich stronach znajdziemy przydatne zasady transkrypcji wyrazów chińskich zastosowane w książce, co ułatwia czytanie nazw własnych, imion oraz nazwisk. Zobacz komentarze do tej książki [0]
| ||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||