![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||
![]() |
Index książek > Przeczytaj o książce Lost Angels
Przedwczesny debiut„Jakże zachęcająca notka odredakcyjna!” – ileż już razy daliśmy się oszukać tymi kilkoma zdaniami z ostatniej strony okładki? Posłuchajcie bowiem: „…Dwoje dzieci próbujących uratować przyjaciela przed psychopatycznym stróżem prawa. Śmierć bezczelnie zgwałcona w parku. Kaczka mająca ocalić świat. Najazd kosmitów o podłożu politycznym. Wielka miłość ducha drzewa do człowieka”. Czyż to nie zapowiada znakomitej lektury? Niestety, w przypadku powieści Lost Angels autorstwa Krzysztofa Wasilonka spotka nas spory zawód. Bo ta notka odredakcyjna jest niczym filmowy trailer zmontowany z kilku lub kilkunastu najciekawszych scen, który później ma się nijak do niestrawnej, półtoragodzinnej całości. Początek utworu niesie ze sobą dość obiecującą zapowiedź pastiszu science-fiction spod znaku młodzieżowej fantastyki – kilka takich powieści napisał Robert A. Heinlein, a z rodzimych twórców chociażby Jerzy Broszkiewicz. Krzysztof Wasilonek celuje w humorystyczną antyutopię, chwilami dając czytelnikowi wierzyć, że jego powieść prowadzi swoisty dialog z otaczającą nas rzeczywistością. Nic bardziej mylnego – mamy do czynienia raczej z bezmyślnym kopiowaniem gazetowych doniesień, które na siłę ubiera się w metaforyczne szaty. Niestety, kopiowany jest także gazetowy język, który niewiele ma wspólnego z literaturą. Całość, cóż, właśnie nie stanowi całości – to miszmasz sklecony z kilku niezłych pomysłów i katastrofalnie nijakiej reszty. To, co początkowo wydaje się być parodystyczną fantastyką (niektóre recenzje przywołują nawet porównanie polskiego pisarza do Terry’ego Pratchetta – równie uzasadnione, co stwierdzenie, że zarówno Daniel Day-Lewis, jak i bracia Mroczek są aktorami), rozmywa się w powodzi coraz bardziej wtórnych i coraz mniej udanych, humorystycznych wtrętów. Niby ta sama konwencja, podobne zabawy słowami, ale jednak nie można się pomylić. Dialogi wołają – może nie o pomstę do Nieba – ale z pewnością o solidną redakcję stylistyczną. Bohaterowie zaś są po prostu jednowymiarowi. I oczywiście – im bardziej szwankuje psychologia, tym większymi mocami są przez autora obdarzani. W zakończeniu będziemy mogli więc obserwować pojedynek w kosmicznej, wszechświatowej skali. Ale jeżeli zaczyna się od wyścigu dwóch autobusów, z których jeden jest kierowany przez Lucyfera, a drugi przez św. Piotra, to późniejsza eskalacja i kumulacja są nieuniknione. A wszystko to na zaledwie 128 stronach – swoją drogą, niewielka objętość to jedna z nielicznych zalet tej książki. Powieść Lost Angels zostałą opublikowana w 2007 roku, gdy jej autor dopiero wkraczał w dorosłość (kończąc 21 lat). Można jednak odnieść wrażenie, że jej rękopis co najmniej pięć lat przeleżał w szufladzie. Szkoda, że pisarz nie poświęcił nieco więcej czasu na korekty, czy przynajmniej wnikliwe przeczytanie tego, co spłodził. Cóż, wielu wielkich pisarzy wstydziło się przez całe życie swoich pierwszych literackich dokonań, a niektóre z nich ujrzały światło dzienne miłościwie dopiero po śmierci najbardziej zainteresowanych. Patrząc z tej perspektywy – być może długie milczenie Krzysztofa Wasilonka oznacza, że autor zamilkł już na zawsze. A inna ewentualność jest taka, że swojej drugiej powieści poświęca znacznie więcej czasu, dzięki czemu będzie nieco bardziej dopracowana. I mimo wszystko mam nadzieję, że to druga opcja jest prawdziwa. Zobacz komentarze do tej książki [0]
| ||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||