![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||
![]() |
Index książek > Przeczytaj o książce Atlas Świata - Ameryka Południowa
Światowo!Aktualne pozostają moje komplementy pod adresem Atlasu Świata – Afryka tego samego wydawnictwa. Naprawdę niełatwym zadaniem jest scharakteryzowanie specyfiki kontynentu na dwudziestu dziewięciu stronach. Autorom recenzowanego tutaj atlasu udaje się to śpiewająco – i to na przestrzeni wszystkich poznanych przeze mnie tomów (Azja, Ameryka Południowa, Afryka). W tym o Ameryce znalazło się miejsce na ekosystem (w tym również na prezentację rozkosznych zwierzaczków w liczbie absolutnie satysfakcjonującej), omówienie procesu powstawania kawy, od zbioru ziaren do parzenia postaci powszechnie znanej, jest również kącik historii (Machu Picchu!) i – na końcu, a jak istotne – przedstawienie spektrum współczesnego życia. Mamy karnawał, fawele, picie mate, są pociągi i kopalnie odkrywkowe, dowiadujemy się różnych rzeczy o Buenos Aires, Bogocie i hodowli bydła. Ta ostatnia sprawa zaprezentowana została na LektorKlettowym patencie - stronach powycinanych na różne sposoby, które tworzą rodzaj wkładki w środku książeczki, bardzo ją urozmaicając. Skoro o tym mowa, w recenzowanym tu tomie nie zabrakło kalki, a nawet dwóch – jedna, z zarysami państw, poprzedza mapę Ameryki Południowej, druga pokazuje Machu Picchu w XV w, podczas gdy następna kartka przenosi nas w to samo miejsce we współczesności. Bajka Zofii Staneckiej opowiada o plującej lamie, co już samo w sobie jest atrakcją. W fabule przewijają się wątki przyjaźni, wolności i lojalności, jest też sformułowanie „utrapiony pypeć” – całość całkiem sympatyczna, chociaż nie wybijająca się ponad tzw. poziomy. Bardzo cieszy mnie konsultowanie merytoryczne książki z prof. Środoniem. Jakkolwiek jest to geolog, to jednak bardzo bywały w świecie, poza tym dobrze się stało, że ktoś poczuł się w obowiązku konsultowania czegoś z kimś. Niewątpliwym plusem tej publikacji jest nieunikanie tematów trudnych, takich jak biała kolonizacja i jej skutki czy fawele, dzielnice pogrążone w skrajnej biedzie. Nie ma tu jednak żadnej martyrologii, smutnych westchnięć, darcia szat. Jest jak jest, było jak było, naszym zadaniem jest to po prostu pokazać – górą takie podejście! Bardzo, bardzo, bardzo podoba mi się styl Daniela de Latour w tej książce – jest ciekawy, radosny, wierny rzeczywistości, ale na swój własny, okraszony humorem sposób. Na każdej ilustracji wydarza się kilka historii. Znacząco i świetnie uchwycona jest mimika, zarówno postaci, jak i zwierząt. Gdy dodamy do tego wkomponowane w rysunki fakty – i to wcale nie najbardziej znane! – naprawdę, w atlasie jest co śledzić. Decyzja, by każdy tom przygotował inny ilustrator jest decyzją bardzo trafioną. Po pierwsze - możemy poznać różne style graficzne opowiadania o świecie, po drugie – każdy kontynent zyskuje indywidualną oprawę, co dodatkowo ułatwia identyfikację, po trzecie – niech żyje różnorodność! Tradycyjnie już zauważam, że na okładce powinno pojawić się nazwisko ilustratora, co jest do nadrobienia w następnych wydaniach – ze znalezieniem zainteresowanych nie powinno być problemu. Jednym słowem – świetna robota! Zobacz komentarze do tej książki [0]
| ||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||