Index książek > Przeczytaj o książce

Duch. Nauka na tropie życia pozagrobowego


    info
Autor:
   Mary Roach
Wydawnictwo:
   Znak
ISBN:
   978-83-240-1297-8
Rok wydania:
   2010
Liczba stron:
   288
Cena:
   34 zł
Kategoria:
   Popularno-naukowe

Ocena recenzenta:

7 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 1)

8 / 10



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

Duchy w opałach


Mary Roach postanowiła, że przy użyciu „szkiełka i oka” będzie przyglądać się człowiekowi na różnych etapach jego życia. Po zbadaniu pośmiertnych procesów ciała (Sztywniak…), sięgnęła po temat budzący kontrowersje, a mający związek również ze śmiercią. Jak sam tytuł mówi, wzięła na  warsztat naukowy życie pozagrobowe. Swoje przekonania opiera na dowodach, bo jak sama przyznaje: „nauka, pomimo swoich ułomności, pozostaje najbardziej solidnym bogiem, jakiego kiedykolwiek miałam”.

Uzbrojona w sceptycyzm odrzuciła na bok dogmaty, nie pozbawiła się otwartego umysłu. Racząc nas na początku historią o budziku dzwoniącym w godzinę śmierci papieża, Pawła VI, rozpoczęła dogłębne studium przypadków kontaktowania się człowieka z zaświatami.  

Pewnie mało kto wie, skąd wzięło się potoczne 21 gramów dla określenia wagi ludzkiej duszy. W drugiej połowie XIX w. w Dorchester, w stanie Massachusetts, pewien lekarz, niejaki Duncan MacDougall, w Domu Suchotnika, czyli „dobroczynnej instytucji dla pacjentów w ostatnim stadium gruźlicy” przeprowadzał eksperymenty, ważąc na superdokładnej wadze, ciała pacjentów w momencie śmierci. Niestety - pierwszy pomiar, którego wartość znana jest do dnia dzisiejszego, nigdy się nie powtórzył, a próby innych zapaleńców ważących czy to ludzkie, czy szczurze ciała nigdy nie dały stuprocentowej pewności, że ubywająca masa (a czasami  przybywająca) jest konsekwencją wędrówki duszy w zaświaty.

Swoje badania Mary Roach zaczyna jednak od czasów współczesnych - odwiedzając Indie. Spotkanie z doktorem Rawatem nie przynosi jednak przekonujących dowodów na istnienie reinkarnacji, która jest według Roach zwykłym zbiegiem okoliczności, symptomatycznym dla środowiska ludzi, którzy w to zjawisko wierzą.

W kolejnym rozdziale dziennikarka cofa się do czasów, kiedy nauka była w powijakach, a biolodzy szukali duszy w ludzkim ciele, krojąc poszczególne organy, oglądając je pod mikroskopem i prześcigając się w najróżniejszych teoriach, począwszy od zagnieżdżania się duszy w plemnikach, a skończywszy na guzkach w mózgu odpowiadającym najrozmaitszym instynktom ludzkim. Kiedy człowiek skończył z ważeniem i wypatrywaniem duszy w organizmie, postanowił ją złapać, zobaczyć i wreszcie pokazać światu. Rozwój techniki w XIX i na początku XX wieku, między innymi powstanie aparatu fotograficznego, spowodował, że na pierwszy plan w tej dziedzinie wysunęli się fizycy ze swoimi eksperymentami oraz media (ci od kontaktów z duchami).

W swoich badaniach Mary Roach opiera się na wywiadach, książkach, materiałach prasowych. Spotyka się z badaczami, fizykami, lekarzami, parapsychologami, prowadzi kontakty mailowe i telefoniczne. Jest w stanie dotrzeć w każdy zakątek Stanów Zjednoczonych, czy do sąsiedniej Kanady i poruszyć niebo i ziemię, by każdą sprawę w miarę możliwości rozwikłać do końca, rozpatrując wszystkie za i przeciw. Nie popada przy tym w ostentację i nie dewaluując niczyich poglądów. Bogata bibliografia na końcu książki potwierdza zaś fakt, że jest w czym przebierać, jeśli chodzi o materiały źródłowe.  Roach dostaje się nawet do biblioteki Uniwersytetu Cambridge, gdzie zachował się jedyny egzemplarz rzekomej ektoplazmy – substancji uchodzącej za „fizyczną manifestację energii spirytualnej” emanowanej przez media podczas seansów spirytystycznych. Autorka spotyka się również ze współczesnym badaczem zdolności mediumicznych, Garym Schwartzem, poddając się seansowi, podczas którego ma nawiązać poprzez medium kontakt ze swoją matką. Zapisuje się  do mediumicznej szkoły, poszukuje głosów z zaświatów nagrywanych na taśmy magnetofonowe, trafia do Laboratorium Badania Świadomości na Uniwersytecie Laurentian w Kanadzie, gdzie w dźwiękoszczelnej kabinie poddaje się stymulacji falami elektromagnetycznymi (i słyszy syrenę policyjną) oraz próbuje rozwikłać zagadkę z początku zeszłego wieku, związaną z braćmi Chaffin, duchem ich ojca i autentycznością jego drugiego testamentu.

 Wreszcie, szukając śladów życia po życiu, stawia na medycynę i wybiera się z wizytą do uniwersyteckiego szpitala w Wirginii, gdzie podczas wszczepiania defibrylatora dokonuje się na pacjentach kontrolowanego zgonu. Jest to najciekawszy rozdział, podczas którego dowiadujemy się, że pod sufitem sali operacyjnej umieszczony jest ekranem do góry laptop mający udokumentować fakt unoszenia się duszy nad stołem operacyjnym. O co chodzi w eksperymencie, tego nie zdradzę.

Ambiwalentność niektórych teorii, eksperymentów, projektów nie zawsze pozwala na jednoznaczne odpowiedzi i obalenie mitów. Całe szczęście, Roach przy poznawaniu świata duchowego unika arogancji i cynizmu, a podchodzi do tematu z poczuciem humoru, czego dowodem są choćby tytuły niektórych rozdziałów - „Ludzik w plemniku, a może w dużym palcu u nogi – Na duszę z mikroskopem lub skalpelem”, „Chaffin contra duch w płaszczu – Prawo orzeka na korzyść ducha, a autorka powołuje biegłego”. Roach nie udaje też, że wszystko rozumie, choć jest bardzo skuteczną, mimo braku wykształcenia naukowego, dziennikarką. Staje się każdym z nas, nie obciążając czytelnika skomplikowanymi zagadnieniami, szukając najbardziej obrazowego dla siebie (i nas) wyjaśnienia. W ten sposób bogata w anegdoty książka nie przypomina encyklopedii medycyny czy instrukcji obsługi samolotu.

Książka łączy znakomicie obrazy dwóch, z pozoru przeciwnych światów. Z jednej strony, mamy wiarę, czyli rozdział o reinkarnacji, a z drugiej medycynę reprezentującą naukę i rozdział o śmierci klinicznej. Co z tego wynika? Że nauka nawet w czasach współczesnych, nie wyklucza istnienia zjawisk, które są głęboko zakorzenione w religii. Powstaje pytanie, czy temat został wyczerpany? Na pewno nie. Nie  sposób spenetrować go dogłębnie, bez zbadania wszystkich możliwości jakie daje nauka, czy przez zbadanie wszystkich sygnałów, czy świadectw jakie pojawiają się w każdej religii na całej kuli ziemskiej. Mimo to, Amerykanka pokazała nam wiele ciekawych i odkrywczych faktów.

Warto sięgnąć po tę książkę i przekonać się do jakich wniosków doszła Mary Roach i czy uwierzyła w duchy.



Autor: Piotr Piwko   Data: 09.06.2010



Zobacz komentarze do tej książki [0]

    autor
Mary Roach

Badaczka bez stopnia naukowego


Kiedy urodziła się w 1959 r., jej ojciec miał 65 lat. Dorastała w małym domu w miejscowości Etna, w stanie New Hampshire. Jej sąsiedzi nauczyli ją jeździć na Skidoo (skuter śnieżny) i strzelać ze strzelby, chociaż nigdy nie skorzystała z tych umiejętności. Ukończyła studia na Ohio Wesleyan University w 1981 r. i zaraz potem wyjechała z przyjaciółmi do San Francisco. Tam spędziła kilka lat pracując jako niezależny korektor tekstów, a potem na pół etatu pracowała jako PR w Zoo San Francisco. Jej biuro znajdowało się w przyczepie, niedaleko sektora z gorylami. W wolnym czasie pisała artykuły do niedzielnego wydania lokalnej gazety.




nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
© 2005-2011 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos