Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Stanisław Lem, Szpital przemienienia: Debiut Stanisława Lema


Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Index książek > Przeczytaj o książce

Szpital przemienienia


    info

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Autor:
   Stanisław Lem
Wydawnictwo:
   Wydawnictwo Literackie
ISBN:
   83-08-00710-4
Rok wydania:
   1982
Liczba stron:
   223
Cena:
   0 zł
Kategoria:
   Inne

Ocena recenzenta:

8 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 1)

10 / 10



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

Debiut Stanisława Lema


„Za recenzję w złym tonie uznaje się między innymi taką, w której autor opisuje ze szczegółami fizjologiczne współżycie z książką, a często także nie mniej fizjologiczne tego konsekwencje…” – tak zaczyna się jeden z nieistniejących, niespisanych kodeksów recenzenckich, w którym niektóre nie-zapisy pojawiały się przed eonami i trwać będą przez kolejne eony. Nietrudno się domyślić, że przytaczam tę regułę wyłącznie po to, żeby jej solidnie uchybić.

Na Lema trafiłam z wielokrotnego polecenia; na Szpital przemienienia – zaraz po lekturze felietonu Wojciecha Orlińskiego, który przypomniał mi, że kiedyś bardzo byłam ciekawa tej książki. Poszło piorunem – wbrew mojemu zwyczajowemu trybowi wolnego czytania, Szpital wchłonęłam w przeciągu kilku dni, paroma głębokimi haustami tekstu. Odłożyłam książkę na kupkę recenzencką będąc pod wielkim wrażeniem – wszak to debiut Lema w dłuższej formie – a jak niezwykły, jak silny. Wróciłam siebie normalnemu biegowi życia. Dopiero po jakimś czasie zauważyłam, że wracam z dodatkowym, niechcianym bagażem – głęboko przecinającego smutku. Z wszczepionym pod skórę upiorem rozpaczy. Trwało, zanim jego głos ucichł. Długo nie mogłam trafić na źródło tego obcego życia, aż w końcu znalazłam – w Szpitalu przemienienia. Ostrzegam Was, bracia i siostry wrażliwcy – to nie jest książka, która łatwo mija. Nie spotkałam się dotychczas z tekstem, w którym śmierć, brutalnie naga, odarta z jakichkolwiek zasłon i majestatu, byłaby tak intensywnie i bezwzględnie obecna, w którym ateizm byłby tak perfekcyjny i absolutny. Boga brak w tym tekście tak bardzo, że nie można nawet mówić o braku – implikowałby on bowiem alternatywę w postaci bycia. Tym bardziej wstrząsająca jest ostatnia scena powieści, która – ale tylko w wypadku, gdy czyta się ją jako zwieńczenie dzieła – należy do jednych z bardziej niesamowitych w polskiej literaturze.  

Na podstawie Szpitala przemienienia powstał wysoko oceniany film, trudno jednak uznać książkę za gotowy scenariusz. Samej akcji jest tu niewiele, nacisk położony został na opis epizodów, które razem układają się w minorowy akord nastroju powieści. Dużo miejsca poświęcił Lem na przytoczenie przemyśleń głównego bohatera, młodego lekarza, Stefana, którego wdrażanie się do pracy psychiatry obserwujemy. Jego sylwetka nie odznacza się żadnym ostentacyjnym, charakterystycznym rysem – ot, nieco zagubiony absolwent medycyny, wchodzący w życie w nieszczęśliwych czasach 1939 r., którego poznajemy w drodze na rodzinny pogrzeb. Gros jego rozmyślań poświęcony jest tematowi śmierci oraz jego własnej życiowej niezdarności, nieobyciu w świecie. Stefan nie identyfikuje się z żadnym miejscem czy poglądami, nie jest do niczego przywiązany w sposób, który coś by znaczył. Podejmuje pracę w sanatorium dla umysłowo chorych właściwie z przypadku. Można wręcz powiedzieć, że rzeczywistość otacza go przypadkami, zarówno w sensie medycznym, jak i codziennym. Stefan funkcjonuje w świecie rysowanym grubymi kreskami; wokół niego – zarówno w terenie, jak i szpitalu – trwa wojna. Krzyżują się siły państw i osobowości. Trudno znaleźć na drugim planie Szpitala przemienienia słabo zarysowaną postać; szczególną wyrazistością obdarzony jest doktor Kauters, który przypomina – co wzmacnia dodatkowo egzotyczny sztafaż – najbardziej mroczne oblicza z filmów Burtona czy powieści Kinga. Dwudziestoparolatek przetacza się przez akcję wysokich ciśnień niczym jajko przez zatłoczoną scenę, nasiąkając atmosferą i co rusz unikając katastrofy. Czy skorupka w końcu pęknie, czy też może z tego jajka coś się wykluje – tego oczywiście nie zdradzę, a i sam Lem nie okaże się wylewny.

Ta powieść ma w sobie wiele z ducha modernizmu, z atmosfery dwudziestolecia. Liczne malarskie i liryczne opisy przyrody przywodzą na myśl twórczość Iwaszkiewicza, podobnie splatające się ze sobą motywy Erosa i Tanatosa. Nie brak również wątków metaliterackich, przemycanych w dyskusjach młodego lekarza z poetą Sekułowskim, kuracjuszem zakładu, raz stylizowanym na postać  Przybyszewskiego, to znowu Witkiewicza. Rozmowy tych dwóch, nieraz poplątane i enigmatyczne, traktują przede wszystkim o istocie i sensie sztuki oraz, co zabrzmi nieco banalnie, świata. To właśnie Sekułowski wygłasza aforystyczną formułkę „Teorie naukowe to psychiczna guma do żucia”. Na to wszystko nakłada się ambiwalentna fascynacja lekarza poetą, który oscyluje między statusem gwiazdy i wariata.

Nie brakuje w Szpitalu przemienienia brutalności; do scen odciskających najgłębsze piętno należy opis operacji na otwartej czaszce, przy której Stefan asystuje Kautersowi. Bije ją jednak metoda obchodzenia się z chorym przed operacją. W jednej z rozmów zawartych w książce pada spostrzeżenie, że nikt jeszcze nie napisał powieści obrazującej życie i pracę psychiatrów; Lem podejmuje to wyzwanie, ukazując cały wachlarz środowiskowych postaw, od sadyzmu do klinicznej obojętności. O ile można tak powiedzieć, ów opis osiąga climax w scenie poprzedzającej masową zagładę psychicznie chorych. Co zrobić, gdy wiadomo, że od hitlerowskiej egzekucji dzielą pacjentów godziny? Każdy z lekarzy odpowiada na to pytanie inaczej; czyja racja wygra – trzeba dowiedzieć się z książki.

Nie można mieć cienia wątpliwości, że po takim debiucie jest tylko kwestią czasu, kiedy gwiazda autora rozbłyśnie stałym światłem na firmamencie literackiego życia. Szpital przemienienia z 1948 r. nie zapowiada jeszcze technologicznych-futurystycznych fascynacji Lema, pozwala za to prześledzić proces kształtowania się jego stylu, filozofii, zapatrywań. Zadziwiający jest sposób, w jaki udało się pisarzowi, przy użyciu przede wszystkim statycznych opisów perypetii i przemyśleń, na-, a nawet przesączyć powieść atmosferą ledwo co rozkopanego grobu, smakiem świeżo obumarłych złudzeń. Warto dotrwać do końca, by poznać zamykający epizod i oszołomione refleksje Stefana ze szpitala przemienienia.



Autor: Maria Nowakowska   Data: 23.07.2010



Zobacz komentarze do tej książki [
Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
0]

    autor

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Stanisław Lem

Galaktyczna Gwiazda


Lem bardziej jest znany jako literat niż filozof, co poniekąd odbiega od jego wyobrażeń o własnym zajęciu. W swoich pracach szczególnie dużo miejsca poświęcił refleksji futurologicznej, koncentrując się na przyszłości i istocie technologii, specyfice przekazywania informacji oraz naturze człowieczego miejsca we Wszechświecie. Wpływ Stanisława Lema na światową literaturę science fiction porównuje się do tego, jaki wywarł H. G. Wells, co nie dziwi, gdy pomyślimy, że łączny nakład książek Lema na świecie przekroczył 30 milionów, ukazując się w czterdziestu jeden językach.




nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos