Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Peter Milligan, Bredan McCarthy, Skin: Bo to taka historia...


Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Index książek > Przeczytaj o książce

Skin


    info

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Autor:
   Peter Milligan, Bredan McCarthy
Wydawnictwo:
   Timof i cisi wspólnicy
ISBN:
   978-83-610-8136-4
Rok wydania:
   2009
Liczba stron:
   50
Cena:
   32 zł
Kategoria:
   Komiksy

Ocena recenzenta:

8 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 1)

10 / 10



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

Bo to taka historia...


Z kim nie zaczynałam rozmowy o Skinie, zawsze słyszałam, że „no może być fajne, ale kreska brzydka”. Sama podzielałam zresztą te rozterki, bo komiks po przekartkowaniu wybitnie nie leżał mi stylistycznie. Nieprzyjazny jakiś taki, niechlujny jakby, trochę chropawy, generalnie szkaradny. No i tak właśnie ma być. Bo to taka historia.

‘Atchet jest skinem z wyboru i talidomidem z urodzenia. Jego matka podczas ciąży łykała tabletki talidomidu, na skutek czego Martin urodził się z fokomelią („jebaniutką foczą kończyną”, a raczej dwoma), sześcioma palcami i nigdy nie wyrósł ponad metr dwadzieścia. Ma piętnaście lat i gra w nim wiele rzeczy; pierwsze skrzypce należą do rozsadzającego go popędu, dyrygentem jest zaś agresja, która wylewa się z komiksu żrącą falą. Ale spokojnie, nie braknie też momentów lirycznych, o których jednak nic bliżej nie napiszę, bo ich smak najlepiej poznać bez osłon.     

Sam komiks poprzedza krótkie wprowadzenie w dwie kwestie: talidomidu i skinheadów. To świetny, bardzo praktyczny pomysł, szansa, by czytelnicy znad Wisły zapoznali się z przekrętami koncernów farmaceutycznych, a przy okazji liznęli trochę (ale niewiele, niestety) wiedzy na temat ruchu skinheadów w Wielkiej Brytanii lat 70-tych XX wieku. Brak mi tylko autora obu tekstów, nie znalazłam nawet w stopce.

Gdy czytałam historię Martina po raz pierwszy, średnio podobało mi się zakończenie. Pierwsze epizody są wiarygodne, splatają się w specyficzną, ale silnie wewnętrznie umotywowaną całość. Są jabole, sikorki i mordobicia, jest dramat „koniobijcy, co to nie potrafił konia zwalić”. Ale końcówka jest zupełnie bajkowa, choć to bajka z repertuaru braci Grimm. Dzięki temu makabra przechodzi na stronę makabreski. Pomyślałam, że skoro ofiary talidomidu naprawdę istniały (a niektóre z nich żyją do dziś), to można by skorzystać z rozwiązań podsuniętych przez samo życie i konsekwentne rozegrać fabułę na płaszczyźnie realizmu. Na szczęście Milligan i McCarthy woleli uciec od schematu „prawdy społecznej w płaszczyku popkultury”; we wstępie (ha!) stwierdzają zresztą: „SKIN mówi o skinheadach i opowiedziany jest z punktu widzenia piętnastoletniego skinheada, narratora, który nie dba o motywy przewodnie i rozwiązania. Prawdopodobnie potraktowałby Was z bańki za samo nazwanie go narratorem.” I takie podejście daje ‘Atchetowi trochę wolności i, wybaczcie mój francuski, pierdolnięcia. ‘Atchet nie odchodzi jak koniobijca, odchodzi jak kompletnie porypany bohater. Z ułańską fantazją, fajerwerkiem i mnóstwem krwi. Bo w końcu był skinem, no nie? 

Tłumaczenie jest fajne, chociaż na pewno dla wielu czytelników będzie dyskusyjne. W zależności od tzw. ogłady, rejonu oraz wyrobienia, nie każdy doceni „spastyka”, „koniobijcę” czy „kapcana”. Dla mnie dyskusyjne były „bździiiiny!”, z którymi ‘Atchet rzuca wściekłe wyzwanie światu, ale w końcu przywykłam i nawet mi się spodobało. Czasem zastanawiam się nad rozbieżnościami typu „ptaszyna przynosi jabole - - pijemy gorzałę” – ale może tak jest w oryginale.

Pod względem graficznym wszystkie rysunki wyglądają jakby były rysowane na cegle – raz z powodu faktury, dwa – podszywającej wszystko czerwieni. Charakterystyczny jest brak podziału plansz na kadry – kolejne odsłony danego epizodu zlepiają się ze sobą w jedną, nieraz silnie skontrastowaną całość. Kawał dobrej roboty zrobiła dla Skina Carol Swain, która nakładała kolor. Styl McCarty’ego nie daje się przełożyć na język opisu; jest gdzieś pomiędzy rysuneczkami porno dla żołnierzy Wermachtu, subtelną sztuką dworskich pasteli i surrealizmem z filmów Jodorovsky’ego. A przy tym jest cholernie brytyjski.

W Skinie podoba mi się to, że się do mnie nie wdzięczy, nie każe się lubić – ani w warstwie fabularnej, ani w graficznej. Do tego komiksu trzeba się trochę nagiąć, przetrawić go, przeczytać koniecznie więcej niż jeden raz. Przy kolejnej lekturze zmieniają się akcenty, odsłania się pewna subtelność (za to mam z bańki), które w pierwszej chwili toną wśród bluzgów i krwi. Byłabym bardzo rozczarowana, gdyby Skin pozostał jedynym komiksem duetu Milligan-McCarthy na polskim rynku. Peter i Brendan mają artystycznie bardzo dużo do zaoferowania i mam nadzieję, że Timof (a może i ktoś inny) ten fakt skrupulatnie wykorzysta.



Autor: Maria Nowakowska   Data: 06.08.2010



Zobacz komentarze do tej książki [
Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
0]

    autor

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Bredan McCarthy

Szorstki surreal


Brendan McCarthy znany jest w swej ojczyźnie nie tylko z działalnbości komiksowej, ale również filmowej i telewizyjnej. Mnie jednak interesuje przede wszystkim jako komiksiarz. :-)




Peter Milligan

Supermeni w galotach


Wbrew tytułowi biogram raczej bez rewelacji, za wyjątkiem jednej.




nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos