Index książek > Przeczytaj o książce

Debiut


    info
Autor:
   Grzegorz Giedrys
Wydawnictwo:
   Stowarzyszenie Artystyczno-Kulturalne "Portret"
ISBN:
   978-83-60477-20-5
Rok wydania:
   2009
Liczba stron:
   34
Cena:
   12 zł
Kategoria:
   Poezja

Ocena recenzenta:

8 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 3)

4 / 10



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

Vanitas vanitatum et omnia vanitas


      Śmierć , śmierć, śmierć tyle można w jednym zdaniu powiedzieć po lekturze „Debiutu”.  To ona panoszy się bezwstydnie na każdej kartce zbiorku i poraża strachem oraz bezradnością. Potężnieje i przybiera różne kształty, które podmiot liryczny nieustannie filtruje przez swoja świadomość  i buduje z nich coraz to inne obrazy, kolorując rzeczywistość tylko jedną barwa - szarością. Wciąż mówi o śmierci, gdyż odczuwa ją całym sobą jako nieodstępującą go na krok towarzyszkę: „Nieustannie zbliża się. Ociera się o mnie na przejściach // dla pieszych, na chodnikach i w barach” (***). Życie z tą świadomością wywołuje ciągły lęk i rozpacz, a te prowadzą do skrajnej beznadziei i duchowej martwoty. Ten ciężki klimat świata fabularnego Giedrys zbudował w większości przypadków za pomocą wiersza stychicznego, co daje wrażenie monotonnego  przetaczania się rozpasanych fraz, nieuporządkowania i ciągłości. Mało tu także rymu i rytmu, co jakoś zuboża przekaz i pozbawia konceptu czy oryginalności. Szczególnie razi kilka dłużyzn, jak „Piekło” czy „Sąd Ostateczny”, gdzie i tak dosyć przygnębiająca jest treść pełna apokaliptycznych wizji, ruchu i ciemności. Feeryczne obrazy tasują się nieustanie i wyświetlają kolejne sytuacje, tak więc w pierwszym z wierszy mamy prostytutki, opuszczone dzieci bawiące się misiami, w których żyłach „płyną przewlekle żydowskie głoski, szelesty i skrzypnięcia” a po piekielnych czeluściach snują się ludzie z  pozszywanymi wargami i drutowanymi szczękami. Natomiast w „Sądzie Ostatecznym” pojawia się obraz starotestamentalnego groźnego Stwórcy wydającego wyroki  „dłonią siną od ciężkich pierścieni”  i wiernych mu pomocników aniołów, równie nieugiętych strażników Bożej prawdy. Właściwie cały zbiorek utkany jest z takich przedstawień, ale w dużej części SA to teksty krótsze, bardziej uporządkowane a przez to czytelniejsze. I jeżeli nawet dany wiersz nie jest najlepszy pod względem formalnym, czy tez razi nadmiarem sekwencji traktujących w sposób bezpośredni o złu i odchodzeniu, z każdego wiersza można z pewnością wyłuskać kilka cennych, przemyślanych zdań, oddających istotę przewodniej myśli „Debiutu”.

    Bohater Giedrysa błąka się także po ścieżkach tylko jemu znanych, eksploruje dogłębnie swoją duszę i opowiada o tym co go przerasta. Ta przejmująca spowiedź zbudowana z mocnych, często naturalistycznych obrazów przeradza się chwilami w spokojna modlitwę, co jest świadectwem silnej walki rozgrywającej się we wnętrzu człowieka. Te wynurzenia należy rozumieć jednak  nie tylko jako wypowiedzenie własnego „ja” ale i „ja” świata. Dużo mówi się tu o ludziach w ogóle, człowieku zagubionym, poszukującym, cierpiącym. Podmiot wierszy „Debiutu” stanowi epicentrum będące miejscem, przez które przepływa pochód ludzi, rzeczy i uczuć . Tak więc kolejno wiersze trafiają strapionego człowieka w najczulsze punkty, przypominając kolejno o  przemijaniu i śmierci  („-36,6° C”,  „Szkic do snu sentymentalnego”) oraz  bezsilności będącej wynikiem uświadomienia sobie ludzkiej kondycji: „Ktoś wyszedł przed kamienicę i krzyknął // trzykrotnie „Biada”, a trzecia część świateł w pokojach od ulicy // zapaliła się. Wystarczy już, wystarczy” (36, 6° C). Wspomina się także o zdradzie i opuszczeniu, a szczególnie zagubieniu wiodącym konsekwentnie  na mentalne i moralne manowce: „Ślisko w tych jego pogoniach, zatrzymaniach, potknięciach”. W tym bolesnym przeżywaniu codzienności poszukuje się jednak Boga, o czym świadczą pojedyncze zwroty czy obrazy zaczerpnięte z Biblii, a każdy z nich staje się cichym wołaniem o pomoc. A najpełniej wyraża to tekst „Litania”, gdzie podmiot porzuca na chwilę obrazoburczy ton, przyklęka w sobie i mówi, mówi do Stwórcy o swoim zagubieniu „Panie w Twoich kościołach czuje się jak turysta (…) // Utknąłem, Panie w tym śnie, z którego nic // mnie nie wybudzi”. A następnie j pełen wiary dodaje: „Panie, daj mi siłę. Wiem, że mnie słuchasz”(Litania). Także nie tylko postawą niezgody i obojętności wyraża siebie bohater Giedrysa ale i skruchy. Jest to najlepszy wiersz autora w tym zbiorku, bez dwóch zdań.  

     Eseistyczny charakter komunikatu słownego układa się w niekończącą historię o życiu, umieraniu i także powracającym nieśmiało pytaniem: co potem? Nie jest to tomik w żadnym wypadku zły, ale często hermetyczny w przekazie, czasem nie dający się odczuć przez czytelnika. Trzeba docenić autora za duża wyobraźnię i umiejętność budowania piętrowych słowno-obrazowych sekwencji, w których można pobłądzić jak w ogromnych, tajemniczych pałacach. Lektura „Debiutu” to nieustanna podróż po wzburzonym morzu, gdzie od czasu do czasu spotykamy urokliwe ciche wysepki, aby móc zarzucić kotwicę i odpocząć. Dojrzałość sądów i szczerość lirycznego monologu na pewno zdołają zabrać w taką podróż niejednego czytelnika.

 



Autor: Anna Nogaj   Data: 05.09.2010



Zobacz komentarze do tej książki [0]

    fragment

Świta. Narodziny rozkładów jazdy. Po murach

wspina się niepewne jak rtęć słońce. Olsztyn

wydaje się jeszcze niesamodzielny. Zaczyna

płowieć, więc sprowadza deszcz na swoje bawy.

Na dachy kryte czerwoną łuską, na chodniki

pachnące jak spocona kobieta. W tej dolinie

wyschłych kości wszytsko poznaje się jak częsci

własnego ciała. Piasek pod powiekami szkli się na sól.

    autor
Grzegorz Giedrys

Niespokojny duch



ur. się w 1979 r. w Olsztynie. Jest autorem wierszy, prozy i tekstów krytyczno-literackich. Publikował m.in. w Nowej Okolicy Poetów, Lampie, Odrze, KARTKACH. Obecnie mieszka w Toruniu gdzie pracuje jako dziennikarz w lokalnej redakcji Gazety Wyborczej. Jego znaczącym osiągnięciem literackim jest dramat "Instant", na podstawie którego Teatr Wilczy wystawił sztukę w 2006 r.




nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos