Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Artur Domosławski, Kapuściński non-fiction: Postscriptum do dzieła


Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Index książek > Przeczytaj o książce

Kapuściński non-fiction


    info

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Autor:
   Artur Domosławski
Wydawnictwo:
   Świat Książki
ISBN:
   978-83-247-1906-8
Rok wydania:
   2010
Liczba stron:
   608
Cena:
   55 zł
Kategoria:
   Biografia

Ocena recenzenta:

7 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 0)

Brak



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

Postscriptum do dzieła


Słyszałem, że o książce Artura Domosławskiego powiedziano już tyle, że nie trzeba jej w ogóle czytać (a byłaby to oszczędność, bagatela, 600 stron). Tym bardziej, należy wnosić, nie trzeba więc czytać kolejnej recenzji z serii „Domosławski czy Kapuściński – zdrajca czy bohater?”. Medialna dyskusja o biografii Kapuścińskiego przysłoniła jednak zupełnie samą książkę, poniekąd zresztą słusznie. Gdy emocje już opadły, można pochylić się nad warsztatem i piórem Domosławskiego, a nie jego bohatera. Spytać, innymi słowy, czy jest to książka tylko ważna, czy także dobra. Odrębną kwestią jest pytanie, na ile płodna była wspomniana dyskusja i ile po niej zostało. Sam prof. Marcin Kula, konsultant książki, powiedział na spotkaniu promocyjnym: „reporter czy literat? Nie wiem, jak go zwał, tak go zwał (...) Niech się to nazywa literatura piękna. Co mi za różnica?” – jest to, zdaniem profesora, bez znaczenia wobec ewidentnego geniuszu Kapuścińskiego. Otóż jest to myślenie biegnące dokładnie wbrew intencjom Domosławskiego, który tytułując swoją książkę „Kapuściński non-fiction”, chciał właśnie zastanowić się nad granicą między fikcją a rzeczywistością tak w życiu, jak i w pisarstwie swojego Mistrza, a zawiesić na chwilę zachwyt nad jego geniuszem. Te rozważania odłożę jednak na inną okazję i postaram skupić się na książce, czym bynajmniej nie zniechęcam do samodzielnego jej przeczytania i przemyślenia, bo to chyba wciąż najlepsza droga, żeby coś wiedzieć i sądzić.

„Przede wszystkim rzuca się w oczy uśmiech” – brzmi pierwsze zdanie o Kapuścińskim. U Domosławskiego rzuca się zaś przede wszystkim styl – literacki, eseistyczny, chwilami bardzo swobodny, co silnie kontrastuje z monumentalnością owocu 3-letniej pracy autora, ilością zgromadzonych materiałów i przeprowadzonych rozmów. Czytelnik oczekuje konkretów, a Domosławski bawi się, gra. Nie tylko stosuje dużo epitetów i urządza sobie własne ekskursje filozoficzne, ale i stosuje mowę pozornie zależną albo zderza ze sobą cytaty z różnych okresów. Są to zabiegi często sensowne i udane, ale irytuje, kiedy nie możemy oddzielić wypowiedzi autora od słów jego rozmówców lub fragmentu książki. Odwołania są umieszczone na końcu książki i często trudno znaleźć dokładne źródło, a w niektórych rozdziałach np. „Ucieczki Zojki” o problematycznych relacjach Reportera z córką Kapuścińskich właściwie w ogóle nie ma źródeł. Jest to zajmująca opowieść, ale gdy pada pytanie, które biograf musiał przewidzieć: „skąd autor to wie?”, zapada milczenie. Wszystkimi tymi zabiegami Domosławski wchodzi w poetykę samego Kapuścińskiego, co być może jest najlepszym hołdem na Mistrza. Niestety nasuwa to nieuchronne porównania z Mistrzem właśnie, które inaczej byłyby absurdalne. A styl Domosławskiego jest dosyć nierówny – sporo jest fragmentów rozwlekłych, powtórzeń myśli i słów, stylistycznie niedopracowanych, gdzie autora ponosi pióro. Nie przypadły mi do gustu również tytuły rozdziałów (też zresztą odwołujące się do „Kapo” np. serią „lapidariów”)  i te wszystkie numery oraz ciągi dalsze. Jak słusznie zauważyła Teresa Torańska, książka jest też po prostu za długa i bez wielu cytatów zyskałaby na spójności. Kapuściński był zaś właśnie lapidarny, syntetyczny, także Domosławski opisuje, jak godzinami siedział nad jednym akapitem i... skracał.

Trzeba jednak przyznać, że temu wszystkiemu przyświeca cel również wzięty od Kapuścińskiego – oddać klimat, atmosferę, poczuć swojego bohatera i czasy, w których żył. Owe czasy Domosławski potraktował bardzo poważnie. Tło historyczne i jego socjologiczno-psychologiczna interpretacja wypełnia właściwe większość kart tej książki. Autor cierpliwie rekonstruuje najważniejsze momenty historii PRLu – przedmioty sporów, frakcje, pisma itd. Kto ma zatem w głowie wydarzenia z ’56, ’68, ’70, ’80, ’81 i ’89 będzie się przy wielu obszernych fragmentach zwyczajnie nudził. Z drugiej strony Domosławski jako „reporter historyczny” radzi sobie całkiem nieźle i, jak mi się zdawało, dobrze oddaje właśnie klimat tamtych dni. Cała ta edukacja historyczna służy Domosławskiemu do pokazania Kapuścińskiego jako obywatela Polski Ludowej, z którą był ideowo i politycznie związany. Jest to, jak podkreśla wielokrotnie Domosławski, jedyna optyka, w której można zrozumieć losy tego wielkiego reportera. Nie wyłania się z niej ani obraz cynicznego aparatczyka, ani mężnego opozycjonisty, nie pasuje więc do czarno-białego podziału, lansowanego w Polsce po 1989 roku. W ujęciu Domosławskiego, przynależność Kapuścińskiego do ZMP i radosne budowanie socjalizmu przestaje być czymś osobliwym, a już z pewnością niecodziennym, a fakt, że gdy krytykował władzę, to z lewej, a nie z prawej strony, czymś paradoksalnym czy niezrozumiałym. Domosławski odtwarza więc realia dzisiaj wyparte, pokazując, jak koleje życia Kapuścińskiego pokrywały się z losami wielu innych intelektualistów i miały swoje motywacje historyczne. Pozwala to zrozumieć wiele jego wyborów politycznych, jego „teczkę” i oczywiście książki, ale także stwarza szansę na ponowne odkrycie go jako pisarza lewicowego i to, w jego rozważaniach o globalizacji, ekonomicznym kolonializmie czy inności, całkiem współczesnego.

Rozumienie życia Kapuścińskiego w kontekście historycznym wyznacza obszar tego, co przez Domosławskiego akceptowane – ujawniane, ale i rozgrzeszane. Takie były czasy, Polska Ludowa była ojczyzną, a socjalizm ideologią, do wyznawania której miał przecież każdy prawo. Wyrozumiałości, jaką autor ma dla biografii Mistrza, nie przejawia jednak w stosunku do jego twórczości, czyli – biografii mitycznej. To właśnie mit Kapuścińskiego – odważnego, bezkompromisowego, nieskazitelnego, uduchowionego... – dekonstruuje pracowicie Domosławski w toku swojego historycznego wywodu. I odsłania człowieka, który, jak każdy, nie był doskonały, ale też nie mógł sobie z tą niedoskonałością poradzić; który przeraźliwie bał się krytyki. Ważniejsze jednak niż ocena osoby Kapuścińskiego jest spojrzenie na Trzeci Świat, który widzieliśmy jego oczami. Być może najwięcej w jego dziełach straciła sama Afryka, potraktowana jako azyl dla pisarza, który „może powrócić z dowolną opowieścią”. Nietrafione są zarzuty, że Domosławski tropi nieistotne dla oceny twórczości Kapuścińskiego szczegóły, bo stoi za nimi coś więcej niż niedbałość – postawa protekcjonalna wobec opisywanej rzeczywistości i ludzi, których biografie zostają użyte jako budulec dla „prawd wyższych”. Książka Domosławskiego uderza w równym stopniu w Kapuścińskiego, co w jego czytelników (czyli nas wszystkich), których nie interesowała prawdziwa Afryka, lecz jej europejska, kolonialna wciąż wizja – fantastyczna, wybujała, choć też degradująca, tajemnicza, ale uproszczona, czarno-biała. Jeśli autor podaje nam ją w lewicowej, antykolonialnej wersji, to nawet lepiej, bo poza dobrą historią, otrzymujemy jeszcze dobre samopoczucie. Najważniejsze pytanie nie brzmi zatem, na której półce postawić książki Kapuścińskiego – prozy czy reportażu – tylko jak nazwać literaturę, którą uprawia i wartości, jakie reprezentuje.

Ale także Domosławski uprawia mitologię, a przynajmniej literaturę, w której sam jest głównym bohaterem. Poznajemy historię zdolnego i oddanego ucznia wielkiego reportera, który siada do napisania biografii swojego Mistrza i powoli odkrywa niewygodne dla niego fakty. Z bólem, ale i dociekliwością podejmuje śledztwo, a kolejne odkrycia zmuszają go do trudnej refleksji na temat jego życia i dzieła. Czasem trudno uwierzyć w to „nie chcę, ale muszę”. Domosławskiemu nie udaje się uniknąć tonu sensacyjnego, czasem oskarżycielskiego, a przez jego narrację przebija lekki uśmieszek satysfakcji z niedostatków dawnego idola. Z drugiej strony w wielu miejscach oddaje mu sprawiedliwość, a końcówka jest naprawdę ciepła. Ostatnie lata, miesiące i dni Domosławski rekonstruuje z notatek, przylepnych karteczek i książek porozrzucanych w słynnym biurze na poddaszu domu Kapuścińskich. Jest wreszcie rozdział o książkach nienapisanych, dziesiątkach pomysłów i planów, dla których nie starczyło reporterowi życia. Nie tylko zatem kontrowersyjną biografią i właściwie pierwszą krytyką, ale i tymi wykopaliskami Domosławski dopisuje postscriptum do dzieła Kapuścińskiego, zamykając je zarazem i otwierając.



Autor: Mateusz Płatos   Data: 13.01.2011



Zobacz komentarze do tej książki [
Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
0]

    autor

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Artur Domosławski

Uczeń niepokorny


Artur Domosławski (ur. 1967 r.) jest dziennikarzem, reporterem i publicystą „Gazety Wyborczej”. W 2010 r. został wybrany na Dziennikarza Roku przez miesięcznik „Press”, w uznaniu biografii Ryszarda Kapuścińskiego („Kapuściński non-fiction.”), która wywołała ożywioną debatę na temat standardów pisania reportaży, z jednej strony, i pisania biografii, z drugiej. Wydania książki odmówiło wydawnictwo Znak, a sam autor został pozwany do sądu przez żonę reportera, Alicję Kapuścińską.




nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos