![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||
![]() |
Index książek > Przeczytaj o książce Szklany dom
Jesteśmy antyutopiąRECENZJA PRZEDPREMIEROWA Dobra science-fiction zazwyczaj pod pozorem cywilizacyjnej baśni ukrywa celne diagnozy dotyczące rzeczywistości, która nas otacza. Nie inaczej jest u Charlesa Strossa, chociaż początek powieści Szklany dom zupełnie na to nie wskazuje. Mamy bowiem do czynienia z odległą przyszłością, w której ludzkość dokonał Akceleracji (opisuje to wcześniejsza powieść Brytyjczyka, czyli Accelerando) – przemieszcza się niemal bez ograniczeń po wszechświecie wykorzystując krótko- i długodystansowe bramki podprzestrzenne, dokonuje daleko idących przekształceń własnych ciał i zapewniła sobie faktyczną nieśmiertelność. Jeden z wynalazków umożliwia bowiem wykonanie, niczym w grze komputerowej, kompletnego backupu wektorów umysłu i ciała. Przekształcenia ciał dotyczą również płci, o czym przekonuje się główny bohater i narrator, który początkowo jest mężczyzną (a w każdym razie bliskim odpowiednikiem płci męskiej) o imieniu Robin. Robin postanawia wziąć udział w ciekawym eksperymencie mającym za zadanie odtworzyć społeczność z zamierzchłej przeszłości – tzw. ciemnych wieków – z której nie zachowało się zbyt wiele wiedzy. I tu ciekawostka – ciemne wieki odpowiadają mniej więcej naszej obecnej rzeczywistości. W tej dziwacznej symulacji, która przywodzi na myśl słynny eksperyment Zimbarda, Robin odradza się jako kobieta. Okazuje się to szokiem głównie dla czytelnika, bo dla naszego bohatera podobne metamorfozy nie są niczym obcym. Dość powiedzieć, że w jednym z poprzednich wcieleń Robin był zaawansowanym technologicznie… batalionem czołgów bojowym walczącym podczas Wojen Cenzorskich – czasów, gdy bramki czasoprzestrzenne padły ofiarą przerażającej Osobliwej Żółcieni – dziwnej plagi, rozprzestrzeniającej się po skolonizowanym przez człowieka kosmosie. Tajemniczej zarazy sprawiającej, że ludzie nie są w stanie usłyszeć słów „kocham cię”… Z perspektywy wysoko rozwiniętej rasy ludzkiej oglądamy więc naszą cywilizację, która jawi się niczym koszmarny obóz koncentracyjny. Bo ludzie spętani są więzami norm społecznych, ograniczeń związanych z płcią, czy dostępem do wiedzy, To świat, w którym najistotniejsze są punkty społecznego przystosowania przydzielane uczestnikom badania przez naukowców sprawujących pieczę nad eksperymentem. Niektóre normy są raczej dziwacznymi rytuałami stworzonymi na podstawie utraconej niemal w całości wiedzy o tamtym (tym?) okresie historycznym, ale większość przedstawia dość udaną rekonstrukcję czasów, w którym żyjemy. Robin, który w eksperymencie bierze udział jako kobieta o imieniu Reeve, z biegiem czasu odzyskuje pamięć na temat własnej przeszłości, skrzętnie wymazaną w procesie rekonstrukcji pamięci. W pewnym momencie uświadamia sobie ze zgrozą, że nie trafił w to miejsce przypadkowo… Nie da się ukryć – ta powieść uwodzi czytelnika tempem akcji, nagłymi jej zwrotami i efektowną wyobraźnią. Charles Stross dołącza do grona odnowicieli nieco skostniałego gatunku literackiego, który zdegenerował się do fikcji nie mającej wiele wspólnego z naukowymi fundamentami. Pozornie to tylko space opera, która zmienia się w antyutopię, by nagle zadać pytania o tożsamość człowieka i cel, ku któremu jako homo sapiens dążymy. Książka ze wszech miar godna polecenia – szczególnie tym, którzy stracili wiarę w fantastykę naukową odzianą w paradygmaty nauki.
Zobacz komentarze do tej książki [0]
| ||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||