Index książek > Przeczytaj o książce

Pokłon Ziemi mojej


    info
Autor:
   Stanisław Rogala
Wydawnictwo:
   Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza
ISBN:
   978-83-205-4791-7
Rok wydania:
   2008
Liczba stron:
   184
Cena:
   0 zł
Kategoria:
   Poezja

Ocena recenzenta:

9 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 1)

10 / 10



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

Powroty i spotkania


Stanisław Rogala, poeta i prozaik, wydał nie tak dawno nowy tom wierszy, w którym po raz kolejny daje świadectwo swojej miłości do Chmielnickiej Ziemi. To dalsza część wyjątkowego pamiętnika, dokumentującego sentymentalne, retrospekcyjne wędrówki w strony rodzinne.

 Wraca więc ponownie do swoich korzeni, swojej małej  ojczyzny  jej syn, wraca poeta. Nie ma chyba człowieka, który nie wspominałby z sentymentem czasu beztroskiego dzieciństwa, młodości, tego, co na stałe zapisało się gdzieś w najczulszych rejestrach duszy. Ten czas pierwszych wzruszeń, miłości, radości i smutku, definiuje późniejsze życie, kształtuje charakter, stając się najmocniejszym fundamentem zbudowanym z podstawowych wartości przekazywanych dziecku przez rodziców.

  Podmiot liryczny z dużą dozą uczucia mówi o tym, co już minęło – o rodzinie, wiosce i ludziach, z którymi niegdyś obcował. Każdy powrót do rodzinnych stron przynosi nowe doznania i refleksje. Twórca z pasją przechodzi przez znajome sobie okolice i, obserwując, snuje relacje z tej duchowej pielgrzymki. W nazywaniu rzeczy, krajobrazów, tego – czego już doświadczyć bezpośrednio nie można – podmiot liryczny odkrywa się jako poeta. O swoim stosunku do rodzinnej ziemi, nazywanej „małą ojczyzną”, mówi sam poeta we wzruszającym prostotą Wyznaniu, upatrując w niej wszystkiego co najlepsze. Mówi spokojnie, płynnie, z wyczuciem operując środkami artystycznego wyrazu, czyniąc przekaz niezwykle subtelnym i pięknym w prostocie. Wraca, jest szczęśliwy, ale wciąż odczuwa jakiś brak, niedosyt,  którego nie może niczym wypełnić ani zastąpić, dlatego mówi:

 

ja  powracam tutaj

z własnej woli

szukając dla pół i łąk

uliczek brukowanych kurzem

dla was i dla siebie

słowa

(Powroty)

 

  Aby przywołać obraz z przeszłości i próbować nadać mu odpowiednią nazwę, potrzeba raz jeszcze dotknąć jego istoty, poczuć emocje mu towarzyszące. Stąd częste „spacery” po górach i dolinach, pławienie koni, podziwiane śpiewu ptaków, bieganie po brzegu rzeki. Poeta idzie przez świat nowych doświadczeń i przeżyć, wciąż dalej i dalej, wychodzi z rodzinnego domu, zagląda na podwórze i przemierza leśne, wydeptane niegdyś ścieżki, aby raz jeszcze przeżyć pierwsze miłosne uniesienia i zachwyty.

  Kłania się po drodze ziemi rodzinnej i  nieustannie dziękuje – za pole, za drogę, co ginie w pyle, za szkołę, ptaki, rzekę Wschodnią, motyle, kwiaty i deszcze… za życie i jego pozytywne doświadczanie. A kiedy prosi, jako humanista o szerokim spojrzeniu – to o rzeczy największej prostoty, zwracając się do słońca, wiatru, deszczu:

 

Pozwólcie wszyscy

przystanąć na chwilę

i zadumać się

nad wami

(Prośby wędrowca)

 

  Poeta, jako rodowity syn Ziemi Chmielnickiej, podkreśla kilka razy swoją przynależność do niej. Mówi wprost: „jestem uciekinierem / jestem odszczepieńcem”, ale z drugiej strony czuje spoczywającą na sobie odpowiedzialność za to, by pamiętać, pracować, i kochać, tak jak go kiedyś nauczono. Powraca niczym strudzony wędrowiec, człowiek zmęczony życiem poza swoją małą arkadią, niosąc na dłoniach naręcze dobrych uczynków i słowa dziękczynienia; ale także jako Odys rzucany po świecie wyrokami Losu.

  Oprócz zwrotów do matki rodzicielki, ojca, matki ziemi, często adresatem jego wyznań staje się rzeka, będąca dla podmiotu bardzo ważnym, a może nawet najważniejszym elementem krajobrazu wioski. Mówi do niej i o niej z dużą czułością, traktując ją jak towarzyszkę, powiernicę najskrytszych tajemnic z lat dzieciństwa – o tej wyjątkowej relacji świadczy spersonifikowanie: „marszczy czoło cicho szepce / o człowieku”. Ale jest także wyobrażeniem czasu, jego siostrą: „i kieruje nas / ku nowym brzegom / na których depczemy / wszystko co ludzkie”. Jej nurt niesie młodość ku dorosłości, zapowiada upadki i rozczarowania. To symbol dziecięcych marzeń i beztroski, które jak: „złote okręty / odpływają na podbój / świata”.

  W kolejną sentymentalną wędrówkę poeta wyrusza z ojcem. Przedstawia go patriarchalnie jako dobrego gospodarza i pana domu, dbającego o utrzymanie dzieci i żony. Jawi się w wyobraźni syna jako mocarz, zmagający się każdego dnia ze zmęczeniem, zapracowany do granic wytrzymałości, a z drugiej strony,  jako człowiek wrażliwy, bardzo religijny, potrafiący ugiąć kolana w czasie modlitwy, aby prosić i dziękować za:

 

za żonę i świat

za siebie samego

i za miasto

gdzie wędrować trzeba

droga oświetloną pożarem

(Ojciec)

 

W ten nastrojowy krajobraz wpisuje się także przemijanie, ale nawet ta ciemna strona życia przywołana zostaje z wyczuciem. Poeta mówi o odchodzeniu rodziców, ich spokojnym przejściu na drugą stronę –  Ojciec „(…) pomachał na pożegnanie ręką / i kazał zasypać się piaskiem”, a do matki syn zwraca się takimi oto słowami: „Promyk słońca wpadł przez uchylone okno / i zabrał Ciebie”. Świat biegnie jednak dalej. Teraz syn unosi do góry wnuka, powtarzając gest ojca, i zauważa tę nieuchronną powtarzalność ludzkiego losu. Tak samo zmienia się otoczenie, przyroda; w miejsce dawnego przychodzi nowe i wyciska w oku kolejną łzę u stroskanego wędrowca. On zauważa, że brakuje tu czegoś, głosy cichną, ptaki mniej śpiewają, a ludzie odeszli. Cóż pozostaje – pamięć i modlitwa do Maryi „od ptaków, wiatru  i chmur”, ale i „od naszej codziennej doli i niedoli”. To właśnie na tych dwóch mocnych filarach poeta rozpina swoją duszę i składa nieustannie hołd swojej ziemi. Oprócz tego kłania się także historii i tradycji, co świadczy o jego umiłowaniu Ojczyzny, patriotyzmie zaczerpniętym ze źródła bijącego w rodzinnym domu.

Treść tomu dopełnia syntetyczna refleksja Anny Wagi o twórczości Stanisława Rogali (autorka jest przedstawicielką Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Chmielnickiej, które bardzo pięknie i starannie wydało zbiór).

Poetycka panorama Ziemi Chmielnickiej zachwyca i pobudza wyobraźnię. Może dlatego, że nie jawi się jako sielska kraina, ale miejsce, gdzie jest czas na uśmiech ale i na smutek. Nie zaciemnia on jednak obrazu wiersza, ponieważ ten, który spowiada przed nami swoje serce, wie, że cierpienie jest dopełnieniem szczęścia. Zwraca uwagę natomiast spokój i harmonia, wypływające jasnym strumieniem z każdego tekstu, czemu z pewnością służy fraza  prosta, naturalność przekazu i minimalizm w stosowaniu wszelkich językowych ozdobników. To stanowi właśnie o sile wyrazu i ekspresji, płynności oraz wewnętrznym rytmie tekstu.



Autor: Anna Nogaj   Data: 23.06.2011



Zobacz komentarze do tej książki [0]

    fragment

Można czapką z daszkiem

nawet i z orzełkiem

można kapeluszem

można ręką do kolan

do samych nóg

ze znakiem Krzyża i słowem dobrym...

ja kłaniam się sercem

serdecznym (...) (Pokłon Ziemi mojej)

    autor
Stanisław Rogala

Malarz świętokrzyskich krajobrazów



Stanisław Józef Rogala (ps. Józef Pietrzyk), historyk literatury, poeta, prozaik, dramaturg, eseista urodził się 9 października 1948 r. w Zreczu Chałupczańskim k. Chmielnika.




nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos