Index książek > Przeczytaj o książce

Muleum


    info
Autor:
   Erlend Loe
Wydawnictwo:
   słowo/obraz terytoria
ISBN:
   978-83-7453-019-4
Rok wydania:
   2011
Liczba stron:
   196
Cena:
   35 zł
Kategoria:
   Inne

Ocena recenzenta:

7 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 0)

Brak



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

„Dzisiaj jest wszystkimi dniami”


Siedemnastego kwietnia 2005 roku w wypadku lotniczym zginęli rodzice oraz brat, Tom, osiemnastoletniej Julie. Kiedy spada samolot, nic już nie jest takie samo. W ostatnim esemesie, wysłanym tuż przed rozbiciem się samolotu nad Afryką, ojciec informuje Julie, że… może robić to, co chce. Co zatem planuje zrobić bardzo bogata dziewczyna, której cały świat rozpadł się na drobne kawałeczki? Młoda Norweżka, zrozpaczona odejściem – jak to sama określa – „trzech czwartych rodziny”, postanawia… dołączyć do nich. Planowanie śmierci, autodestrukcyjne myśli stają się jej jedynym celem i nie pomagają słowa oraz gesty ani jej koleżanki Constance, ani psychoterapeuty Geira (Julie ironicznie nazywa go psychogeiro), ani (kładącego w domu Julie kafelki) robotnika z Polski, Krzysztofa. Kiedy pierwsza samobójcza próba kończy się fiaskiem, wtedy dziewczyna decyduje się na podróżowanie samolotami w obsesyjnym oczekiwaniu na katastrofę lotniczą.

 

Powieść Loego, napisana w formie dziennika prowadzonego przez Julie, jakkolwiek podejmuje tematykę niezwykle trudną i delikatną, to wpisuje się w nurt tzw. naiwizmu. Przemyślenia Julie i obserwacje poczynione przez nią dotyczą z jednej strony sensu życia (kierując dorastającą, dojrzewającą dziewczynę ku afirmacji śmierci), z drugiej zaś nasycone są czarnym humorem, ironią, niejednokrotnie też absurdem – warto zwrócić uwagę chociażby na karykaturalną postać psychoterapeuty.

 

Julie prowadzi dziennik od piętnastego grudnia 2005 roku, kończy zaś swoje zapiski ponad rok później, w ostatni dzień grudnia 2006 roku. Przez ten rok z osiemnastoletnią Norweżką czytelnik przeżyje niewiarygodne przygody w różnych państwach, na różnych kontynentach. Dziewczyna parokrotnie zirytuje i rozbawi odbiorcę książki swoimi słowami i zachowaniem (między innymi przemożnym pragnieniem zachorowania na ptasią grypę, a zamiar ten wcieli w życie, tuląc rzekomo zarażone zwierzęta). Pozostali bohaterowie nie wykażą się nadmierną inteligencją i wyobraźnią, zajęci swoimi problemami, znudzeni udawaniem zatroskanych pozwolą Julie podjąć samodzielną decyzję. Bardziej komicznie niż tragicznie pisz Loe o samobójczych planach Julie. Zdaje się, że dziewczyna raczej szuka usilnie pretekstu, by żyć. Potrzebuje sytuacji granicznej (gdy nie będzie już odwrotu), aby spojrzeć na to, co było, jest i będzie, z innej perspektywy.

 

Julie spisuje swoje myśli niejako na przekór ojcu, który zawsze powtarzał, że tacy jak oni (czyli – jak można domniemywać – racjonaliści, ludzie twardo stąpający po ziemi) nie piszą, nie zajmują się „małowartościowymi” zajęciami. Innymi słowy, mniej pisać, więcej żyć. Przelewanie myśli na papier staje się dla dziewczyny formą wyrażenia siebie, skrywanych uczuć i emocji, które spiętrzyły się po śmierci najbliższej rodziny. Dziennik, prywatne zapiski to swoisty dialog ze sobą. Bo kto (z)rozumie lepiej Julie niż Julie? Ludzie pomyśleliby, że to, co napisałam, jest pewnego rodzaju listem pożegnalnym, który może wyjaśnić, dlaczego zrobiłam to, co zrobiłam. Ale to tak nie działa. Wiodłam spokojne życie, a potem spotkała mnie tragedia i straciłam chęć, żeby to dalej ciągnąć. Nie ma czego wyjaśniać. Nikt nie powinien być zaskoczony. Dzięki wręcz autowiwisekcyjnym zapiskom dziewczyna powoli rekonstruuje swojej życie, zaczyna lepiej rozumieć własne wybory. Innymi słowy, pisanie zarówno dziennika, jak i opowiadania o Solfrid (za namową jednego z przygodnie poznanych mężczyzn Julie decyduje się na tworzenie opowieści o kimś innym, by nabrać większego dystansu) stanowi osobliwą formę autoterapii. Rozrachunek z przeszłością, z rodziną, z destrukcyjnymi myślami w efekcie doprowadzi ją do ostatecznego punktu, kiedy zostanie zmuszona do wybrania albo życia, albo wymarzonej śmierci.

 

Co oznacza tytułowe „muleum”? Julie jako malutkie dziecko wiele podróżowała z rodzicami, zwiedzała liczne galerie sztuki, jednakże słowo „muzeum” wymawiała zawsze jako „muleum” (było to jedno z jej pierwszych słów). Rodzina przejęła ten zwrot i odtąd każde muzeum nazywali „muleum”. Wyraz ów staje się azylem, przestrzenią, którą Julie dzieli wraz z rodzicami i bratem – to jeden z najistotniejszych elementów wiążących i scalających rodzinę dziewczyny. Wielokrotne powtarzanie tego słowa konotuje nostalgiczne powroty w przeszłość, czyli tam, gdzie Julie czuła się bezpiecznie i pewnie, tam, gdzie rodzina była przy niej. Pole semantyczne wyrazu „muleum” jest szerokie, a właściwie niezmierzone. Znajdują się w nim i radość, i smutek, i śmiech, i łzy, i miłość, i cierpienie, i życie, i śmierć. Słodko-gorzkie wspomnienia Julie wyrażalne są jedynie w tym słowie.

 

Muleum bez wątpienia stanowi ciekawą egzemplifikację współczesnej norweskiej literatury. Erlend Loe zdaje się mówić w swojej powieści, że życie przypomina… układanie puzzli – nie można ogarnąć i dostrzec całości, zanim się nie dopasuje wszystkich elementów. I tak też jest z książką norweskiego pisarza – dopiero zakończenie daje nam ogląd przemiany, która zaszła w Julie. Kto wie, czy to właśnie nie puzzle, zakupione (pod wpływem kaprysu) przez dziewczynę, stały się jednym z punktów zwrotnych w jej życiu, zmuszając Julie do podjęcia wiążącej i ostatecznej decyzji?

 

Erlend Loe porusza niesłychanie istotne problemy (nieustannego poszukiwania sensu życia, mierzenia się z myślami samobójczymi, skłonnością do ucieczki, eskapizmu), ale wyzbywszy się patosu i nadmiernego tragizmu. Norweski pisarz o próbie poradzenia sobie z traumą opowiada z dystansem i humorem.



Autor: Luiza Stachura   Data: 21.07.2011



Zobacz komentarze do tej książki [0]

    autor
Erlend Loe

Naiwny.Super


Erlend Loe urodził się 24 maja 1969 w Trondheim, jest norweskim pisarzem i scenarzystą, a także laureatem wielu nagród literackich. Obecnie mieszka i pracuje w Oslo.




nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos