Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Robert Crumb, Księga Genesis: Księga szczególnego Rodzaju


Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Index książek > Przeczytaj o książce

Księga Genesis


    info

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Autor:
   Robert Crumb
Wydawnictwo:
   Wydawnictwo Literackie
ISBN:
   978-83-08-04521-3
Rok wydania:
   2010
Liczba stron:
   224
Cena:
   70 zł
Kategoria:
   Komiksy

Ocena recenzenta:

9 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 0)

Brak



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

Księga szczególnego Rodzaju


Wydawnictwo Literackie ma najlepszą tradycję w wydawaniu nieortodoksyjnych a inspirujących wersji biblijnej Księgi Rodzaju. Mowa oczywiście o nowatorskim tłumaczeniu Artura Sandauera oraz zbiorze esejów zawartych w tomie „Bóg, Szatan, Mesjasz i...?” (1977). Sięgając po komiksową wersję Genesis autorstwa Roberta Crumba, krakowska oficyna kontynuuje tę tradycję w wydaniu znakomitym, a jeśli obrazoburczym, to tylko w pierwotnym znaczeniu tego słowa. Można wręcz żałować, że wydawcy nie zdecydowali się na połączenie tych dwóch dzieł, które wiele mają wspólnego.

„Ja, R. Crumb, ilustrator tej książki, odtworzyłem wedle swoich umiejętności każde słowo oryginalnego tekstu” - rozpoczyna się wstęp do Crumbowskiej Księgi Rodzaju. Sygnalizuje on już poważne, rzetelne podejście autora do swojej pracy, wręcz zaskakujące u undergroundowego i mocno wywrotowego komiksiarza. W istocie Crumb zilustrował wszystkie 50 rozdziałów Pierwszej Księgi Mojżeszowej i, niczym żydowski skryba, odręcznie zapisał każdą literę tekstu (czego oczywiście nie doświadczymy w polskiej wersji). Na tym jednak nie koniec, bo autor dokonał także własnej kompilacji angielskich tłumaczeń oryginału, korzystając przede wszystkim z przekładu Roberta Altera. Wybór ten jest kolejnym dowodem na profesjonalizm twórcy. Tłumaczenie Tory dokonane przez profesora z Berkeley, wydane ledwie w 2004 roku, zebrało bardzo pozytywne opinie krytyków. Jak twierdzą ci ostatni, oddaje ono dobrze literacką (w tym brzmieniową i rytmiczną) stronę oryginału, zachowując wysoki styl i wierność znaczeniową. Opiera się ono jednocześnie modnym tendencjom do „uwspółcześniania” czy upraszczania (tzn. znoszenia dwuznaczności i niejasności) biblijnego tekstu. Crumb chciał zatem Biblii „jak ją Pan Bóg stworzył”, bez cenzury i wypaczeń, i tak też potraktował zadanie ilustratorskie.

Do polskiego wydania wybrano natomiast tłumaczenie Izaaka Cylkowa z 1895 roku. Dzieli je zatem od przekładu Altera ponad 100 lat. Choć w grę mogły wchodzić także kwestie prawa autorskiego, nie jest to wybór aż tak chybiony, jak mogłoby się zdawać. Tłumaczenie Cylkowa, pierwszy (z dwóch) żydowski przekład Starego Testamentu, trąci czasem myszką, ale jest w pełni zrozumiałe i językowo dopracowane, zachowuje też z pewnością wspomnianą górność stylu, którą Crumb rozgrywa w kontraście ze swoimi ilustracjami. I choć stworzone przez rabina i to przed stuleciem intensywnych badań biblistycznych, tłumaczenie Cylkowa jest też stylistycznie i znaczeniowo wierne oryginałowi, nieraz bardziej niż współczesne przekłady katolickie. Lepszym wyborem byłby zatem chyba jedynie przekład Sandauera, świeższy, świecki (choć o wyraźnych korzeniach żydowskich) i odsłaniający ludyczny aspekt Księgi. Tak czy inaczej wprowadzenie tłumaczenia z oryginału (a nie z wersji Crumba, co byłoby karkołomne) doprowadziło do nieuniknionych momentów rozejścia się obrazu i tekstu. Na przykład już na początku rozdziału 2. odmienne (i dość dziwne) tłumaczenie wersetu 4. przez Cylkowa wymaga podzielenia jednego zdania na dwa obrazki (i dwie historie). Dalej czytamy, że „para wzniosła się z ziemi”, zaś na rysunku widzimy raczej kałuże wody, bowiem u Altera jest: „wetness would well up from the ground”. Z kolei w rozdziale 24. Crumb decyduje się opuścić słowa „i Betuel”, co uzasadnia w przypisie, i co znajduje odbicie w ilustracji (Betuel jest nieobecny). Tymczasem w polskim tłumaczeniu słowa te widnieją. Takie przypadki nie są jednak liczne ani rażące.

Przejdźmy jednak do kwestii bardziej zasadniczych, bo istotą dzieła Crumba nie jest przekład językowy, lecz wizualny. Sam pomysł stworzenia biblijnego komiksu zdaje się profanacją i złamaniem Bożego przykazania, iż „nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko”. Chrześcijaństwo zaprzeczyło jednak tej zasadzie i w dzisiejszym zalewie ilustrowanych Biblii i komunijnych pamiątek trudno powoływać się na taki argument (co innego judaizm – nie jestem pewien, czy Cylkow autoryzowałby takie wykorzystanie jego pracy). Przeciwnie – widzę w dziele Crumba pozytywną obrazoburczość, czyli potępienie dla kultu obrazów. Forma komiksu służy tu jako popkulturowy impregnat chroniący przed ubóstwieniem przedstawień. Nie-święte obrazki Crumba zdają się więc i bezpieczniejsze, i ciekawsze artystycznie niż większość produktów dewocyjnych, jak i popkulturowych (jeśli można tu wyznaczyć jakąś granicę). Oczywiście postawa autora wyrażona we wstępie: „nie wierzę, że Biblia jest 'słowem Bożym'. Wierzę, że to słowa ludzi” ułatwia takie świeckie podejście.

Nie chciałbym jednak nadmiernie uspokajać obrońców moralności – potępienie nie jest jednak aż tak proste i trzeba, szczęśliwie, po książkę sięgnąć. Kto zna wcześniejszą twórczość Crumba, może poczuć się rozczarowany „ugrzecznieniem” i „brakiem pikanterii”, jak pisał jeden z recenzentów, dodając jeszcze: „wcześniej widziałem tylko jego fragmenty, ale sądziłem, że to kwestia cenzurowania”. Otóż nie. Jak tłumaczy sam autor: „oryginalny tekst wydawał mi się tak dziwny, że nie było potrzeby robienia z niego satyry”. Satyra jednak jest – w samej kresce Crumba i właśnie w uczciwym przedstawieniu tekstu. Bo jeśli przewertujemy Księgę Rodzaju, niekoniecznie w wydaniu komiksowym, to stworzenie świata, potop czy ofiarowanie Izaaka ginie w morzu sowizdrzalskich opowieści, pełnych podstępów, suspensu i niewybrednego humoru. Historie kręcą się wokół tematów władzy i płodności (biblijne określenia dla seksu i przemocy), a bohaterowie częściej kierowani są strachem, dumą czy zazdrością niż pobudkami moralnymi. Nie powinno więc może dziwić, że pod ołówkiem Crumba postaci mają nieco prymitywny wygląd – rubaszni mężczyźni rozróżniają tylko stany strachu, złości i sytości, a kobiety prezentują przesadnie wręcz obfite kształty (przypominające trochę figurki Wielkich Matek). Można by temu zarzucić pewną monotonię, bo z tego tonu Crumb właściwie nie wychodzi, ale jest to cena jedności stylu. Wszystko razem czyta (i ogląda) się świetnie. Prehistoria biblijna, bardziej opisowa, zachwyca gęstą, ołówkową kreską Crumba, dzięki której znane motywy zyskują nową, świeżą formę. Na kreskach się nie znam i jedyne skojarzenie, jakie miałem odnosiło się do rycin Williama Blake'a, szczególnie przy postaci Jahwe. Więc tylko tyle – zachwyca. Historia Abrahama i Izaaka jest chyba najtrudniejsza w lekturze, bo najwięcej tu niespójności w samym tekście, a urywki fabuły mieszają się z długimi rodowodami i śladami dawnych podań. Za to historię Józefa czyta się jak dobry kryminał – spójny, zwarty i trzymający w napięciu!

Czy coś jeszcze? Jak piszą skromnie wydawcy: „nie jest to (...) książka, która pokazuje „drugie dno” Biblii; jest raczej opowieścią dla miłośników komiksów ceniących wyobraźnię ilustratora”. Otóż ja przeczytałem Księgę Genesis jako miłośnik Księgi Rodzaju właśnie, swoją przygodę z komiksem kończąc na Kaczorze Donaldzie. Poza wspomnianym przywróceniem do życia zapomnianych fragmentów Genesis i przypomnieniem jej ludowego charakteru, jej zasługą są także ciekawe wtręty interpretacyjne. Obraz, w przeciwieństwie do słowa, zmusza nas do jednoznaczności, a więc jest znacznie wrażliwszy na wszelkie niespójności i niedopowiedzenia, których Biblia jest pełna. I oto już w 3. rozdziale czeka nas zaskoczenie, bo wąż jest przedstawiony w formie chodzącego jaszczura – zgodnie z logicznym rozumowaniem, że skoro Bóg kazał mu potem „na brzuchu się czołgać”, wcześniej musiał poruszać się w inny sposób. Albo w rozdziale 21., gdy niewolnica Hagar zostaje wypędzona na pustynie razem ze swym synkiem Izmaelem. Problem w tym, że z jednego fragmentu wynika, iż jest on jeszcze noworodkiem, zaś z innego, że ma już lat 14. Trudno pogodzić te wersje na ilustracjach, dlatego u Crumba Izmael konsekwentnie jest nastolatkiem, także wtedy, gdy zrozpaczona matka „rzuciła dziecię pod jeden z krzaków”, aż Bóg usłyszał jego płacz. Do refleksji zmuszają także komentarze Crumba, umieszczone na końcu książki. Są one otwarcie i autoironicznie dyletanckie oraz oczywiście wybiórcze, a właściwie koncentrują się na kwestii ścierania się tradycji matriarchalnej i patriarchalnej na stronach Księgi. Uwypuklenie wkładu kobiet jako szarych eminencji wielu opowieści jest kolejnym odkurzonym przez Crumba obszarem, co należy tylko po...błogosławić?

Chwalić i błogosławić trzeba całe dzieło Crumba, które jednak nie znalazło chyba na naszym Przedmurzu zbyt wielu amatorów, a przynajmniej krytyków. Miłośników komiksu zniechęciła może tematyka, wydawnictwo lub cena, pozostałych zaś forma (i również cena, notabene, w pełni uzasadniona za tak porządne wydanie). Trochę szkoda, bo obie strony mogłyby wiele skorzystać na tym twórczym spotkaniu dwóch zupełnie różnych sposobów opowiadania o rzeczach wciąż tych samych.



Autor: Mateusz Płatos   Data: 15.08.2011



Zobacz komentarze do tej książki [
Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
0]

    fragment

Robert Crumb, Księga Genesis

    autor

Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /domains/papierowemysli.pl/public_html/engine/class_connect.php5 on line 12
Robert Crumb

Prawdziwy satyryk



Ikona amerykańskiego komiksu undergroundowego, ilustrator, muzyk.




nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos