Index książek > Przeczytaj o książce

Fabryka muchołapek


    info
Autor:
   Andrzej Bart
Wydawnictwo:
   W.A.B.
ISBN:
   978-83-7414-513-8
Rok wydania:
   2008
Liczba stron:
   280
Cena:
   40 zł
Kategoria:
   Inne

Ocena recenzenta:

9 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 2)

10 / 10



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

Gdy historia zaczyna żyć własnym życiem


Proces, do którego nigdy nie doszło, spotkania niemożliwe, bo łączące w jedną różne czasoprzestrzenie, a także opowiadanie o bolesnej historii Holocaustu na nowo i to innym niż tradycyjnie językiem – oto trzy najważniejsze obszary zainteresowań Andrzeja Barta, nad którymi pochylił się w Fabryce Muchołapek, niepokojącej i zapadającej na długo w pamięć książce-eksperymencie. 

Powtarzanym do bólu banałem jest stwierdzenie, że ocena dawno już minionych wydarzeń, zachowań i decyzji nie jest łatwa. Napisano już o tym wiele, ciągle podkreślając niemożność wiernego odtworzenia poszczególnych sytuacji czy zmiennych i niejednoznacznych okoliczności, wysłuchania wszystkich świadków oraz przedstawienia dowodów w niezniszczonej, nienaruszonej i wolnej od manipulacji postaci. Szczególnie trudne pod tym względem wydaje się zatem spoglądanie na wydarzenia, o których pamięć noszą wyłącznie przedstawiciele odchodzących pokoleń. Niezwykle ciekawe panaceum na te wszystkie bolączki badaczy przeszłych dni oferuje nam Andrzej Bart. W swej Fabryce Muchołapek, powieści, która w 2009 roku dotarła do finału literackiej nagrody Nike, doprowadza on do spotkania i dyfuzji dwóch  światów: minionego i współczesnego, a tym samym pozwala historii uciąć sobie z teraźniejszością intrygującą, choć niełatwą pogawędkę. Jednak czego dokładnie może dotyczyć rozmowa tych dwóch Dam?

Na procesie znanego z okrucieństwa Chaima Mordechaja Rumkowskiego, przewodniczącego Judenratu w łódzkim getcie, pojawia się tłum. Zeznają m. in. Janusz Korczak, Lucille Eichengreen czy Dawid Rubinowicz. Wśród osób zgromadzonych na widowni bądź korytarzu prowadzącym do sali rozpraw wskazać można także siostry Franza Kafki, czy też najbliższych podsądnego – jego żonę, Reginę, i adoptowanego przez Rumkowskich syna. Obraz ten wydaje w pewnym stopniu prawdopodobny, wszakże wiele podobnych procesów dotyczących zbrodni wojennych zostało przeprowadzonych. Ten jednak do nich z jednej prostej przyczyny nie należy. To proces widmo, rozprawa duchów, obrady zjaw.

Sąd nad Rumkowskim stanowi barwne i ciekawe rozwiązanie problemu, jakim jest poszukiwanie nowego sposobu mówienia o przeszłości. Z jednej strony bowiem, podobnie jak Tworki Marka Bieńczyka, Fabryka… jest próbą przywrócenia pamięci o tragicznych wydarzenia z okresu wojny i okupacji oraz nadania im nowego, nieco uwolnionego od mchu patosu i śniedzi martyrologii, znaczenia. Z drugiej – to artystyczne poszukiwanie nowego języka traktującego o tej tematyce. Jeśli więc Bieńczyk znalazł klucz (a może nawet iście złodziejski wytrych?) do historii – list z przeszłości, który staje się łącznikiem dwóch światów, Bart po prostu scalił je, pozwolił na ich oniryczną interakcję, a dzięki ich zbliżeniu zaczął tłumaczyć przeszłość teraźniejszości.

Czy ten czasoprzestrzenny eksperyment zastosowany w książce Andrzeja Barta może zrównoważyć pewne jej niedoskonałości – mocno szarpaną konstrukcję Fabryki… i swoisty chaos narracji, która składa się nie tylko z opowieści sprawozdawców, fragmentów autentycznych pamiętników, esejów i zapisków, ale także wybranych wersów szekspirowskich tragedii? Wierzę, że tak. Książka pozwala bowiem zapomnianej już historii odżyć i oddać niebagatelnie ważny głos w swej własnej sprawie. I chociaż wykreowana w utworze postać literata oznajmia Nie chciałem tego słuchać z obawy, że jak to u mnie zwykle bywa, historie zaczną żyć własnym życiem, sam Bart daje historii swobodę działania, a tym samym idzie o krok dalej od swego bohatera. Tę odwagę, a więc pokonanie obaw swego alter ego (bo kimże innym może być łódzki literat?), zdecydowanie warto docenić.



Autor: Barbara Kuźma   Data: 17.01.2012



Zobacz komentarze do tej książki [0]

    autor
Andrzej Bart

Piewca historii, powiernik pamięci


Andrzej Bart (właściwie Andrzej Bart-Sołtysiak) urodził się 1 stycznia 1951 roku we Wrocławiu. To artysta wszechstronny, tyleż samo uzdolniony, co tajemniczy. Z premedytacją unika następstw sławy – medialnego szumu, rozgłosu, poklasku oraz wielkich wystąpień. Kieruje się dewizą: ‘nie wychodź przed swoje dzieło’, niejako pragnąc istnieć poprzez własne teksty, a nie swoją osobę. Z tego też powodu nazywany jest często polskim Thomasem Pynchonem.




nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
© 2005-2011 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos