![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||
![]() |
Index książek > Przeczytaj o książce Sukkub
Poza granicamiOto wyzwanie dla każdego recenzenta – jak zachęcić do książki, która odstręcza każdego, kto się do niej zbliży, która jak piła łańcuchowa obcina nogi i ręce nieostrożnym czytelnikom, która jest obrzydliwa do szpiku kości? Jakie słowa znaleźć, by zarekomendować książkę, która samemu recenzentowi zryła na kilka tygodni psychikę i ogólnie mocno go sponiewierała? Może w ten sposób – ta książka ma w sobie moc. Żyjemy w czasach, gdy literatura spłaszczyła się i ujednoliciła – trochę przypomina to sytuację z płytami kompaktowymi... Pamiętacie jeszcze winyle? Czarne płyty chwilami trzeszczały niemiłosiernie, ale gdy słuchaliśmy dowolnego wykonawcy, czy zespołu, to dało się odróżnić barwy poszczególnych instrumentów. Jedne grały głośniej, inne ciszej, a dźwięki były magią, której nie przywróci żadne zaklęcie, nie mówiąc już o remasteringu. Podobnie dzieje się z książkami – stają się produktami sprofilowanymi (piękne, staropolskie słowo) na przeciętnego czytacza... Nawet w dziedzinie horrorów nastąpiło swoiste oswojenie strachu, komercjalizacja trwogi i wyprzedaż lęków. Ale nagle pojawiają się tacy pisarze, jak Jack Ketchum, Ramsey Campbell, czy właśnie bohater dzisiejszego odcinka – Edward Lee. Jego powieść Sukkub rozpoczyna się od mocnego uderzenia już w pierwszym zdaniu, które tu przytoczę: „ - Gotowali tutaj głowy – powiedziała pani Eberle”. I już wiemy, gdzie jesteśmy, ale autor – określany często mianem specjalisty od prozy ekstremalnej – jeszcze niejeden raz nas zaskoczy. Właśnie mocą wyobraźni, chorobliwą wręcz wyobraźnią, która wypuszcza w świat naprawdę obsceniczne twory, nie oglądając się na granice i bariery tabu. W czasach, gdy dzieci grają na komputerach w gry FPS, zabijając całe zastępy potworów rodem z najgłębszych zakamarków otchłani, rzadko trafiamy na książkę, którą można jednoznacznie zaetykietować jako „lektura tylko dla dorosłych”. Jednak Sukkuba Edwarda Lee śmiało można w ten sposób opisać. Oto bowiem, seksowna prawniczka, niejaka Ann Slavik wraca do rodzinnego miasteczka w poszukiwaniu swoich korzeni. Jednak znajdzie tam coś zgoła innego: śmierć, rozpustę, kanibalizm, diaboliczne tajemnice, strach, strach i jeszcze więcej strachu. A dwóch zwariowanych, podążających za nią psychopatów, to czysta igraszka w porównaniu z tym, co czeka na nią w Lockwood. Sam Kaligula uklęknąłby z szacunkiem przed perwersjami, których będziecie świadkami. Uwierzcie mi – nałogowemu czytelnikowi horrorów – na słowo. Ta książka przeraża, razi czytającego czystą perwersją, chorym zboczeniem i scenami, w których krew leje się strumieniami. Ale... Bo zawsze jest jakieś „ale”. Jest to naprawdę dobrze napisana książka. I dlatego też ją polecam. Mimo że po jej lekturze musiałem na kilkanaście dni odpocząć od horroru. Mimo że ta książka wali po głowie, ryje beret, jak to się teraz kolokwialnie określa. Edward Lee przesunął granicę obrzydliwości i wyuzdania w pisarstwie bardzo daleko. A co gorsza - książka mi się cholernie podobała. Tylko... musiałem odpocząć od horroru... PS. Mimo moich zachwytów daję notę 8... Bo to nie jest książka, którą mozna polecić każdemu. Zobacz komentarze do tej książki [0]
| |||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||||||