Index książek > Przeczytaj o książce

Królestwo spokoju


    info
Autor:
   Jack Ketchum
Wydawnictwo:
   Replika
ISBN:
   978-83-76741-41-3
Rok wydania:
   2011
Liczba stron:
   424
Cena:
   35 zł
Kategoria:
   Horror

Ocena recenzenta:

9 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 3)

10 / 10



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

Rikki-Tikki-Tavi


Kiedyś był Stephen King i długo, długo nic. Obecnie na naszym rynku wydawniczym mamy kilku pretendentów do tytułu króla horroru i makabry. Jack Ketchum jest jednym z tych twórców, którzy znajdują się na wyciągnięcie dłoni od korony, a jego Królestwo spokoju, zbiór trzydziestu dwóch zróżnicowanych tematycznie opowiadań grozy, dowodzi temu niezbicie.

Tytuł antologii jest niezwykle przewrotny. Znajduje się on co prawda w bezpośredniej korelacji z ostatnim opowiadaniem z tego tomu, Tańcem ognia, ale tak naprawdę jest raczej rodzajem wyszukanej, choć nie ironicznej (o czym sam Ketchum próbuje nas przekonać w przedmowie do swej książki) zaczepki. Wskazuje na coś, czego w książce jest niezwykle mało – na konsolację, która tak naprawdę nie występuje w przeważającej większości historii, a jeśli już nawet się pojawia, dotknięta jest poważnym upośledzeniem. Przykłady można mnożyć niemalże bez końca…

Oto pięcioosobowa szczęśliwa (póki co) rodzinka: rodzice, syn i jego młodsze siostry bliźniaczki. Historię tej familii śledzimy zagłębiając się w opowiadanie Pudełko. Wszystkich jej członków ogarnia w nim magia świąt. Dzieci są szczególnie zaaferowane kwestią prezentów – marzą o kolorowych, przepasanych wstążkami pudełkach, które skrywają upominki. Cóż jednak się dzieje, kiedy pewien nieznajomy pozwala małemu Danny’emu spojrzeć w głąb jednego ze swych pakunków? Radość znika jako pierwsza. Co (i kto?) przepadnie zaraz po niej?

Nieciekawie dla jego bohaterów kończy się także opowiadanie Fart – Nie – Fart utrzymane w jakże nietypowym dla tego typu zbiorów klimacie westernu. Rozmowy kowbojów-złodziejaszków na temat szczęścia, pecha i legendarnego Małego Dicka zdecydowanie nie przynoszą im niczego dobrego…

Podobnym finałem zwieńczone jest także bodaj najmocniejsze z opowiadań ze zbioru, a więc Jeśli mnie pamięć nie myli. Mało, że porusza ono wątek tak straszny i odrażający jak pedofilia (uwaga dla osób wrażliwych – nie jest to motyw występujący w Królestwie… jednorazowo), to dodatkowo okrasza go nutką satanistycznych praktyk, morderstw rytualnych i tych na zlecenia, a jeśli jeszcze komuś mało, włącza w to wszystko jakże fascynującą pisarzy chorobę psychiczną (nie zdradzę jaką; tę opowieść po prostu warto doczytać samemu) i śledzi przebieg jej leczenia z ostatecznym jego rozwiązaniem jako wisienką na torcie. Sama ‘słodycz’…

Należy nadmienić, że Ketchum, czy to pisząc o pedofilii, czy o kazirodztwie, gwałtach, morderstwach lub też grozie spod znaku numinosum bądź wampiryzmu zachowuje nieskomplikowany, przejrzysty styl. Nie owija w bawełnę, unika zbędnych metaforyzacji, nie nazywa szamba perfumerią. To może niektórych razić. Z kolei większą część czytelników porazić może fakt, że autor niejednokrotnie pisze o tych kwestiach tak, jakby tworzył tytuły i skrypty tabliodowych newsów. Ot, po prostu zmarli powstali (Odwiedzający). Wystrzega się też subtelności. Pyta ‘prosto z mostu’: Dlaczego po prostu nie zatłuczecie sukinsyna na śmierć pałką? (Tępe dzidy i wielka masakra w San Diego). Na te wszystkie przesycone brutalnością i obłędem rzeczy patrzy chłodnym okiem zdystansowanego obserwatora. Nie zszokuje to już tylko nielicznych…

Koniec końców, do wyjaśnienia pozostaje tytuł niniejszej recenzji, który zaczerpnęłam (a jakże by inaczej!) z Królestwa… właśnie. Te trzy tajemnicze słowa to nie magiczne zaklęcie, lecz imię jednej ze zwierzęcych postaci Kiplinga, którą w swoim tomie przywołuje Ketchum. Wygrywa ona walkę ze śmiertelnymi wrogami, ratuje swych ludzkich opiekunów i zyskuje dożywotnią chwałę. Sądzę, iż każdy, kto dotrwa do końca lektury Królestwa spokoju z niezachwianą psychiką i nieosłabioną wiarą w człowieka, może poczuć się tak, jak Rikki. Spojrzy bowiem prosto w oczy największym koszmarom, jakie tylko mogła stworzyć ludzkość i, za sprawą narracji pierwszo- lub trzecioosobowej, stoczy z nimi niełatwą walkę, dzięki której odkryje, że żaden dobry uczynek nie pozostaje bez kary [...], bezpieczeństwo to rzecz względna, a [...] zdarzenia tajemnicze i niewytłumaczalne powodują w nas boskie nawrócenie albo pogrążenie się w złu. Wszystkim zaintrygowanym i zachęconym do lektury tej pierwszej na polskim rynku literackim antologii Ketchuma życzę, by nie pochłonęła ich ta druga z przedstawionych powyżej alternatyw...



Autor: Barbara Kuźma   Data: 04.02.2012



Zobacz komentarze do tej książki [0]

    autor
Jack Ketchum

Przerażacz


Jack Ketchum (właściwie Dallas William Mayr) urodził się 10 listopada 1946 roku w Newark w New Jersey jako pierwsze i jedyne dziecko pary niemieckich emigrantów. Zanim dał się poznać jako znakomity autor powieści i opowiadań grozy, parał się wieloma zawodami. Był pomocnikiem w sklepie ojca, pełnoetatowym śmieciarzem, sprzedawcą, a także nauczycielem, agentem literackim, recenzentem i copywriterem.




nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
© 2005-2011 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos