![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||
![]() |
Index książek > Przeczytaj o książce Królestwo spokoju
Rikki-Tikki-TaviKiedyś był Stephen King i długo, długo nic. Obecnie na naszym rynku wydawniczym mamy kilku pretendentów do tytułu króla horroru i makabry. Jack Ketchum jest jednym z tych twórców, którzy znajdują się na wyciągnięcie dłoni od korony, a jego Królestwo spokoju, zbiór trzydziestu dwóch zróżnicowanych tematycznie opowiadań grozy, dowodzi temu niezbicie. Tytuł antologii jest niezwykle przewrotny. Znajduje się on co prawda w bezpośredniej korelacji z ostatnim opowiadaniem z tego tomu, Tańcem ognia, ale tak naprawdę jest raczej rodzajem wyszukanej, choć nie ironicznej (o czym sam Ketchum próbuje nas przekonać w przedmowie do swej książki) zaczepki. Wskazuje na coś, czego w książce jest niezwykle mało – na konsolację, która tak naprawdę nie występuje w przeważającej większości historii, a jeśli już nawet się pojawia, dotknięta jest poważnym upośledzeniem. Przykłady można mnożyć niemalże bez końca… Oto pięcioosobowa szczęśliwa (póki co) rodzinka: rodzice, syn i jego młodsze siostry bliźniaczki. Historię tej familii śledzimy zagłębiając się w opowiadanie Pudełko. Wszystkich jej członków ogarnia w nim magia świąt. Dzieci są szczególnie zaaferowane kwestią prezentów – marzą o kolorowych, przepasanych wstążkami pudełkach, które skrywają upominki. Cóż jednak się dzieje, kiedy pewien nieznajomy pozwala małemu Danny’emu spojrzeć w głąb jednego ze swych pakunków? Radość znika jako pierwsza. Co (i kto?) przepadnie zaraz po niej? Nieciekawie dla jego bohaterów kończy się także opowiadanie Fart – Nie – Fart utrzymane w jakże nietypowym dla tego typu zbiorów klimacie westernu. Rozmowy kowbojów-złodziejaszków na temat szczęścia, pecha i legendarnego Małego Dicka zdecydowanie nie przynoszą im niczego dobrego… Podobnym finałem zwieńczone jest także bodaj najmocniejsze z opowiadań ze zbioru, a więc Jeśli mnie pamięć nie myli. Mało, że porusza ono wątek tak straszny i odrażający jak pedofilia (uwaga dla osób wrażliwych – nie jest to motyw występujący w Królestwie… jednorazowo), to dodatkowo okrasza go nutką satanistycznych praktyk, morderstw rytualnych i tych na zlecenia, a jeśli jeszcze komuś mało, włącza w to wszystko jakże fascynującą pisarzy chorobę psychiczną (nie zdradzę jaką; tę opowieść po prostu warto doczytać samemu) i śledzi przebieg jej leczenia z ostatecznym jego rozwiązaniem jako wisienką na torcie. Sama ‘słodycz’… Należy nadmienić, że Ketchum, czy to pisząc o pedofilii, czy o kazirodztwie, gwałtach, morderstwach lub też grozie spod znaku numinosum bądź wampiryzmu zachowuje nieskomplikowany, przejrzysty styl. Nie owija w bawełnę, unika zbędnych metaforyzacji, nie nazywa szamba perfumerią. To może niektórych razić. Z kolei większą część czytelników porazić może fakt, że autor niejednokrotnie pisze o tych kwestiach tak, jakby tworzył tytuły i skrypty tabliodowych newsów. Ot, po prostu zmarli powstali (Odwiedzający). Wystrzega się też subtelności. Pyta ‘prosto z mostu’: Dlaczego po prostu nie zatłuczecie sukinsyna na śmierć pałką? (Tępe dzidy i wielka masakra w San Diego). Na te wszystkie przesycone brutalnością i obłędem rzeczy patrzy chłodnym okiem zdystansowanego obserwatora. Nie zszokuje to już tylko nielicznych… Koniec końców, do wyjaśnienia pozostaje tytuł niniejszej recenzji, który zaczerpnęłam (a jakże by inaczej!) z Królestwa… właśnie. Te trzy tajemnicze słowa to nie magiczne zaklęcie, lecz imię jednej ze zwierzęcych postaci Kiplinga, którą w swoim tomie przywołuje Ketchum. Wygrywa ona walkę ze śmiertelnymi wrogami, ratuje swych ludzkich opiekunów i zyskuje dożywotnią chwałę. Sądzę, iż każdy, kto dotrwa do końca lektury Królestwa spokoju z niezachwianą psychiką i nieosłabioną wiarą w człowieka, może poczuć się tak, jak Rikki. Spojrzy bowiem prosto w oczy największym koszmarom, jakie tylko mogła stworzyć ludzkość i, za sprawą narracji pierwszo- lub trzecioosobowej, stoczy z nimi niełatwą walkę, dzięki której odkryje, że żaden dobry uczynek nie pozostaje bez kary [...], bezpieczeństwo to rzecz względna, a [...] zdarzenia tajemnicze i niewytłumaczalne powodują w nas boskie nawrócenie albo pogrążenie się w złu. Wszystkim zaintrygowanym i zachęconym do lektury tej pierwszej na polskim rynku literackim antologii Ketchuma życzę, by nie pochłonęła ich ta druga z przedstawionych powyżej alternatyw... Zobacz komentarze do tej książki [0]
| ||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||