Index książek > Przeczytaj o książce

Bezkresne owocobranie : Poezje zebrane i wybrane


    info
Autor:
   Rabindranath Tagore
Wydawnictwo:
   KOS
ISBN:
   978-83-7649-043-4
Rok wydania:
   2011
Liczba stron:
   239
Cena:
   29 zł
Kategoria:
   Poezja

Ocena recenzenta:

10 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 0)

Brak



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

Indyjskim szlakiem


   Robert Stiller, zafascynowany kulturą indyjską, propagator twórczości Rabindranatha Tagore, podjął się opracowania dość pokaźnego tomu wierszy, poematów tegoż autora. Jako owoc tej pracy powstała bardzo dobra książka – pod względem wydania, wyboru tekstów oraz ich układu. Stiller w końcowym posłowiu wspomina, że wybrał to, co uważał za najlepsze u Tagore, to, co bez dwóch zdań powinno się znaleźć w takim zbiorowym wydaniu. Wierząc mu na słowo (gdyż nie znam twórczości autora), z takim właśnie nastawieniem do książki podeszłam. I okazało się, że bardzo słusznie.

   Czyta się bardzo dobrze i z chęcią wraca. Mnie zafascynowała mądrość i duchowość poety, sposób przekazywania wewnętrznych odczuć religijnych. To nic, że jego teksty nie są zanurzone w naszej tradycji, bo i tak podczas lektury można poczuć, jakby czytało się zdania skierowane do Boga chrześcijańskiego. Ja właśnie tak odbieram te teksty i nie zauważam większych dysonansów. Są to zdania przesycone głęboką pokorą i dojrzałością, można przy nich odpocząć i nasycić się pokojem oraz miłością. Już od początku, w wierszach zebranych w części Pieśni ofiarne (z debiutanckiego zbiorku poety) stykamy się z tą właśnie rzeczywistością. Każdy wers wydaje się być wyrwanym z kontekstu zdaniem cichej i ufnej modlitwy, rozmowy ze Stwórcą, czy wewnętrznym sporem, jaki wiedzie w swej duszy podmiot liryczny. Wadzi się ze swoim drugim, gorszym „ja”, próbuje znaleźć odpowiedzi na trudne egzystencjalne pytania i szuka w sobie odwagi, aby stać się w pełni człowiekiem. Wyrwanie się z tych więzów może doprowadzić do prawdziwej wolności, otwierającej człowieka na nowe życie, pozwalającej zerwać ze starymi przyzwyczajeniami, czy utartymi schematami myślowymi i grzechem: „Nieswojo mi opuszczać schronienie, / do którego przywykłem: / zapomniałem, że w nowym przebywa stare / i ze ty również tam jesteś”(wiersz 63). Także oprócz poszukiwania istoty swojego życia można w tych wierszach odkryć próby odnalezienia Boga wśród wielości zdarzeń, trudów, ale i radości życia.

   Druga część tomiku Radosny księżyc przykuwa uwagę ze względu na bohatera. Świat przedstawiony widzimy oczyma małego dziecka, jeszcze czystego i niewinnego w postrzeganiu rzeczywistości. W krótkich poematach objawia się magiczne, pełne miłości życie. Frazy tętnią pieśnią, szumem dzwoneczków, radosnego śmiechu. Skontrastowane z tą idyllą i pięknem dziecięcego wzroku, spojrzenie dorosłego – matki lub ojca – pokazuje jak wielka przestrzeń dzieli te dwa zespolone, ale tak bardzo dalekie światy. Jest jednak coś, co je wiąże na wieczność – to troska rodziców o dziecko, które obdarza ich zaufaniem. Rodzi się więc dialog dwóch serc, dopełniających się wzajemnie i ubogacających. Oprócz rozmów przebiegających na poziomie uczuciowym pojawiają się też wplecione w to dywagacje mocno egzystencjalne, m.in. mistrzowsko napisany tekst o narodzinach nowego życia: „Spłynąłeś, pierwszą miłość niebiosów, bliźniak świtu, rzeką która jest życiem świata, i wylądowałeś wreszcie w moim sercu. Kiedy ci się wpatruję w twarz, nie rozumiem, jak ty, należący do wszystkiego, stałeś się mój” (Początek).

Następna część, „Ogrodnik”, przynosi z kolei zafascynowanie tematem miłości damsko-męskiej. Dużo tu wzdychań, uniesień, mocniejszych uderzeń serca. Wersy pełne radości wynikającej z przeżywanego zakochania, gorączkowych przygotowań do spotkań kochanków, ale i niepewności jutra i udręk niechcianego uczucia. Tajemnica ubrana w wyjątkowo dobrze skrojony gorset wiersza, miłość zamknięta w pięknie środków artystycznego wyrazu, odsłania zasłonę innego świata, skrywającą miejsca dostępne tylko dla wtajemniczonych. Do tego należy zwrócić uwagę na plastyczne obrazowanie, szczegół i przez to wnikliwą obserwację sytuacji, czy przedmiotu, no i oczywiście zmysłowość. Z tych kilkunastu liryków można wyłuskać wiele złotych myśli, zdań zapadających głęboko w serce, przez swoją mądrość, ale i prostotę. Siła uczucia zawarta w tym mini-traktacie o miłości jest potężna, a zamknąć można ją chociażby w jednym dwu-wersie: „Dłonie lgną do dłoni, oczy nie dorywają się od oczu: tak się rozpoczynają dzieje naszych serc” (wiersz 16).

Nie można nie powiedzieć słów kilku o Owocobraniu. Tutaj podmiot liryczny jest już kimś świadomym swojej drogi i sensu życia. Zauważa swoje dawne błędy i prostuje ścieżki. Zauważa tę lepszą stronę świata i w jej kierunku kieruje swój wzrok, mówiąc:

 

„Raduj się, bo dni dopiero nadejdą.

Wybiła godzina, pielgrzymie!

Pora ci wybrać jedna z dróg rozstajnych!

Oblicze jego znów się odsłoni i wtedy się spotkacie” (wiersz 42)

 

Wie, że w pozbyciu się niektórych pragnień, egoizmu, otwarciu się na innego człowieka rodzi się wolność. Nie chce już prosić Boga o dary, bo wie, że On dał mu mało, aby sam mógł swoją pracą kształtować serce. Nadszedł czas wyjścia w drogę za dobrym przewodnikiem, w poszukiwaniu własnego miejsca, jego pełni. Radość przeciwstawnia jest tutaj rozpaczy, w celu ukazania szczęścia w cierpliwym czekaniu na to, co dopiero nadejdzie, a odwróceniu się od przeszłości. Na tej drodze do siebie czeka na człowieka wiele trudów i niepokojów, przedstawionych tu choćby na przykładzie udręk miłości – słodkiej, ale niosącej cierpienie. Nadchodzi dzień, kiedy zmierzenie się ze strachem i obawami przynosi upragnioną wolność. Ten, co ma moc uwalniania z więzów ludzkich ograniczeń:

 

Roztrzaska muszlę, aby wydobyć perłę, niemą

i uwięziona w ciemności” (wiersz 42).

 

Bardzo ciekawie przedstawiają się liryczne frazy ze zbiorów Świetliki i Zbłąkane ptaki. Są to poetyckie maksymy, których droga jest nader interesująca, ponieważ powstawały w trakcie podróży poety przez Chiny i Japonię. Wtedy to zafascynowani jego twórczością ludzie prosili o krótki wpis na wachlarzu czy kawałku jedwabiu. W ten oto sposób zrodziło się wiele cennych wersów, poruszających do dnia dzisiejszego wielu ludzi. Kilkadziesiąt mądrych zdań przedstawia się jako pokaźny zbiór celnych sentencji na przeróżne tematy, z naciskiem na kwestie egzystencjalne. To jakby przysłowiowa kropka nad „i” w twórczości Tagore.

   Ogólnie - bardzo dobre wrażenie. Nie omawiam w tej krótkiej recenzji wszystkich części tomu, zostawiając czytelnikowi możliwość samodzielnego odkrywania – od podstaw – uroków pisarstwa pisarza. Pod względem stylistyki i obrazowania nie można się w zasadzie do niczego przyczepić, a raczej pochwalić za sugestywny obraz i mocne słowo. Wersy snują się leniwie, opowiadając piękne historię i niosąc pożyteczną naukę na przyszłość. Jednym słowem jest to skarbnica mądrości, pełna barw i różnych odcieni. Faktycznie, tak jak mówi nam sam tytuł, przeżyjemy bezkresne owocobranie, bo każda chwila spędzona z książką, przynosi konkretne owoce – dla każdego inne – ale na pewno słodkie.



Autor: Anna Nogaj   Data: 16.07.2012



Zobacz komentarze do tej książki [0]

    fragment

"Jednak wiem, jak niekończenie łaknie serce twoje

    autor
Rabindranath Tagore

Poeta światła



Ur 1861 r. w Kalkucie – poeta, prozaik, malarz i pedagog. Jako pierwszy Indus i Azjata został laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie literatury (za Pieśni Ofiarne).




nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos