Index książek > Przeczytaj o książce

Listy do żony (1936-1939)


    info
Autor:
   Stanisław Ignacy Witkiewicz
Wydawnictwo:
   Państwowy Instytut Wydawniczy
ISBN:
   978-83-06-03330-4
Rok wydania:
   2012
Liczba stron:
   656
Cena:
   60 zł
Kategoria:
   Biografia

Ocena recenzenta:

10 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 0)

Brak



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

„Twój Petang-Tse”


Pod koniec 2012 roku ukazał się czwarty, ostatni tom Listów do żony Witkacego. Książkę opublikowano w serii „Dzieła zebrane”, wydawanej od 1992 roku z inicjatywy Anny Micińskiej, nieżyjącej już od prawie dwunastu lat eseistki, krytyczki i historyczki literatury. Wielki wkład redaktorów, krytyków literackich i historyków literatury pracujących nad krytyczną edycją literacko-filozoficzno-artystycznej spuścizny autora Nienasycenia, pozwala czytelnikom na możliwie pełne poznanie witkacowskiego świata. I warto korzystać, bo coraz mniej na polskim rynku książki publikacji opatrzonych w bogaty aparat krytyczno-bibliograficzny.

Listy do żony (1936-1939) są dwudziestym drugim tomem z dwudziestu pięciu projektowanych. Składają się z 336 listów, widokówek i odcinków pocztowych. Zaopatrzono je w obszerne przypisy (zajmujące blisko połowę wydawnictwa!), rozszyfrowujące liczne skróty, odniesienia i aluzje Witkacego do ludzi, miejsc, wydarzeń i stanów psychofizycznych. Appendix Listów do żony to przedruk zdeponowanego w Książnicy Pomorskiej w Szczecinie i zredagowanego przez Annę Micińską tekstu żony artysty, Jadwigi Witkiewiczowej – Wspomnienia o Stanisławie Ignacym Witkiewiczu. Całość uświetniają reprodukcje fotografii, obrazów i wybranych listów oraz kart pocztowych polskiego twórcy.

Witkacy pisze do swojej żony jak do bratniej duszy, do kogoś, kto go zrozumie, przebaczy i podtrzyma przy życiu kruche ciało i psychikę. Relacjonuje jej swoje zakopiańskie zmagania z psychofizycznym niedomaganiem (między innymi stopniowe osłabienie wzroku, kolan, słuchu), z przyjaciółmi (w tym z kobietami), z ciotką Mery i kuzynką (które prezentują typową hipokryzję i cynizm snobistycznych arystokratów) czy wreszcie z… Izbą Skarbową (nieubłaganie ściągającą podatek od wykonanych portretów). Coraz częściej powtarza w swoich listach czy raczej kartkach pocztowych (bo tych drugich znacznie więcej), że nie ma ochoty żyć, lepiej by było, gdyby odszedł. Ale ona – ta jedyna, żona – zatrzymuje go. Wyzna jej: Jesteś jedyną istotą n a  z i e m i dla mnie [s. 26], Ciebie jedyną kocham na c a ł y m (!) świecie, Jedyną dla mnie żywą ostoją jesteś Ty [s. 29] czy wreszcie (…) jedyna istota, która mnie przy życiu trzyma, to jesteś Ty [s. 219]. I jest w tym coś więcej niż zwykłe czarowanie kobiety, by wytrwała przy artyście zmęczonym życiem – jest jakiś osobisty, silny ton; poczucie zrozumienia i akceptacji. Jedna myśl zagradzająca „jedyne wyjście”.

Pisarz prosi Jadwigę w listach o załatwianie różnych spraw w Warszawie (zwykle finansowych), o przesłanie tekstów i listów. Zwierza się jej z eskapad, ostatnich podrygów hulaszczego życia, kontaktów z kobietami, ale także opowiada pobieżnie o wyjazdach artystycznych do Krakowa czy okolic Bielska. Opisuje swoją mozolną pracę nad kolejnymi artykułami i Niemytymi duszami. W międzyczasie sięga po filozoficzne teksty. Niecierpliwie oczekuje wiadomości od Jadwigi, próbuje namówić ją do przyjazdu. Na czytelniczą uwagę zasługuje całkiem bogata galeria postaci uchwycona nie tylko malarsko, ale i w listach. Pozostaje Witkacy bowiem wnikliwym obserwatorem, tropicielem hipokryzji i cynizmu.

Przede wszystkim jednak cierpi. I pragnie, żeby żona jego ból podzielała, a może przejęła całkowicie. W lutym 1936 roku napisze: Nie wymagaj ode mnie listów ciekawych. Jestem pogrążony w okropnej j a k i e j ś tajemniczej depresji. Staram się wybrnąć, ale trudno. Sny mam paskudne. [s. 17]. W maju tego samego roku doda: sny okropne [s. 43]. Nieustannie w jego relacjach wysyłanych do żony pojawiają się zapisy zmian atmosferycznych. Nie ma dla mnie – skarży się w lipcu 1938 roku – ani pory roku (każda jest zła), ani pogody (jedna gorsza od drugiej), ani w ogóle niczego. Jestem jedną masą cierpienia, która sztucznie ułożonym rusztowaniem z resztek woli utrzymuje się nie wiadomo po co (Euklides i Carnap) przy życiu. [s. 247].

Karty pocztowe i listy opisane są dokładnie – redaktorzy dołożyli starań, by szczegółowo przekazać czytelnikom niejednokrotnie kluczowy wygląd pocztówek i kopert Witkacego. Czasami pisał na listach od innych osób, nierzadko dopisywał czy zmieniał gotowe napisy na widokówkach. O ile większość kartek malarz rozpoczyna od słów „N.N.” czy „Najdroższa Nineczko”, o tyle podpisy pod wiadomościami zaskakują, chociaż trudno sobie wyobrazić, by taka osobowość jak Witkacego miała się ujawniać w inny sposób. Ot, poza zwykłym „Twój St.” („Tw. St.”) często pojawiają się: „Twój Petang-Tse”, „Twój Witkac”, „Twój de St. Vitecasse”, „Twój Witkatze”, „Twój Vitkacjusz”, czy okazjonalne: „Twój Cycek”, „Twój zdychający Wielorybek-ciupek”, „Twój Zypek”, „Twój Zypon”, „Twój Ciupek”, „Twój Cypon”, „Twój Klapon”, „Twój Dupeczek”, „Twój b. zmartwiony P-Tse”, „Twój Mangwalbo Dulbafuro”, „Twój Wieloczynek Podmędrski”, „Twój Kycia”, „Twój Stasze”, „Twój Kwaga-Medziulkiewicz”, „Twój na zawsze Wypcio”, „Twój Wypoduszko pępuszek” i inne.

Inwencję wydać nie tylko w podpisach, ale przede wszystkim w strukturze kartki i epistoły. Malarz często sięga po skróty, stosuje gry językowe, kalambury, enumeracje, kolokwializmy i wulgaryzmy; wprowadza obce słowa, frazy i wypowiedzenia (po angielsku, francusku, niemiecku), a także projektuje nową polską literę [s. 44]; zapewne celowo przekręca wyrazy (prezęty czy bede). Jego lakoniczne, krótkie, skondensowane wiadomości przywodzą na myśl osobliwy szyfr, do którego klucz posiada jedynie jego żona.

„Dzieła zebrane” Stanisława Ignacego Witkiewicza to przedsięwzięcie wspaniałe, scalające i przybliżające fantastyczną przestrzeń artystyczną jednego z najciekawszych polskich wszechstronnych twórców. Przykre jednak, że jedno z najlepszych państwowych wydawnictw, które podjęło się przed laty publikacji krytycznego wydania dzieł Witkacego, jest w likwidacji…



Autor: Luiza Stachura   Data: 21.01.2013



Zobacz komentarze do tej książki [0]

    autor
Stanisław Ignacy Witkiewicz

Artysta


Stanisław Ignacy Witkiewicz, ps. Witkacy (ur. 24 lutego 1885 w Warszawie, zm. 18 września 1939 w Jeziorach) – polski malarz, fotografik, pisarz, dramaturg i filozof.




nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos